Rodzina Katarzyny Ostrowskiej została deportowana z terenów dawnej Ukrainy podczas stalinowskich wywózek. Jak wspomina, wszystko zaczęło się od nocnego pukania do drzwi.
– Do prababci zastukali w nocy. Powiedzieli, żeby rodzina spakowała swoje rzeczy i rano stawiła się na dworcu. Nie powiedziano im nawet, dokąd jadą – opowiada.
Podróż trwała ponad miesiąc. Wagon pełen polskich rodzin zmierzał w nieznane, aż zatrzymał się na stacji Tajncza w północnym Kazachstanie. Dziś znajduje się tam tablica upamiętniająca pierwsze transporty deportowanych Polaków.
Po przyjeździe zesłańców wywożono w głąb stepu. Nie było jeszcze nazw miejscowości, jedynie oznaczone punkty na mapie. Dopiero z czasem powstawały osady i wsie. Jedną z nich było Głębokie, gdzie zamieszkała rodzina Ostrowskich. Dziś miejscowość praktycznie już nie istnieje.
Polska odkrywana na nowo
W wielu rodzinach deportowanych przez lata nie mówiło się o przeszłości. Strach przed represjami sprawiał, że wspomnienia pozostawały przemilczane.
– Dziadka poznałam tylko raz, gdy miałam pięć lat. Był ciężko chory i niedługo później zmarł. O historii rodziny dowiadywałam się stopniowo – wspomina.
Świadomość polskich korzeni zaczęła się u niej umacniać dopiero dzięki działalności organizacji polonijnych. Przełomowym momentem były wakacje organizowane przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, podczas których po raz pierwszy odwiedziła ojczyznę przodków.
– W 1989 roku pierwszy raz pojechałam do Polski. Miałam wtedy trzynaście lat. Pierwszym miastem, które zobaczyłam, był Szczecin – mówi.
Polacy w Kazachstanie dziś
Współczesna Polonia w Kazachstanie jest rozproszona na ogromnym terytorium kraju. Kazachstan jest niemal siedem razy większy od Polski, a największe skupiska Polaków znajdują się wokół organizacji polonijnych działających w większych miastach.
Związek Polaków w Kazachstanie zrzesza obecnie dziewięć zarejestrowanych organizacji w dużych miastach oraz piętnaście oddziałów w mniejszych miejscowościach.
– W małych wsiach Polacy trzymają się razem i przekazują sobie wiedzę oraz tradycje. Kiedy odwiedzam takie miejsca, zawsze jestem przyjmowana jak członek rodziny – podkreśla Ostrowska.
Mimo różnic geograficznych i społecznych Polonia zachowuje poczucie wspólnoty i wzajemnego wsparcia.
Wielonarodowy Kazachstan
Pytana o relacje z władzami Kazachstanu i możliwość prowadzenia działalności polonijnej, Katarzyna Ostrowska wskazuje na funkcjonujące w kraju struktury wspierające współpracę różnych grup etnicznych.
– Możemy przyjaźnić się z Ukraińcami, Tatarami, Inguszami czy Kazachami. Organizujemy wspólne święta i wydarzenia kulturalne. Nie widzę przeszkód w pielęgnowaniu polskiej kultury czy wiary – mówi.
Choć, jak zaznacza, problemy zdarzają się wszędzie, Polacy mają możliwość rozwijania działalności społecznej, edukacyjnej i kulturalnej.
Wizyta marszałek Senatu
Duże znaczenie dla środowiska polonijnego miała niedawna wizyta marszałek Senatu RP. Jak podkreśla Ostrowska, jej obecność była wyrazem zainteresowania losem Polaków mieszkających poza granicami kraju.
– Cieszymy się, że zaproszenie zostało przyjęte. Szczególnie ważne jest wsparcie kierowane do młodzieży, która dzięki takim spotkaniom czuje się częścią większej wspólnoty – mówi.
Pamięć o pomocy Kazachów
Jednym z najważniejszych elementów pamięci historycznej Polaków w Kazachstanie jest wdzięczność wobec Kazachów, którzy pomagali deportowanym przetrwać pierwsze, najtrudniejsze lata na stepie.
Ostrowska przypomina symboliczny motyw „białego kamyka”, związany z obozem ALŻIR w obwodzie akmolińskim, gdzie więziono żony osób uznanych za „zdrajców ojczyzny”.
Według przekazywanej historii kazachscy pasterze rzucali w kierunku pracujących kobiet niewielkie białe grudki. Początkowo więźniarki brały je za kamienie. Dopiero później odkryły, że było to suszone mleko, które mogło uratować życie ludziom cierpiącym głód.
– Kobiety zbierały te „kamyczki” i potajemnie przynosiły do baraków. To było dodatkowe pożywienie, którego tak bardzo brakowało – opowiada.
Dziś pamięć o tych wydarzeniach jest utrwalana przez miejsca pamięci i pomniki. W różnych regionach Kazachstanu powstają upamiętnienia poświęcone ofiarom represji, głodu i deportacji. Władze kraju wspierają ich tworzenie, co zdaniem przedstawicieli Polonii pokazuje, że historia wspólnego losu Polaków i Kazachów nie została zapomniana.
Dla wielu rodzin deportowanych pamięć o przeszłości jest nie tylko wspomnieniem cierpienia, ale również świadectwem ludzkiej solidarności. To właśnie dzięki niej kolejne pokolenia Polaków w Kazachstanie zachowują swoją tożsamość i więź z ojczyzną przodków.
Zachęcamy do odsłuchania załączonego nagrania!