Pierwsza wiadomość zaskoczyła – miejsce Andrija Jermaka na stanowisku szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy zajmie czołowy wojskowy wywiadowca Ukrainy Kyryło Budanow. Przez krótki czas jego kandydatura była wprawdzie wymieniana na „giełdzie nazwisk” pretendentów do tej posady, ale wydawała się nierealna i nie pasująca do dotychczasowego klimatu działalności kancelarii prezydenta Zełenskiego. Pięćdziesięcioczteroletni Andrij Jermak był wprawdzie uważany za „pierwszego po Bogu”, zwłaszcza w kontekście udziału Ukrainy w międzynarodowych negocjacjach dotyczących wojny i procesu pokojowego, pozostawał jednak z gruntu cywilnym urzędnikiem. Uważano, że jest bliskim przyjacielem Zełenskiego, a przez to nietykalną osobą, mimo że ciągnęły się za nim rozmaite, słuszne lub nie, oskarżenia. Niektóre aktualne, jak nieudowodniony, lecz głośno sugerowany wątek korupcyjny, lub też odpowiedzialności za fiasko ukraińskiej operacji przechwycenia bojówkarzy grupy Wagnera, która zakończyła się głośnym skandalem jeszcze przed pełnowymiarową wojną Rosji przeciwko Ukrainie.
Młody, bo zaledwie czterdziestoletni generał Budanow jest lustrzanym przeciwieństwem poprzednika. Bardzo popularny szef wywiadu wojskowego (HUR), któremu przypisuje się sukcesy Ukrainy w działaniach nie tylko wywiadowczych, ale i dywersyjnych. Niezamieszany, jak dotąd, w żadne afery, małomówny i zrównoważony szef służb specjalnych plasuje się obecnie na jednym z najwyższych miejsc w rankingach zaufania, na równi z Wołodymyrem Zełenskim oraz byłym dowódcą naczelnym Sił Obrony Ukrainy Walerym Załużnym, którego – według prognoz – uważa się za potencjalnego następcę Zełenskiego.
Nominacja Budanowa jest wyraźnym sygnałem, że Ukraina pod rządami Wołodymyra Zełenskiego marzy o pokoju, ale coraz sprawniej przygotowuje się do kontynuacji wojny i nie odkłada do lamusa wizji zwycięstwa. Świadczy o tym także propozycja zmiany na stanowisku ministra obrony: miejsce obecnego szefa resortu, a do niedawna premiera rządu, Denysa Szmyhala ma zająć Mychajło Fedorow, obecnie pierwszy wicepremier i minister transformacji cyfrowej. Zaledwie trzydziestoczteroletni Fedorow jest w Ukrainie niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie cyfryzacji i nowych technologii. Jego nominacja ma wpłynąć na dalszy technologiczny rozwój ukraińskiego wojska. Już obecnie głównym narzędziem obrony są wysokotechnologiczne systemy dronowe, a nie tradycyjne uzbrojenie wojskowe. W przypadku Ukrainy jest to w istocie jedyna droga do skutecznych działań w obliczu znacznie większej liczebności rosyjskich zasobów ludzkich .
Kolejne zmiany, to zastąpienie Budanowa na stanowisku szefa HUR innym generałem służb specjalnych, dotychczasowym szefem wywiadu zagranicznego Ołehem Iwaszczenką oraz zapowiedź zmiany na posadzie szefa Państwowej Straży Granicznej, odwiecznej „pięty achillesowej” w ukraińskich strukturach państwowych, o czym mógł przekonać się każdy, kto na przykład spędził wiele godzin na polsko-ukraińskiej granicy. Usprawnienie tej służby, a przy okazji także służby celnej, wydaje się od dawna pierwszoplanowym zadaniem.
Ciekawą nominacją wydaje się także powołanie na zastępcę Budanowa jednego z najbardziej doświadczonych ukraińskich dyplomatów, do niedawna głównego przedstawiciela tego kraju w ONZ, Serhija Kysłycy. O samym Budanowie również mówi się, że jest doświadczonym dyplomatą. Ponadto przypisuje się mu dobre kontakty z amerykańskimi służbami, wieloletnią współpracę, pobieranie u nich nauk i utrzymywanie poziomu wzajemnego zaufania. Połączenie sił Budanowa i Kysłycy ma służyć skutecznym działaniom negocjacyjnym i strategicznym w relacjach międzynarodowych Ukrainy, a także – jak mówił sam Zełenski – chodzi o uczynienie Kancelarii Prezydenta centrum decyzyjnym w odniesieniu do kwestii strategicznych, dalszego rozwoju sił obrony, prowadzeniu negocjacji pokojowych oraz nadzór nad blokiem siłowym.
Nie bez znaczenia jest tu także czynnik zaufania do państwa, a także prezydenta Zełenskiego, w samej Ukrainie. Najwyżej bowiem w rankingach instytucji państwowych plasują się wśród ukraińskich obywateli wojsko i służby specjalne - HUR, SBU, Zbrojne Siły Ukrainy. Znacznie niższe zaufanie notują instytucje polityczne, takie jak Rada Najwyższa i rząd. Być może także dlatego prezydent Zełenski otacza się przedstawicielami struktur siłowych.
Pewnym zgrzytem wydaje się odwołanie szefa SBU, Wasyla Maluka, którego bronili jego najważniejsi dowódcy. Pozostaje on w strukturach, ma – według prezydenta – skupić się na operacjach specjalnych, takich jak słynna „Pajęczyna” czy też wysadzenie przęseł krymskiego mostu. Podobno odsunięcie Maluka jest związane z tym, że popadł w spór z Zełenskim. Także podobno Maluk podał się do dymisji pod naciskiem. To wszystko są jednak tylko spekulacje – więcej tu „podobno” niż na pewno. Jasność mamy natomiast co do tego, że miejsce szefa SBU zajmie dotychczasowy dowódca jednostki specjalnej, podległej SBU tak zwanego Centrum Operacji Specjalnych Alfa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, także Jewhen Chmara. Doświadczony wojskowy, w Alfie od 2011 roku w Alfie, stanowiska jej szefa objął w 2023 roku, po tym jak na początku rosyjskiej inwazji brał udział w deokupacji obwodu kijowskiego i walczył w obwodzie donieckim. Generał Chmara jest więc klejonym generałem, który pokieruje ważną siłową instytucją w Ukrainie. Widać w tych roszadach dążenie Zełenskiego do umacniania struktur bezpieczeństwa państwa.
To sygnał, że Ukraina nie dąży do podpisania niesprawiedliwego pokoju. Jest istotny także w świetle ostatniego sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KMIS), który pokazuje, że po czterech latach wyczerpującej wojny aż 53 procent Ukraińców jest nadal przeciwnych ustępstwom terytorialnym wobec Rosji.
Natalia Bryżko-Zapór