W Kijowie pożegnano polskiego wolontariusza Marka Ruska-Wolskiego, który zginął 27 lipca w Charkowie w wyniku rosyjskiego ataku dronowego. W uroczystościach żałobnych wzięli udział minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar oraz chargé d’affaires a.i. Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie Piotr Łukasiewicz. W ramach upamiętnienia i oddania hołdu, w imieniu Polskiego Radia dla Ukrainy na ceremonię przyniesiono słoneczniki.
O śmierci polskiego wolontariusza poinformowała 30 lipca grupa na Facebooku „Razem dla Ukrainy”, z którą był związany. Na profilu wyjaśniono, że został on śmiertelnie trafiony przez rosyjski dron w Charkowie prawdopodobnie 27 lipca. Z profilu Polaka na Facebooku wynika, że często jeździł on na Ukrainę z dostawami pomocy humanitarnej. Przekazywał je mieszkańcom miejscowości, znajdujących się w pobliżu linii frontu.
Na Ukrainie najwięcej piszą o śmierci Marka Ruska-Wolskiego regionalne media z obwodu charkowskiego, a także ogólnokrajowe znane portale taki jak Censor.net, Obozrevatel czy popularna stacja informacyjna Kanał 24, związana z merem Lwowa Andrijem Sadowym.
Relacjonują śmierć Marka Ruska-Wolskiego głównie w kontekście rosyjskiej kampanii terrorystycznych nalotów z ostatnich tygodni. I jako kolejny dowód na celowe rosyjskie ataki na wolontariuszy niosących pomoc w przyfrontowych strefach obwodu charkowskiego. Zwracają też uwagę na coraz trudniejszą sytuację humanitarną w obwodzie charkowskim.
Portal Obozrevatel podkreśla jego zaangażowanie w dostarczanie żywności cywilom, cytując obszernie polskie media, polski MSZ czy grupę Razem dla Ukrainy. Censor.net klasyfikuje to zdarzenie jako zbrodnię wojenną, opierając się na informacjach o precyzyjnym ataku drona. Lokalne media z Charkowa potwierdzają wdzięczność mieszkańców za jego pomoc i alarmują o polowaniach na pojazdy humanitarne, a sprawa jest przedmiotem dochodzenia prokuratury.
Korespondent TVP Info na Ukrainie Piotr Kaszuwara przekazał, że miejscowa prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Polaka.
Duży artykuł Markowi Ruskowi-Wolskiemu poświęcił portal skierowany do Ukraińców w Polsce - Nasz Wybir. Podkreśla, że Rusek-Wolski nie był najemnikiem, lecz oddanym wolontariuszem. Cytowane są jego poruszające wpisy w mediach społecznościowych - Polak nie ograniczał się do przywożenia paczek. Np. osobiście pomagał w ewakuacji cywilów, ratowaniu zwierząt oraz wywożeniu ciał ofiar rosyjskich zbrodni w bezpieczne miejsca, za co lokalni mieszkańcy dziękowali mu i klękali przed jego transportami w hołdzie zmarłym.
Na symbolikę tego zdarzenia zwraca też uwagę Kanał24. - W lipcu tego roku Marek Rusek-Wolski poinformował, że oprócz dostarczania pomocy humanitarnej, brał udział w ewakuacji ciał poległych cywilów. Krótko przed śmiercią opisał, że był świadkiem kolejnego rosyjskiego ataku dronów, w którym zginęło dwóch cywilów - czytamy.
Źródło: centrumeuropy.pl/ks