Redakcja Polska

Już od 20. lat w Mostach na Zaolziu odbywa się dyktando z języka polskiego

21.02.2026 14:35
Ta tradycja w Mostach koło Jabłonkowa trwa od blisko 20 lat. W czwartek ponownie stało się jej zadość, kiedy przedstawiciele wszystkich pokoleń usiedli do pisania dyktanda. – 21 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Zawsze koło tej daty chcemy w formie zabawy przypomnieć sobie zasady ortografii – zaznaczyła organizatorka mosteckich dyktand, bibliotekarka Jadwiga Onderek.
W Bibliotece w Mostach na Zaolziu koło Jabłonkowa odbyło się dyktando z języka polskiego
W Bibliotece w Mostach na Zaolziu koło Jabłonkowa odbyło się dyktando z języka polskiegofacebook.com/live.glos

Biblioteka w Mostach koło Jabłonkowa organizuje dyktanda dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić, jak sobie radzą z poprawną pisownią. Chociaż przypomina to praktykę szkolną, kiedy nauczyciel dyktuje, a każdy uczeń samodzielnie pisze, to tutaj nikt nie robi tego pod przymusem. Nie ma też obawy z kompromitacji, bo po zakończeniu pisania każdy sam poprawia swoją pracę na podstawie wyświetlonego tekstu na dużym ekranie.

W czwartkowe popołudnie w mosteckiej bibliotece odbyło się najpierw czeskie, a potem polskie dyktando. To pierwsze prowadził Michal Foff, drugie – Monika Katarzyna Bojarska-Słowiaczek.

Jana Kufowa mieszka w Mostach od ponad 50 lat. Przyprowadziła się tutaj z Czech za mężem Polakiem. Po czeskim dyktandzie, które oceniła jako średnio trudne z uwagi na zdania wielokrotnie złożone, postanowiła zostać również na polskim. – Czytam polskie i słowackie książki tak samo jak czeskie. Nie sprawia mi to różnicy. Trochę gorzej jest z pisaniem po polsku. Jestem ciekawa, jak sobie z tym dzisiaj poradzę – zdradziła „Głosowi”, dodając, że w dyktandach uczestniczą często również jej córki, które w odróżnieniu od niej język polski mają w małym palcu. 

Zdecydowaną większość na czwartkowym polskim dyktandzie tworzyli mieszkańcy Mostów – najczęściej panie, przedstawicielki kilku pokoleń danej rodziny, bywalczynie biblioteki. Jarosław Jurkowski wyróżniał się na ich tle pod wieloma względami. W Mostach koło Jabłonkowa i w ogóle na Zaolziu bawił pierwszy raz, a żeby móc wziąć udział w dyktandzie, na samą podróż musiał przeznaczyć około 2,5 godziny.

– Przyjechałem z okolic Kędzierzyna-Koźla. To stosunkowo blisko, bo w moim województwie dyktanda już się praktycznie nie odbywają. Dowiedziałem się o nim w internecie i będzie to moje pierwsze dyktando pisane za granicą – powiedział „Głosowi” pasjonat tej ortograficznej rozrywki. Na pierwsze swoje dyktando pojechał w 2018 roku do miejscowości, w której dawniej spędzał wakacje u rodziny. Odtąd zdążył zaliczyć ich kilkadziesiąt w całej Polsce.

Monika Katarzyna Bojarska-Słowiaczek, na co dzień nauczycielka języka polskiego w wędryńskiej podstawówce, była autorką czwartkowego, polskiego dyktanda.  – Tworząc go, kierowałam się zmianami wprowadzonymi od 1 stycznia 2026 roku przez Radę Języka Polskiego. Jest ich jedenaście i wszystkie postanowiłam uwzględnić w tym dyktandzie. Uważam, że taka lekka terapia szokowa na zasadzie „ojejku, kiedyś to pisaliśmy inaczej!”, to dobry sposób na zapoznanie się z nimi, a także ich zapamiętanie – stwierdziła.

Tytuł dyktanda brzmiał „Niezwykła wycieczka”. Autorka zaprowadziła w nim uczestników tej ortograficznej zabawy do Krakowa, gdzie zgodnie z reformą polskiej pisowni, już tylko ulice należy pisać małą literą, a wszelkie aleje, mosty, parki, kopce i cmentarze wielką. Oczywiście, nie zabrakło w nim również przykładów na pisanie „nie” z przymiotnikiem w stopniu wyższym i najwyższym, nazw mieszkańców miast czy cząstek „pół” i „niby” z rzeczownikiem. Po postawieniu ostatniej kropki przez piszących Bojarska-Słowiaczek omówiła zastosowane w dyktandzie poszczególne nowości polskiej ortografii, wyjaśniając, czym kierowali się ich twórcy oraz jakie zmiany kulturowo-społeczne one odzwierciedlają.   

Głos Live Gazeta Polaków w Republice Czeskiej/pż

76. Spotkania Folklorystyczne „Gorolski Święto”. Za nami największa impreza Polaków w Czechach

07.08.2023 15:24
Wieczorem w niedzielę w Jabłonkowie na Zaolziu zakończyły się 76. Spotkania Folklorystyczne „Gorolski Święto”, największa impreza Polaków w Czechach. Deszcz zmusił organizatorów do korekty programu, ale przez cały dzień przekonywano, że „Gorol” przed wodą się nie chowa.

"Prawdy i mity o Polakach i Czechach" – książka Polki z Zaolzia

20.01.2025 13:28
Izabela Wałaska, prezes stowarzyszenia „Zaolzie potrafi”, w lekki i dowcipny sposób opisuje podobieństwa i różnice Polaków i ich południowych sąsiadów.

"Starają się przyciągać młodych i to się udaje". Marszałek Senatu o Polakach na Zaolziu

03.08.2025 18:13
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w Jabłonkowie na Zaolziu, że tutejsi Polacy nie boją się odważnych decyzji i starają się przyciągnąć młodych. Problemem jest to, żeby młodzi chcieli aktywnie kultywować kulturę i działać, i to się tutaj udaje - mówiła.