Dmitrijew był w Stanach Zjednoczonych 11 marca i rozmawiał między innymi z zięciem Donalda Trumpa Jaredem Kushnerem. Z późniejszych komunikatów wynikało, że rozmowy dotyczyły współpracy gospodarczej.
Niespełna dwa dni po wizycie wysłannika Kremla w Miami administracja Donalda Trumpa czasowo zdjęła sankcje z tranzytu rosyjskiej ropy. Zakup rosyjskiego surowca będzie dozwolony przez 30 dni. Później sankcje mają zostać przywrócone. Jednak zdaniem rosyjskich, niezależnych ekonomistów termin ten może zostać przedłużony, jeśli nie uda się zakończyć kryzysu na Bliskim Wschodzie. Rosyjskie media państwowe, powołując się na wypowiedź Kiriłła Dmitrijewa, podały, że „amerykańskie władze przyznały, iż bez rosyjskich surowców globalny rynek nie będzie stabilny”.
Kolejne spotkanie ambasadorów unijnych krajów i próba przedłużenia sankcji na Rosję o pół roku, czyli do połowy września
Chodzi o tak zwaną czarną listę z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. Jest na niej ponad 2700 osób, firm, organizacji oraz instytucji.
Przedłużenie blokują Węgry, które najpierw domagają się usunięcia z listy siedmiu rosyjskich oligarchów i Słowacja, która chce usunięcia dwóch oligarchów. Dodatkowo problemem jest wstrzymany tranzyt przez Ukrainę rosyjskiej ropy. A czasu na decyzję w sprawie sankcji coraz mniej. Ani spotkanie ambasadorów w ubiegłym tygodniu, ani to przedwczorajsze nie przyniosło rezultatów, bo pozostałe kraje nie chciały zgodzić się na żądania Węgier i Słowacji. Ale teraz odkładać decyzji w nieskończoność już nie można. Musi ona zapaść przed niedzielą.
Przedstawiciele cypryjskiej prezydencji powiedzieli brukselskiej korespondentce Polskiego Radia Beacie Płomeckiej, że jeśli trzeba będzie zorganizują spotkanie jeszcze jutro. Ale nieoficjalnie też przyznają, że zastanawiają się nad ceną, którą warto zapłacić, czyli usunąć z listy jednego oligarchę, bądź kilku, by sankcje zostały przedłużone. W przeciwnym razie ponad 2700 osób, firm oraz instytucji i organizacji z Rosji otrzyma ponowny dostęp do swoich aktywów i majątków w Europie. Listę otwiera prezydent Rosji Władimir Putin. Są na niej między innymi, szef MSZ Siergiej Ławrow, kilku innych ministrów, oligarchowie, wojskowi, propagandyści, oraz ci, którzy są odpowiedzialni za porwania ukraińskich dzieci i przymusowe rusyfikacje. Dostęp do aktywów i kont w europejskich bankach odzyskają też kluczowe rosyjskie firmy, na przykład te z kompleksu militarno-przemysłowego.
IAR/ks