Około południa rozpoczęło się posiedzenie Rady Ministrów. Wcześniej rano tego dnia zebrał się Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego, ciało pomocnicze działające przy rządzie. Komitet miał omówić gwarancje - finansowe, infrastrukturalne i logistyczne - dla zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
Przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk przekazał, że wicepremier Kosiniak-Kamysz przedstawił na Komitecie RM informacje nt. przygotowania państwa polskiego do przyjęcia żołnierzy amerykańskich. Podkreślił, że polski rząd nie może czekać na realizację zobowiązania prezydenta USA Donalda Trumpa o „kolejnych żołnierzach amerykańskich w Polsce”, tylko musi przygotować się do realizacji tej decyzji tak, by żołnierze amerykańscy mieli gdzie stacjonować.
Szef rządu poinformował, że minister obrony zaproponował projekt uchwały rządu w sprawie podjęcia działań w celu utworzenia stałej bazy sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Polsce. Dodał, że jej treść przedstawi w czasie posiedzenia rządu. - Chodzi o stworzenie warunków logistycznych, finansowych, organizacyjnych, mieszkaniowych. To jest wbrew pozorom bardzo poważne przedsięwzięcie organizacyjnie i finansowo, jeśli myślimy na serio o stałej bazie, to musimy zacząć przygotowywać Polskę do tego - zaznaczył premier.
Tusk podziękował szefowi MON za podjęcie z wyprzedzeniem działań organizacyjnych. Dodał, ze jest bardzo usatysfakcjonowany takim „postawieniem sprawy”. - Dzięki temu nikt nie będzie miał pretekstu, żeby powiedzieć: a Polska nie jest przygotowana, to może jednak inny kraj - ocenił.
Obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce była jednym z tematów rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA w Waszyngtonie. Polski prezydent przebywa obecnie z wizytą w Stanach Zjednoczonych. Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Marcin Przydacz poinformował w poniedziałek, że Donald Trump potwierdził „zobowiązanie sojusznicze”, w tym potwierdzenie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, zapewnienie, że planowane redukcje obecności amerykańskiej w Europie Zachodniej nie dotkną Polski, a także podtrzymał publiczną deklarację o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Nawrocki zapowiedział, że po powrocie do Polski z USA zaprosi szefa MON na spotkanie w celu omówienia dalszych kroków. - Drzwi do dalszej współpracy polsko-amerykańskiej, także i w kontekście stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, są otwarte. Natomiast te deklaracje po stronie amerykańskiej trzeba wypełnić konkretami. Za te konkrety w naturalny sposób musi odpowiadać MON – powiedział Przydacz.
Natomiast rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz powiedział we wtorek w Radiu Wnet, że rozmowy prezydenta z przedstawicielami amerykańskiej administracji dotyczyły przede wszystkim „przygotowań do stworzenia warunków, pod stałą bazę amerykańską w Polsce”, a zaproszenie szefa MON jest efektem tych rozmów. Prezydent - jak mówił jego rzecznik - chce porozmawiać z Kosiniakiem-Kamyszem na temat „przygotowań do stworzenia warunków, żeby ta baza funkcjonowała”, o zwiększeniu potencjału obecności wojsk amerykańskich w Polsce, „szeregu warunków logistycznych, które stawiają Amerykanie” oraz nakładach finansowych, które musi ponieść Polska.
Na początku czerwca wicepremier Kosiniak-Kamysz poinformował, że przekazał szefowi Pentagonu USA Pete’owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.
IAR/PAP/pż