W kraju nie publikuje się badań exit poll, dlatego wieczór wyborczy opiera się na oficjalnych danych Narodowego Biura Wyborczego oraz na ostatnich przedwyborczych sondażach, które mogły zostać pokazane dopiero po zamknięciu lokali. Narodowe Biuro Wyborcze zapowiadało, że pierwsze cząstkowe wyniki powinny pojawić się jeszcze wieczorem, ale przy wyrównanym wyniku pełny obraz wyborów może być znany dopiero po doliczeniu części głosów z zagranicy, nawet pod koniec tygodnia.
Wybory były uznawane za najpoważniejszy test polityczny dla premiera Viktora Orbána od 16 lat. Jego głównym rywalem był Péter Magyar, lider centroprawicowej partii TISZA, który budował kampanię wokół haseł walki z korupcją, poprawy jakości usług publicznych i odbudowy relacji Węgier z Unią Europejską. Orbán stawiał z kolei na przekaz o bezpieczeństwie, stabilności i sprzeciwie wobec dalszego angażowania Węgier po stronie Ukrainy. Sam Magyar mówił po oddaniu głosu, że stawką tych wyborów jest wybór „między Wschodem a Zachodem”.
Frekwencja była bardzo wysoka. Według danych Narodowego Biura Wyborczego do godz. 17.00 zagłosowało 74,23 proc. uprawnionych, a według relacji po zamknięciu lokali udział w głosowaniu przekroczył 77 proc., co oznacza rekordową mobilizację wyborców i potwierdza, jak duża była stawka tego starcia.
00:28 Węgry- do 17-00 zagłosowały trzy czwarte wyborców.mp3 Węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze poinformowało, że do 17:00 zagłosowało niemal 5,6 miliona osób. Piotr Piętka/IAR
Węgrzy wybierali 199 deputowanych jednoizbowego parlamentu. 106 mandatów obsadzanych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych, a 93 pochodzą z krajowych list partyjnych i list mniejszości narodowych. Dla pojedynczych partii obowiązuje próg 5 proc. W praktyce o wynikach decyduje nie tylko ogólnokrajowy rezultat list, ale także układ sił w okręgach, co od miesięcy było jednym z kluczowych tematów kampanii. Reuters przypominał również, że znaczenie mogą mieć głosy oddane spoza kraju: do wyborów zarejestrowano blisko pół miliona obywateli węgierskich mieszkających za granicą, którzy głosują listownie i tradycyjnie częściej popierają Fidesz.
00:20 PR24- ekspert o frekwencji wyborczej na Węgrzech_1.mp3 Robert Hojda mówił w Polskim Radiu 24, że sytuacja z Węgier przypomina mu wybory parlamentarne w Polsce z 2023 roku, kiedy padł rekord frekwencji. PR24/IAR
Po zamknięciu lokali zaczęły pojawiać się ostatnie badania przedwyborcze objęte wcześniej embargiem. Dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi zwracał uwagę, że nie są to exit poll, lecz sondaże wykonane jeszcze przed dniem głosowania. Z kolei Reuters opisywał ostatni pomiar pracowni Median, według którego TISZA miała przewagę nad Fideszem. Te dane pokazują trend, ale nie są oficjalnym wynikiem wyborów — na rozstrzygnięcie trzeba czekać do publikacji danych z komisji.
00:18 PR24- ekspert o frekwencji wyborczej na Węgrzech_2.mp3 Robert Hojda dodał, że nie liczy na zmiany na Węgrzech po ewentualnej wygranej partii Tisza i przypomniał, że jej przewodniczący, Peter Magyar, był wcześniej w partii swojego obecnego przeciwnika, Viktora Orbana. PR24/IAR
Głosowanie obserwowała międzynarodowa misja OBWE. ODIHR potwierdził wysłanie misji obserwacyjnej na wybory parlamentarne na Węgrzech, a Zgromadzenie Parlamentarne OBWE podało, że do kraju skierowano około 135 obserwatorów. Wstępne wnioski międzynarodowych obserwatorów mają zostać przedstawione na konferencji prasowej w poniedziałek w Budapeszcie.
Na moment publikacji nie było jeszcze pełnych oficjalnych wyników. Już teraz wiadomo jednak, że niedzielne wybory zapiszą się jako jedne z najważniejszych na Węgrzech od lat — zarówno ze względu na rekordową frekwencję, jak i dlatego, że mogą zdecydować o dalszym kursie kraju wobec Unii Europejskiej, Rosji i wojny w Ukrainie.
NVI/Reuters/AP/OSCE/PAP/IAR, bs