Redakcja Polska

AI nie zastąpi terapeuty. Dr Konrad Maj: "Jeśli coś służy do wszystkiego, to w istocie do niczego"

07.04.2026 17:35
Sztuczna inteligencja ułatwia dostęp do informacji i potrafi podpowiedzieć techniki relaksacyjne przed egzaminem. Problem zaczyna się, gdy traktujemy ją jak zamiennik prawdziwej terapii. Coraz więcej osób zaczyna dzień od rozmowy z czatem i powierza mu intymne problemy – ostrzega dr Konrad Maj, psycholog społeczny z Zakładu Sztucznej Inteligencji i Instytutu Psychologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
Audio
  • "Musimy pamiętać o tym, że to są uniwersalne narzędzia, które tak naprawdę służą do wszystkiego, a jak wiemy doskonale, jeśli coś służy do wszystkiego, to w istocie do niczego. Nie można ich traktować do tego, żeby one były naszymi terapeutami." — dr Konrad Maj, psycholog społeczny, SWPS, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjnefot. Shutterstock

Sztuczna inteligencja dała nam wiele dobrego. Dzięki niej szybciej docieramy do wiedzy, planujemy zadania, uczymy się nowych rzeczy. Problem zaczyna się w momencie, gdy jako społeczeństwo obdarzamy ją bezgranicznym zaufaniem. Coraz częstszym zjawiskiem jest szukanie wsparcia psychicznego u dużych modeli językowych i traktowanie ich jak prywatnych terapeutów.

Dr Konrad Maj zwraca uwagę, że takie przypadki trafiają już do gabinetów psychologów. Ludzie zgłaszają się po pomoc nie dla siebie, ale dla bliskich, którzy niemal każdy dzień zaczynają od odpalenia czata i pytają go o wszystko – od codziennych dylematów po głębokie kryzysy.

Kluczowy problem tkwi w uniwersalności tych narzędzi. Modele językowe służą „do wszystkiego”, a więc w istocie do niczego konkretnego. Nie są zaprogramowane do prowadzenia terapii. Prawdziwy proces terapeutyczny ma swoją logikę, strukturę i techniki, często niewidoczne dla pacjenta. Terapeuta dynamicznie reaguje na emocje, buduje relację, koryguje kierunek rozmowy. Chatbot jedynie odpowiada na sformułowany prompt. Nie ma ludzkiej intuicji ani wrażliwości, nie odczyta mowy ciała, nie wychwyci tego, co niewypowiedziane.

"Musimy pamiętać o tym, że to są uniwersalne narzędzia, które tak naprawdę służą do wszystkiego, a jak wiemy doskonale, jeśli coś służy do wszystkiego, to w istocie do niczego. Nie można ich traktować do tego, żeby one były naszymi terapeutami" – podkreśla dr Maj.

Dlatego badania jednoznacznie pokazują: przy poważniejszych kryzysach psychicznych to rozwiązanie nie jest skuteczne. Nie oznacza to, że rozmowa z AI jest zawsze zła. Przy chwilowym stresie przed egzaminem, ważnym spotkaniem czy wystąpieniem publicznym czatbot może pomóc. Podpowie techniki oddechowe, uporządkuje myśli, da poczucie, że ktoś nas „słucha”. W lekkich stanach napięcia może być doraźnym wsparciem, a nawet pierwszym krokiem – zmobilizować do szukania profesjonalnej pomocy. Błędem jest jednak traktowanie go jako pełnoprawnego zamiennika terapeuty, zwłaszcza przy długotrwałych problemach jak depresja trwająca miesiącami.

Największe zagrożenie to pułapka wygody. Chatbot jest dostępny o każdej porze, nie ocenia, nie wymaga patrzenia komuś w oczy. Łatwo uznać, że „sprawa załatwiona”, bo się wygadaliśmy. W terapii tymczasem kluczowe jest przełamanie się, ujawnienie emocji przed drugim człowiekiem i praca z dyskomfortem. Tego cyfrowe narzędzie nie zapewni.

Z wygody rodzi się kolejne ryzyko – nadmierne przywiązanie. Część użytkowników od intymnych rozmów przechodzi do poczucia emocjonalnej zależności, a nawet deklaruje, że „zakochuje się” w AI. Codzienny kontakt z programem zaczyna wypierać relacje międzyludzkie. To nie mit ani przypadek osoby „zaburzonej”. Badacze na całym świecie obserwują, jak antropomorfizujemy maszynę: nadajemy jej cechy ludzkie, a potem pozwalamy, by zastępowała nam bliskich. W efekcie pojawia się lenistwo poznawcze – po co myśleć i konfrontować się z drugim człowiekiem, skoro chatbot zawsze przytaknie?

Dr Maj podkreśla, że nie powinniśmy się bać specjalistów. Pójście do psychologa czy psychiatry nie jest powodem do wstydu i nie oznacza, że „coś jest z nami nie tak”. Czasem wystarczy jedna wizyta, by poczuć ulgę i dostać jasny plan działania. Innym razem to początek procesu terapeutycznego, który realnie zmienia jakość życia.

"W sytuacji, kiedy czują, że mają pewien problem natury psychologicznej i sami nie są w stanie sobie poradzić, to żeby naprawdę nie obawiały się i kierowały swoje kroki do specjalistów. Być może skończy się na jednej wizycie, poczujemy ulgę" – zachęca dr Konrad Maj, kierownik projektu HumanTech Meetings.

Tego nie da nam żadna aplikacja, nawet ta stworzona w Dolinie Krzemowej.

Ekspert: nie oddzielajmy zdrowia fizycznego od psychicznego

10.02.2026 14:40
Czy da się funkcjonować, nie dbając o zdrowie psychiczne? Co dzieje się z człowiekiem i społeczeństwem, gdy ten obszar jest zaniedbywany? O profilaktyce, terapii, zagrożeniach związanych z nieprofesjonalną pomocą oraz o odpowiedzialności pacjenta rozmawiamy z psychologiem i terapeutą dr Armenem Mekhakyanem.

Badanie: co czwarty Polak z objawami PTSD. Ważna rola doświadczeń z dzieciństwa

07.03.2026 08:46
Około 24 proc. Polaków może zmagać się z objawami zaburzenia po stresie traumatycznym (PTSD), co kilkakrotnie przewyższa średnią europejską - wynika z nowych badań z UW, które rzucają światło na to, jak z ryzykiem PTSD wiążą się negatywne i pozytywne doświadczenia z dzieciństwa.

Samotność dzieci i młodzieży. Kiedy nastolatek potrzebuje pomocy?

20.03.2026 12:00
Okres dojrzewania to czas intensywnego budowania własnej tożsamości i naturalnego oddzielania się od rodziców. Nastolatki potrzebują prywatności, swoich tajemnic i swojego miejsca w domu. To zdrowy i rozwojowy etap. Jednak dla rodziców pojawia się kluczowe pytanie: gdzie przebiega granica między normalną potrzebą samotności, a niepokojącym sygnałem, że dziecko się izoluje?