Jego poezja – prosta, czuła i niepatetyczna – docierała również do tych, którzy z Kościołem trzymali dystans. To z jego wierszy pochodzą zdania, które w Polsce żyją własnym życiem, jak słynne: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Wiele tekstów ks. Twardowskiego stawało się bestsellerami; był też jednym z najczęściej cytowanych współczesnych autorów.
00:18 „20 lat temu zmarł ks.-poeta Jan Twardowski” – wypowiedź archiwalna.mp3 "20 lat temu zmarł ks.-poeta Jan Twardowski" – wypowiedź archiwalna. E.Porycka/E.Leo/IAR
"Najważniejsze jest samo życie. A zaraz potem miłość"
W rozmowach i wierszach ks. Twardowski wracał do tego, co najbardziej elementarne: kruchości życia, bliskości, wdzięczności za codzienność. Mówił, że człowiek od urodzin po śmierć pragnie miłości – i że ma ona wiele odmian: od miłości do Boga, przez uczucie zakochanych, po czułość w rodzinie. Tę perspektywę przenosił do poezji: bez wielkich deklaracji, raczej w półtonach, w krótkich obrazach i uważnych obserwacjach.
Charakterystyczna była jego skromność: nawet gdy cytowano go w nekrologach bez nazwiska, potrafił mówić, że ważniejsze jest przesłanie niż autor. Sens jego słynnego wersetu tłumaczył szerzej: „odchodzenie” bywa także rozstaniem za życia – kiedy ludzie oddalają się od siebie, zmieniają relacje, zostawiają bliskich w samotności, bo „spóźnili się” z okazaniem uczuć.
Poezja jak modlitwa – i jak rozmowa
Wiersze ks. Twardowskiego często mają rytm modlitwy – ale jednocześnie nie odcinają się od zwykłej codzienności. To właśnie ta mieszanka sprawiała, że czytali go i wierzący, i ci, którzy dopiero „szukali języka” do rozmowy o sprawach ostatecznych.
00:21 „Modlitwa do św. Jana od Krzyża” – interpretacja Jerzego Zelnika.mp3 "Modlitwa do św. Jana od Krzyża" – interpretacja Jerzego Zelnika. E.Porycka/E.Leo/IAR
W jego pisaniu mocno obecna była też przyroda: ptaki, drzewa, zwierzęta, drobne detale świata. Ten „zachwyt nad zwyczajnością” bywał u niego równocześnie wdzięcznością i pocieszeniem – jakby natura przypominała o porządku większym niż codzienny pośpiech.
W jego pisaniu mocno obecna była też przyroda: ptaki, drzewa, zwierzęta, drobne detale świata. Ten „zachwyt nad zwyczajnością” bywał u niego równocześnie wdzięcznością i pocieszeniem – jakby natura przypominała o porządku większym niż codzienny pośpiech.
00:13 o zachwycie światem i przyrodą.mp3 Twardowski o zachwycie światem i przyrodą. E.Porycka/E.Leo/IAR
Kościół Wizytek: miejsce, gdzie czekał na ludzi
Tuż obok Krakowskiego Przedmieścia – na terenie klasztoru sióstr wizytek – ks. Twardowski mieszkał w skromnych warunkach. Przez lata miał stały zwyczaj: około godziny 15 siadał w przedsionku zakrystii i czekał na tych, którzy chcieli porozmawiać. Dla wielu warszawiaków to był ważny, niemal rytualny punkt dnia: spotkanie z człowiekiem, który umiał słuchać i odpowiadać bez protekcjonalności.
Zwracano uwagę, że jego język – choć pozornie prosty – bywał niezwykle precyzyjny, oparty na szczególe i krótkich, „celnych” obrazach. Dzięki temu jego teksty uruchamiały refleksję, zamiast moralizować.
00:30 Komentarz ks. Jana Sochonia (1992) o języku i stylu Twardowskiego.mp3 Komentarz ks. Jana Sochonia (1992) o języku i stylu Twardowskiego. E.Porycka/E.Leo/IAR
Droga życiowa i późny rozgłos
Jan Twardowski urodził się w Warszawie 1 czerwca 1915 roku. W czasie II wojny światowej angażował się w pomoc potrzebującym i wspierał działania konspiracyjne; po wojnie obrał drogę kapłańską. Szerszy rozgłos jego twórczość zdobyła dopiero po latach – m.in. dzięki publikacjom książkowym, które stopniowo przywracały jego wiersze czytelnikom.
Wspominając czasy PRL, wracał też do doświadczenia cenzury i do tego, że w pewnych okresach pisał „bardziej do szuflady” niż do druku – a mimo to nie przestawał tworzyć.
Ławeczka na Krakowskim Przedmieściu i miejsce pochówku
Ks. Jan Twardowski został pochowany w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. W 2013 roku, nieopodal kościoła wizytek, odsłonięto pomnik w formie ławeczki z postacią księdza-poety; na ławce widnieją słowa: „Można odejść na zawsze, by stale być blisko”.
To miejsce stało się jednym z bardziej „cichych” punktów pamięci w centrum Warszawy – bez patosu, za to w duchu samego ks. Twardowskiego: blisko ludzi, na wysokości codzienności.
00:17 wypowiedź Anny Dymnej (2015) o tym, że wiersze ks. Twardowskiego pomagają żyć i rozumieć życie.mp3 Wypowiedź Anny Dymnej (2015) o tym, że wiersze ks. Twardowskiego pomagają żyć i rozumieć życie. E.Porycka/E.Leo/IAR
PAP/IAR/Polskie Radio/dzieje.p/Muzeum Historii Polski/Centrum Opatrzności Bożej, bs