Redakcja Polska

„Błąd goni błąd”. Natalia Bryżko-Zapór komentuje decyzję Zełenskiego, która wywołała burzę w Polsce

04.06.2026 13:20
Nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych honorowej nazwy „Bohaterów UPA” wywołało falę krytyki w Polsce. Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego spotkała się z ostrymi reakcjami części polskich polityków, którzy wskazują, że jest ona sprzeczna z pamięcią o ofiarach zbrodni wołyńskiej. Zdaniem publicystki, pisarki i ekspertki ds. Ukrainy, Natalii Bryżko-Zapór sprawa pokazuje, jak łatwo zniszczyć lata pracy na rzecz dialogu polsko-ukraińskiego.
Audio
  • Zapraszamy do wysłuchania rozmowy Przemysława Pawełka z Natalią Bryżko-Zapór, publicystką, pisarką i ekspertką ds. Ukrainy.
Prezydent Wołodymyr Zełensky
Prezydent Wołodymyr ZełenskyFoto: president.gov.ua

Kontrowersyjna decyzja Kijowa

Zgodnie z dekretem prezydenta Ukrainy honorowa nazwa „Bohaterów UPA” została nadana Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak podkreślono w dokumencie, ma to służyć odnowieniu historycznych i narodowych tradycji ukraińskiego wojska.

Decyzja wywołała zdecydowane reakcje w Polsce. Ukraińska Powstańcza Armia jest bowiem odpowiedzialna za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej podczas II wojny światowej. Krytycy wskazują, że honorowanie formacji, kojarzonej w Polsce z czystkami etnicznymi, godzi w pamięć ofiar i utrudnia proces pojednania między narodami.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział między innymi działania zmierzające do odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

„Ktoś marnuje wieloletnią pracę”

Natalia Bryżko-Zapór przyznała, że sama początkowo zareagowała na decyzję ukraińskich władz emocjonalnie.

– Pierwsza reakcja była taka, że ręce opadły. Miałam wrażenie, że ktoś jednym gestem marnuje wieloletnią pracę wielu ludzi, którzy od lat budują porozumienie i mosty między Polską a Ukrainą – powiedziała.

Jednocześnie ekspertka oceniła, że również część reakcji po polskiej stronie była zbyt emocjonalna.

– Błąd goni błąd i błędem pogania. Polska powinna budować relacje międzynarodowe nie wyłącznie na emocjach, ale na racjonalnych działaniach i dobrze przemyślanej strategii – podkreśliła.

Trudny moment dla relacji polsko-ukraińskich

Szczególne kontrowersje budzi moment podjęcia decyzji przez ukraińskiego prezydenta. Nastąpiło to w czasie, gdy trwają prace poszukiwawcze i ekshumacyjne polskich ofiar zbrodni wołyńskiej.

Zdaniem Natalii Bryżko-Zapór taki kontekst sprawia, że gest Kijowa może być odbierany jako prowokacyjny. Jednocześnie zauważa, że na Ukrainie temat ten wywołał znacznie mniejsze zainteresowanie niż w Polsce.

– Dla wielu Ukraińców priorytetem pozostaje wojna i codzienne zagrożenie rosyjskimi atakami. W takich warunkach kwestie historyczne schodzą na dalszy plan – zaznaczyła.

Obawy ukraińskich uchodźców

Ekspertka zwróciła również uwagę na aspekt, który jej zdaniem jest często pomijany w debacie publicznej. Chodzi o sytuację ukraińskich uchodźców mieszkających w Polsce.

Według niej decyzja władz w Kijowie może przyczynić się do wzrostu nastrojów antyukraińskich, co budzi niepokój wśród osób, które po wybuchu wojny znalazły schronienie w Polsce.

– Wiele kobiet przyjechało tutaj, by chronić swoje dzieci. Dzieci chodzą do polskich szkół, ludzie pracują, leczą się. Ci ludzie są dziś zaniepokojeni i mają poczucie, że nie wzięto pod uwagę ich sytuacji – oceniła.

Historia nadal dzieli

Natalia Bryżko-Zapór przypomniała, że dla wielu Ukraińców UPA kojarzy się przede wszystkim z walką przeciwko Związkowi Sowieckiemu, a nie ze zbrodniami na Polakach. Nie zmienia to jednak faktu, że w Polsce pamięć o ofiarach Wołynia pozostaje żywa i ma fundamentalne znaczenie dla oceny tej formacji.

– Fakty są faktami. W Polsce UPA jest postrzegana jako organizacja odpowiedzialna za zbrodnie na ludności cywilnej i tego nie można ignorować – podkreśliła.

Czy ucierpią ekshumacje?

Pomimo obecnych napięć ekspertka wyraziła nadzieję, że kontrowersje polityczne nie wpłyną na prowadzone obecnie prace ekshumacyjne.

W ostatnich miesiącach odnotowano postęp w poszukiwaniach i identyfikacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Trwają kolejne badania prowadzone przez polskich i ukraińskich specjalistów, między innymi w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

– To ważne, że polskie i ukraińskie zespoły pracują razem profesjonalnie i bez emocji. Mam nadzieję, że ten proces będzie kontynuowany niezależnie od bieżących sporów politycznych – powiedziała.

Potrzeba dialogu

Komentując apel szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihy o dialog i wzajemne zrozumienie, Natalia Bryżko-Zapór podkreśliła, że oba państwa pozostają skazane na współpracę.

– Polska potrzebuje przyjaznego i lojalnego sąsiada na wschodzie. Ukraina również potrzebuje takiego partnera. Dlatego mimo sporów historycznych należy szukać porozumienia i nie rezygnować z dialogu – podsumowała.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Przemysława Pawełka z Natalią Bryżko-Zapór, publicystką, pisarką i ekspertką ds. Ukrainy.

 

Prezydent Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Reaguje MSZ

29.05.2026 09:00
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Ukraińska Powstańcza Armia odpowiedzialna za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu podczas II wojny światowej. Polskie MSZ skrytykowało tę decyzję. Resort ostrzega, że krok ten rani pamięć ofiar Wołynia i może zostać wykorzystany przez rosyjską propagandę.

Szef MSZ Ukrainy: Moskwa przegrywa na froncie, więc sięga po terror wobec cywilów

02.06.2026 12:00
Zmasowany atak Rosji, przeprowadzony w nocy z poniedziałku na wtorek z użyciem 656 dronów i 73 rakiet, świadczy o tym, że rosyjski przywódca Władimir Putin jest zbrodniarzem wojennym, a Moskwa, przegrywając na froncie, ucieka się do terroru wobec cywilów - ocenił we wtorek szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha

Ukraińskie drony zaatakowały terminal naftowy w Petersburgu. Startuje tam forum z udziałem Putina

03.06.2026 13:45
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w środę o ataku dronów Sił Systemów Bezzałogowych armii jego kraju na terminal naftowy w Petersburgu. Tego dnia rozpoczyna się tam Forum Ekonomiczne, w którym ma uczestniczyć przywódca Rosji Władimir Putin.