Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Błękitna Armia. Jak Polacy z całego świata walczyli o niepodległość Polski

14.08.2026 14:35
15 sierpnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego, ustanowione na pamiątkę zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej. Wśród żołnierzy, którzy walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej, byli także Hallerczycy, wywodzący się z Błękitnej Armii. Tworzyli ją Polacy z różnych stron świata, między innymi ochotnicy z Ameryki, Francji i Kanady oraz Polacy, którzy wcześniej służyli w armiach państw zaborczych.
Audio
  • „Myślę, że istotny był fakt, że oni nie zapomnieli skąd są, skąd pochodzili ich przodkowie dlatego, że część z Polonii amerykańskiej to byli świeżo przybyli osadnicy z polskich ziem pod zaborami.” - Jakub Winnicki z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
Gen. Józef Haller (1873-1960) składa przysięgę, obejmując dowództwo Armii Polskiej we Francji
Gen. Józef Haller (1873-1960) składa przysięgę, obejmując dowództwo Armii Polskiej we Francjifot. domena publiczna

Błękitna Armia powstała we Francji w 1917 roku, w czasie I wojny światowej, gdy Polski nie było jeszcze na mapie Europy. Jej utworzenie było możliwe dzięki zmianie sytuacji międzynarodowej i zgodzie francuskiego rządu na organizację polskich sił zbrojnych. Dla Polaków oznaczało to możliwość stworzenia formacji, która mogła walczyć u boku państw Ententy, a później stać się częścią siły wojskowej odradzającej się Polski.

Pierwsze próby tworzenia polskich oddziałów we Francji podejmowano już w 1914 roku. Polacy chcieli walczyć przeciwko Niemcom, jednak sytuacja polityczna nie pozwalała wówczas na powołanie samodzielnej armii. Ochotnicy trafiali między innymi do Legii Cudzoziemskiej. Symbolem tych początków stał się Legion Bajończyków, złożony z polskich ochotników walczących po stronie Francji.

Przełom nastąpił w 1917 roku. Po rewolucji lutowej w Rosji zmieniło się stanowisko władz francuskich wobec sprawy polskiej. 4 czerwca prezydent Raymond Poincaré podpisał dekret zezwalający na utworzenie Armii Polskiej we Francji.

Do jej szeregów zgłaszali się Polacy mieszkający we Francji, ale również ochotnicy z innych części świata. Szczególnie duży był udział Polonii amerykańskiej. Do Europy przybywali także Polacy wcześniej wcieleni do armii austro-węgierskiej i niemieckiej, którzy po dostaniu się do niewoli mogli dołączyć do polskich oddziałów.

„Oni nie zapomnieli, skąd są, skąd pochodzili ich przodkowie. Część z Polonii amerykańskiej to byli świeżo przybyli osadnicy z polskich ziem pod zaborami” - mówi Jakub Winnicki, przewodnik Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, pracujący w Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku w Ossowie.

W Stanach Zjednoczonych organizowano nabór ochotników, działały biura werbunkowe i obozy szkoleniowe. Ważną rolę odegrało także Sokolstwo, czyli polskie organizacje gimnastyczne, które skupiały młodych ludzi i przygotowywały ich między innymi do służby wojskowej. Jeden z obozów szkoleniowych działał w Niagara-on-the-Lake, przy granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jego patronem był Tadeusz Kościuszko.

Ważne było również to, że wielu ochotników miało już wojskowe przygotowanie. Część Polaków służyła wcześniej w armiach państw zaborczych, a po trafieniu do niewoli mogła zgłosić się do polskich oddziałów. Dzięki temu Błękitna Armia łączyła doświadczenie ludzi walczących wcześniej po różnych stronach frontu z nowym, polskim celem.

Błękitna Armia była szkolona według francuskich regulaminów i korzystała z francuskiego uzbrojenia. Jej żołnierze zdążyli jeszcze wziąć udział w walkach z Niemcami na froncie zachodnim. Były to typowe dla I wojny światowej starcia pozycyjne, prowadzone w systemie okopów i umocnionych stanowisk.

Ośrodek wyszkolenia Armii Polskiej we Francji w Quintin. Przegląd szkoły podoficerskiej (fot ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-257-3)

Ośrodek wyszkolenia Armii Polskiej we Francji w Quintin. Przegląd szkoły podoficerskiej (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-H-257-3)

Doświadczenie zdobyte na froncie miało ogromne znaczenie po zakończeniu wojny. Żołnierze Błękitnej Armii byli dobrze wyszkoleni, a jednocześnie dysponowali wyposażeniem, którego brakowało wielu innym formacjom tworzonego od podstaw Wojska Polskiego.

Szczególnym atutem była broń pancerna. Polska otrzymała z Francji ponad 100 czołgów Renault FT-17. Była to jedna z najbardziej nowoczesnych konstrukcji tego okresu. Czołg miał obrotową wieżę, w której znajdowało się uzbrojenie, oraz dwuosobową załogę.

„Myśmy od Francuzów zakupili ponad 120 sztuk znakomitych w ówczesnych warunkach czołgów marki Renault. To był przełom w broni pancernej” - podkreśla Jakub Winnicki.

Renault FT-17 nie był jedynym nowoczesnym elementem wyposażenia Błękitnej Armii. Do Polski trafiły również duże ilości artylerii i samolotów. Lotnicy szkolili się we Francji, poznając francuską taktykę walki w powietrzu i obsługę produkowanych tam maszyn. Jednym z używanych przez nich typów był SPAD.

