Jednym z kluczowych punktów wydarzenia była prezentacja ram programowych jako pierwszego kamienia milowego w budowaniu systemowego wsparcia rozwoju języka polskiego poza granicami kraju.
Jak środowisko nauczycielskie przyjęło tę inicjatywę?
— Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że powstało coś takiego jak ramy programowe — podkreśla Aneta Zawacka-Uveges.
— Będą one kierunkowskazem i ogromnym ułatwieniem dla nauczycieli polonijnych, którzy na co dzień pracują w oparciu o różne programy, podręczniki i materiały edukacyjne, zarówno z Polski, jak i z krajów zamieszkania.
Jak zaznacza dyrektor szkoły, ramy programowe dają jasną podstawę do planowania pracy dydaktycznej i wyznaczają kierunek rozwoju szkół polonijnych na świecie.
— To realna pomoc i wyznacznik dalszej edukacji polonijnej — dodaje.
Twórcy ram programowych podkreślali, że projekt powstał w oparciu o konsultacje z nauczycielami polonijnymi oraz młodą Polonią. Jak te założenia sprawdzają się w praktyce?
— Kluczowa jest autonomia szkół polonijnych — mówi dyrektor Zawacka-Uweges. — Mamy ramy i wspólny wyznacznik, ale każda szkoła zachowuje swój charakter. Nauczyciele sami dobierają materiały i podręczniki, bo inaczej uczymy w Irlandii, inaczej w Stanach Zjednoczonych, Australii czy Hiszpanii. Każdy kraj ma swoją specyfikę i ta różnorodność musi być uwzględniona.
Polska Szkoła SEN w Dublinie, którą kieruje Aneta Zawacka-Uveges, jest jedną z największych i najbardziej aktywnych placówek polonijnych w Europie.
— Nasza szkoła nie jest tylko szkołą — podkreśla dyrektor. — Jak powiedziała jedna z absolwentek: Polska Szkoła SEN to styl życia. I marzę o tym, by taki styl istniał w każdej szkole polonijnej.
W roku szkolnym do szkoły uczęszcza 532 uczniów. Kadrę tworzy około 50 nauczycieli i pracowników wspomagających oraz trzech wolontariuszy. Zajęcia odbywają się w trzech wynajmowanych budynkach szkolnych.
— To ogromne przedsięwzięcie logistyczne, ale uśmiech dzieci po każdej sobocie i wspólnie spędzony czas są dla nas największą nagrodą — mówi dyrektor.
Szkoła obejmuje edukacją dzieci od trzeciego roku życia aż po maturzystów. Funkcjonuje w niej 29 departamentów — od przedszkola po edukację dorosłych.
— Najmłodsze dzieci przychodzą z naturalną motywacją: dla nauczyciela, kolegów, wycieczek czy szkolnych wydarzeń. W wieku nastoletnim potrzebne jest większe wsparcie rodziców, natomiast w klasach maturalnych motywacja wewnętrzna wraca bardzo silnie — wyjaśnia Aneta Zawacka-Uveges. — Matura z języka polskiego na poziomie H1 daje w Irlandii 100 procent dodatkowych punktów, co ma ogromne znaczenie.
Dodatkową zachętą do nauki są liczne zajęcia fakultatywne: plastyka, druk 3D, warsztaty chemiczne, klub dziennikarski czy zajęcia sportowe.
— Sobota w naszej szkole to nie tylko nauka, ale także rozwijanie pasji i zainteresowań — podkreśla dyrektor.
Silną motywacją dla uczniów są również wyjazdy do Polski.
— Dzieci kochają przyjeżdżać do Polski. Jedna z uczennic powiedziała, że nie lubi w Polsce tylko tego, że czas tam tak szybko płynie. To są momenty niezwykle wzruszające — wspomina Aneta Zawacka-Uveges.
— Dzięki nauce w szkołach polonijnych ewentualny powrót do Polski jest dla dzieci znacznie łatwiejszy.
Działalność Polskiej Szkoły SEN w Dublinie jest przykładem, jak nowoczesna, autonomiczna edukacja polonijna może skutecznie łączyć naukę języka, tożsamość kulturową i codzienne życie młodej Polonii.
Z Anetą Zawacką-Uveges, dyrektor Polskiej Szkoły SEN w Dublinie, rozmawiały Halina Ostas i Maria Wieczorkiewicz.