Redakcja Polska

Średniowieczne memy. Dlaczego sztuka sprzed wieków wciąż nas bawi?

28.04.2026 16:00
Zające z mieczami, rycerze uciekający przed ślimakiem i obsceniczne sceny na marginesach świętych ksiąg. Średniowieczna sztuka potrafi zaskakiwać i rozśmieszać, ale jej komizm rzadko jest przypadkowy. O tym, jak ją czytać, opowiada Zofia Załęska – historyczka sztuki z Muzeum Narodowego w Warszawie i autorka książki „Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza”.
Audio
  • „To trochę jak średniowieczny internet – marginesy ksiąg działały jak dzisiejsze sekcje komentarzy: pełne żartów, prowokacji i obrazów, które czasem zupełnie wymykały się powadze głównego tekstu.” - mówi Zofia Załęska, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [posłuchaj]
autorka książki Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza Zofia Załęska
autorka książki "Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza" Zofia Załęskafot. Piotr Żułnowski

Dlaczego średniowieczne iluminacje i rzeźby tak często wydają się współczesnemu odbiorcy zabawne? Jak tłumaczy Zofia Załęska, pierwszym odruchem jest przypisanie tego efektu warsztatowi dawnych twórców.

„Myślę, że przede wszystkim to, co nas dzisiaj śmieszy, to pewna nieudolność artystyczna, którą czasami możemy zobaczyć” – mówi historyczka sztuki. Współczesne przyzwyczajenie do realizmu sprawia, że średniowieczne przedstawienia, odbiegające od proporcji i zasad perspektywy, wydają się naiwne lub wręcz karykaturalne.

Jednak taka interpretacja jest zbyt prosta. Średniowieczna wyobraźnia była pełna fantastycznych stworzeń – smoków, diabłów i hybryd, które nie tylko zdobiły księgi i kościoły, ale pełniły też konkretne funkcje. Mogły bawić, odstraszać zło lub przypominać o konsekwencjach grzechu. „Na pewno służyły jako narzędzie komiczne, bo ludzie mieli poczucie humoru, tak jak my dzisiaj mamy poczucie humoru” – podkreśla Załęska.

Najwięcej takich przedstawień znajdziemy w iluminowanych rękopisach, czyli średniowiecznych manuskryptach. To właśnie na marginesach ksiąg religijnych pojawia się cały świat, który na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z sacrum. Obok modlitw i tekstów liturgicznych można zobaczyć sceny obsceniczne, absurdalne czy wręcz groteskowe. Dla ówczesnych odbiorców nie było to jednak nic sprzecznego – raczej naturalne współistnienie różnych porządków.

Zaskakują również przedstawienia zwierząt. W bestiariuszach, czyli średniowiecznych kompendiach wiedzy o świecie natury, wyglądają one często nietypowo. Wynikało to nie tylko z ograniczonej wiedzy, ale też z innego podejścia do obrazowania. Najważniejsza była symbolika, nie realizm. Zupełnie inny charakter mają jednak sceny, w których zwierzęta przejmują ludzkie role.

„Takie zestawienie rycerza bojącego się ślimaka czy błagającego o litość […] może być rozumiane jako taka satyra na rycerzy” – wyjaśnia badaczka. Odwrócenie porządku świata, w którym słaby pokonuje silnego, było formą komentarza społecznego i sposobem na ośmieszenie ideałów, które nie zawsze miały pokrycie w rzeczywistości.

Choć dziś takie przedstawienia często funkcjonują w internecie jako „średniowieczne memy”, ich rola była znacznie bardziej złożona. Mogły być żartem, ilustracją do tekstu, a czasem elementem większej symbolicznej gry między sacrum a profanum.

Załęska, pracująca w Muzeum Narodowym w Warszawie, w swojej książce „Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza” próbuje przybliżyć ten świat współczesnym odbiorcom. Jak podkreśla, zależy jej przede wszystkim na tych, którzy interesują się sztuką, ale rzadziej sięgają po średniowiecze.

Dzięki takiemu spojrzeniu dawne iluminacje przestają być jedynie „dziwne” czy „śmieszne”. Zaczynają opowiadać o ludziach, którzy – choć żyli setki lat temu – mieli podobne poczucie humoru, potrzebę ironii i dystansu do rzeczywistości.

Zobacz więcej na temat: średniowiecze manuskrypt memy

Kmicic wysadza Kolubrynę. To wydarzyło się naprawdę

20.12.2025 18:45
W „Potopie” Henryka Sienkiewicza jednym z najbardziej zapamiętanych epizodów obrony Jasnej Góry jest brawurowy wypad Andrzeja Kmicica, zakończony zniszczeniem szwedzkich dział. Scena ta na trwałe zapisała się w polskiej wyobraźni, choć jej bohater nigdy nie istniał. Wydarzenia opisane w powieści na prawdę miały miejsce – w grudniu 1655 roku, to nie literacki bohater, lecz rzeczywiści obrońcy klasztoru podjęli się tego niezwykłego wyczynu, który doprowadził do odstąpienia wojsk szwedzkich od oblężenia Jasnej Góry.

Pozostałości chat i setki przedmiotów codziennego użytku sprzed tysiąca lat odkryto w Wolinie

23.12.2025 09:03
Pozostałości czterech chat o nieznanej dotąd konstrukcji, setki przedmiotów codziennego użytku i możliwe ślady wczesnośredniowiecznego portu odkryli archeolodzy podczas badań w Wolinie. Znaleziska sugerują, że historia miasta i jego mieszkańców może być bardziej złożona, niż dotąd sądzono.

Sensacyjne odkrycia podczas remontu na Wawelu. Archeolodzy wydobyli tysiące zabytków

29.12.2025 18:30
W trakcie trwających prac konserwatorskich przy Bastionie Władysława IV i pomniku Tadeusza Kościuszki na Wawelu archeolodzy dokonali niezwykłych odkryć, które jeszcze raz potwierdzają, jak bogata i złożona jest historia wzgórza wawelskiego.