Po zakończeniu I wojny światowej przyszedł czas na transport Błękitnej Armii do Polski. Przerzut odbywał się przez Niemcy i był zabezpieczany z uwagi na obawy niemieckich władz. Przyjazd żołnierzy był w Polsce wydarzeniem o ogromnym znaczeniu. Na stacjach kolejowych witano ich tłumnie, a dobrze wyszkolona i uzbrojona formacja była jednym z najważniejszych wzmocnień młodego państwa.

Grupa ochotników do Armii Polskiej we Francji - Chicago fot. domena publiczna Grupa ochotników do Armii Polskiej we Francji - Chicago   fot. domena publiczna

Armia została następnie scalona z Wojskiem Polskim. Jej żołnierze trafili na kolejne fronty walk o granice odradzającej się Rzeczypospolitej. Wzięli udział między innymi w wojnie polsko-ukraińskiej, a ich obecność miała znaczenie dla walk o Lwów i Galicję Wschodnią.

Hallerczycy uczestniczyli również w przejmowaniu Pomorza. 10 lutego 1920 roku generał Józef Haller dokonał w Pucku symbolicznych zaślubin Polski z Bałtykiem. Wrzucił do wody pierścień, podkreślając w ten sposób powrót Rzeczypospolitej nad Bałtyk. Wydarzenie stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli odzyskania przez Polskę dostępu do morza.

Wkrótce żołnierze wywodzący się z Błękitnej Armii znaleźli się również na froncie wojny polsko-bolszewickiej. Czołgi Renault FT-17 wykorzystano między innymi w walkach o Dyneburg, gdzie wspierały piechotę podczas ataków na umocnione pozycje.

„Błękitna Armia była zastrzykiem implementowanym w struktury Wojska Polskiego. Dywizje zostały przemianowane, zyskały nową numerację, a ich doświadczenie i wyposażenie wykorzystano w walkach na ziemiach polskich” - mówi Jakub Winnicki.

W sierpniu 1920 roku przyszedł moment decydujący. Podczas Bitwy Warszawskiej oddziały wywodzące się z Błękitnej Armii walczyły między innymi w rejonie przedmościa warszawskiego. Żołnierze znajdowali się na odcinkach obrony na wschód od stolicy, w rejonie Radzymina i okolicznych miejscowości.

W walkach wykorzystano również Renault FT-17. Dla bolszewików czołgi były nowym rodzajem zagrożenia. Armia Czerwona podczas Bitwy Warszawskiej nie dysponowała własnymi czołgami, dlatego polskie wozy pancerne dawały przewagę nie tylko w bezpośredniej walce, ale także oddziaływały na morale przeciwnika.

Rekonstruktorzy Armii gen. Hallera fot. Piotr Raszewski Rekonstruktorzy Armii gen. Hallera   fot. Piotr Raszewski

Błękitna Armia była więc ważnym elementem siły, jaką Polska mogła wykorzystać w pierwszych latach niepodległości. Łączyła doświadczenie żołnierzy walczących wcześniej na froncie zachodnim z nowoczesnym francuskim uzbrojeniem. Co równie ważne, była dowodem zaangażowania Polaków mieszkających poza granicami kraju.

„To był wspólny wysiłek wielu środowisk, jeśli chodzi o odzyskanie niepodległości” - podsumowuje Jakub Winnicki.

Historia Hallerczyków dobrze pokazuje, że droga do niepodległości nie zakończyła się w listopadzie 1918 roku. Odrodzone państwo musiało jeszcze walczyć o swoje granice, a doświadczeni żołnierze i sprzęt sprowadzone z Francji okazały się niezwykle ważne. Błękitna Armia, powstała z Polaków rozsianych po świecie, stała się częścią Wojska Polskiego i uczestniczyła w jednym z najważniejszych zwycięstw w jego historii.

15 sierpnia, w rocznicę Bitwy Warszawskiej, obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Tradycję tego święta ustanowiono w 1923 roku jako Święto Żołnierza, upamiętniające zwycięstwo nad bolszewikami. Po okresie PRL 15 sierpnia ponownie stał się Świętem Wojska Polskiego w 1992 roku. 

PRdZ/Polska Zbrojna/pż

Jak Polacy ocalili Londyn. Upamiętnienie niezwykłej Operacji Polskiego Państwa Podziemnego – „Most III”

28.07.2026 10:30
W nocy z 25 na 26 lipca 1944 roku, na lądowisku Motyl w Wał Rudzie koło Tarnowa wylądował aliancki samolot Dakota. Był to początek operacji Most III (w brytyjskich dokumentach funkcjonuje pod nazwą „Operation Wildhorn III”) – jednej z najbardziej śmiałych akcji wywiadowczych II wojny światowej.

„Intuicja mamy uratowała mi życie”. Andrzej Kowarsz, ocalały z Rzezi Woli, opowiada swoją historię

05.08.2026 15:45
Rzeź Woli była największą pojedynczą masakrą ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Między 5 a 7 sierpnia 1944 roku Niemcy i ich pomagierzy zamordowali dziesiątki tysięcy mieszkańców warszawskiej dzielnicy. Siedmioletni wówczas Andrzej Kowarsz przeżył piekło tamtych dni. W rozmowie opowiada o utracie bliskich, egzekucjach, ucieczce z kolumny skazańców i decyzji matki, która uratowała mu życie.

Bilans ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Odnaleziono szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci

11.08.2026 16:15
Zakończyły się prace ekshumacyjne ofiar Zbrodni Wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. Przez cztery tygodnie specjaliści Instytutu Pamięci Narodowej prowadzili prace w miejscach, które zostały wcześniej zlokalizowane podczas badań poszukiwawczych. Odnaleziono szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. Zabezpieczono również ponad 300 przedmiotów osobistych. Szczątki zostaną pochowane 30 sierpnia w Ostrówkach.