„Szanowni Kijowianie oraz mieszkańcy gmin wokół Kijowa! Z Polski jedzie do was 400 generatorów różnych typów z zapasów rządowych. Polska pomaga” – napisał na platformie X.
Wcześniej minister spraw zagranicznych Ukrainy podziękował Polakom za zbiórkę pieniędzy w kampanii „Ciepło z Polski dla Kijowa”, w ramach której na zakup generatorów ludzie wpłacili już prawie 5,2 mln złotych.
- W 2022 roku świat podziwiał Polskę, biorąc jako przykład, jak działać w warunkach wojny i kryzysu. Dzisiaj Polska ponownie stała się liderem pomocy, przykładem solidarności i skutecznej mobilizacji – podkreślił Sybiha.
W niedzielę ukraiński bloger, wolontariusz i influencer z miasta Dniepr, Ihor Laczenkow, autor popularnego kanału Telegram z 1,5 mln obserwujących, napisał post na platformie X z podziękowaniami za zbiórkę i wezwał Ukraińców do napisania słów wdzięczności dla Polaków pod jego wpisem.
„Bardzo dziękuję Polakom za tę pomoc — jest ona niezwykle cenna w takiej chwili” - przekazał Laczenkow. Pod jego wpisem zebrało się wówczas ponad 700 komentarzy, w których czytamy m.in: „Dziękujemy naszym polskim przyjaciołom, którzy nas wspierali i nadal wspierają”.
W ciągu sześciu dni trwania zbiórki włączyło się do niej ponad 40 tys. osób. Fundacja „Stand with Ukraine” zwiększyła cel zbiórki do 5 mln złotych. W środę wieczorem na koncie zbiórki było już 5 mln 187 tys. złotych.
„Dla nas wszystkich wiadomości o zaangażowaniu naszych sąsiadów i przyjaciół z Polski w zbiórkę na generatory dla Ukrainy »Ciepło z Polski dla Kijowa« mają bardzo ważne znaczenie. Zwłaszcza teraz, w czasie mrozów i nieustającego rosyjskiego terroru rakietowego” - napisał Sybiha na początku tygodnia na platformie X. Jak zaakcentował, to wyraz prawdziwej solidarności, człowieczeństwa i wsparcia „w czasach, gdy ciepło i światło oznaczają bezpieczeństwo i życie”.
W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że po wtorkowych atakach Rosji na obiekty energetyczne w Kijowie prawie 60 proc. budynków jest bez prądu, a około 4 tys. budynków pozostaje bez ogrzewania.
We wtorek mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko w rozmowie z AFP przekazał, że około 600 tys. osób opuściło Kijów od 9 stycznia, gdy zaapelował do mieszkańców o tymczasową ewakuację z miasta. Po zmasowanych rosyjskich atakach połowa budynków w Kijowie została pozbawiona ogrzewania - dodał.
PAP/pż