Raport Białoruś

Mińsk: bloger, który pisał o Kremlu, jest wolny. Noblistka: władze nie chcą całkiem przykręcać śruby

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2016 13:55
25-letni historyk, założyciel portalu 1863x.com, demaskującego imperializm Kremla, Eduard Palczys, po około 9 miesiącach aresztu opuścił salę sądu w Mińsku - otrzymał wyrok w zawieszeniu. Informują o tym białoruskie media niezależne. Proeuropejscy opozycjoniści na Białorusi przez długi czas, podczas procesu, prowadzili pikietę przed budynkiem sądu, nie zważając na olbrzymie grzywny, które z pewnością przyjdzie im za to zapłacić.
Eduard Palczys wychodzi z sali sądowej
Eduard Palczys wychodzi z sali sądowejFoto: svaboda.org

Środowiska niezależne zareagowały z entuzjazmem na to, że Eduard Palczys wyszedł na wolność. Tej radości towarzyszy jednak świadomość, że bloger nie powinien w ogóle podlegać karze w normalnym państwie. Jak zauważył jeden z opozycjonistów, Alaksiej Janukiewicz, to hańba, że w ogóle został uznany za winnego.

Sam bloger nie spodziewał się uwolnienia, po ogłoszeniu wyroku dziękował aktywistom za solidarność, powiedział, że jest na wolności dzięki nim. Eduard Palczys dodał też, że na początku listopada czeka go kolejna rozprawa - śledczy twierdzą, że jego blog jest ekstremistyczny i w związku z tym chcą go zakazać.


Sprawą Palczysa interesowała się m.in. białoruska laureatka nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz. Jak skomentowała , władze białoruskie nie chcą „przykręcać śruby”, ze względu na proces zbliżenia z Zachodem, ale z drugiej strony pokazują, że wszystko pod kontrolą. Jednocześnie pisarka uważa, że do społeczeństwa białoruskiego nie dociera to, co przeżywa grupa działaczy walczących o demokrację, "demokratyczne towarzystwo”. – W taksówce spytałam o Palczysa. Kierowca na to: "Aj zasłużyli, to i dostają, a ja muszę kupić jednej córce palto, potem drugiej, a potem jeszcze muszę kupić im buty" – powiedziała dziennikarzom.

Eduard Palczys założył blog demaskujący politykę imperialną Rosji na Białorusi. Przyjął pseudonim John Silver. Strona internetowa, którą prowadził, zyskała dużą popularność. Kiedy zainteresowały się nim białoruskie służby, wyjechał na Ukrainę. Jednak gdy na początku roku stamtąd wyjechał do Rosji, został aresztowany i przekazany na Białoruś. W Mińsku wytoczono mu proces.

Palczys oskarżony był przez białoruską prokuraturę o wzniecanie nienawiści (chodziło tu o teksty z jego bloga na temat rosyjskiego imperializmu i jego instrumentów) i rozpowszechnienie pornografii. Nie przyznawał się do tych zarzutów.

Oskarżyciel żądał dla Eduarda Palczysa 3,5 lat więzienia. Ostatecznie mężczyzna dostał wyrok w zawieszeniu, rok i dziewięć miesięcy ograniczenia wolności pod nadzorem.  Radio Swaboda wyjaśnia w swoim artykule, że to tak zwana "domowa chemia”, a ponieważ Palczys dziewięć miesięcy przebywał w areszcie, to zgodnie z przepisami w tym przypadku każdy dzień w celi odlicza się podwójnie i tym samym zostają mu jeszcze około dwa miesiące kary.



Mężczyzna został uznany przez niezależne środowiska na Białorusi za więźnia politycznego. Jego proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Jednak każdego dnia przed budynkiem sądu pikietowała grupa opozycjonistów białoruskich, głośno skandując, by wyrazić solidarność z blogerem. Działacze nie zważali na to, że za każdym razem podczas pikiety milicja spisywała ich dane i sporządzała protokoły – jak podliczono, było ich około 70 i tyle prawdopodobnie  będzie nowych wysokich grzywien. W ostatnim czasie przedstawiciele proeuropejskiej i demokratycznej opozycji dostają olbrzymie kary za udział w pokojowych demonstracjach, przewyższające ich zarobki.

Agnieszka Kamińska, PolskieRadio.pl

bialorus. polskieradio.pl

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś, serwis portalu PolskieRadio.pl


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Drut kolczasty na graffiti o przyjaźni Mińska i Moskwy. "Uzupełniono przekaz" [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2016 22:05
Anonimowy artysta przerobił mural poświęcony przyjaźni Mińska i Moskwy, domalowując na nim drut kolczasty – informuje w poniedziałek portal "Biełorusskije Nowosti”. Artysta chciał w ten sposób uzupełnić przekaz „propagandowego graffiti”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Można zwiedzać Kanał Augustowski i Grodno na Białorusi bez wiz, trzeba jednak uzyskać dokument w firmie turystycznej

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2016 08:10
Od środy 26 października można zwiedzać bez wiz Kanał Augustowski na Białorusi. W życie wchodzi dekret wydany w sierpniu przez Aleksandra Łukaszenkę o ruchu bezwizowym. Na Białorusi bez wizy będzie można przebywać do pięciu dni. Można m.in. odwiedzić Grodno. Wystarczy w biurach podróży wykupić odpowiedni dokument turystyczny (trzeba postarać się o niego sporo wcześniej, bo trafia on do służb granicznych) i trzeba mieć ze sobą paszport, a także co najmniej 84 zł na każdy dzień wizyty.
rozwiń zwiń