X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Raport Białoruś

Brześć: akcja przeciw budowie fabryki akumulatorów

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2019 14:40
W Brześciu, niedaleko polskiej granicy, mieszkańcy po raz kolejni wyrazili swój sprzeciw wobec zakładów produkujących akumulatory, które powstają w ich mieście.
Marsz przeciwników budowy fabryki akumulatorów
Marsz przeciwników budowy fabryki akumulatorówFoto: print screen z materiału "Gazety Brzeskiej"

Mieszkańcy Brześcia i okolic protestują przeciwko budowie tych zakładów od lutego 2018 roku. 29 kwietnia 2018 roku odbył się mityng, który zgromadził 2000 osób i od tamtej pory odmawia się działaczom zezwolenia na manifestację.

Mieszkańcy prowadzą jednak dość aktywną kampanię, piszą zapytania do urzędników, do różnych organizacji, a przede wszystkim organizują coniedzielne spotkania na placu Lenina, na którym gromadzą się na tzw. "karmienie gołębi” i wymieniają się nowymi informacjami w sprawie zakładów i protestów.

Tak było i tym razem. Według „Gazety brzeskiej” na placu Lenina zebrało się około 300 przeciwników budowy, przy czym dzielili ten teren z organizowaną tamże sportową imprezą "Naprzód do Europejskich Igrzysk”.

Zebrani  przeszli w kolumnie przez kilka ulic miasta, zaznaczyli swój protest wołając "Nie dla zakładów”.

Zatrzymany działacz

Rano poinformowano, że w nocy uwolniono z izby zatrzymań działacza ruch protestu przeciwko fabryce akumulatorów, Moisieja Miazkę.

Wcześniej, jak pisały media niezależ ne, 2 kwietnia volksvagen passat, którym kierował, został zatrzymany przez drogówkę. Znaleziono w nim woreczek, a tam, jak twierdzono, naboje, bryłkę materiału i przedmiot, który przypominał zapalnik. W związku z tym wobec aktywisty wszczęto sprawę karną z artykułu nielegalnych działań dotyczących broni i materiałów wybuchowych. W kopii postanowienia o uwolnieniu zapisano, że trzymano działacza w izbie zatrzymań dozwolone 72 godziny, po czym uwolniono, bo na razie nie pozyskano przeciw niemu żadnych dowodów. Tak opisał sytuację obrońca praw człowieka Roman Kisliak w rozmowie z agencją BelaPAN. Uważa, że paczuszka została podrzucona, by zdyskredytować działacza i protest przeciwko fabryce. Media białoruskie przypominają, że 4 kwietnia został zatrzymany syn aktywisty Denis Miazko i obecnie przebywa w celi.

Wielu działaczy społecznych

Jak zaznacza Biełsat w artykule poświęconym głównym twarzom tego protestu, mieszkańcom Brześcia udało się stworzyć bardzo udaną kampanię. Zakłady miały wyprodukować pierwszy akumulator już w marcu tego roku, a na razie nie wiadomo, kiedy to ostatecznie nastąpi. 

Podczas kampanii aktywny był szereg działaczy. Diemian Lepiesiewicz, który okazał się ekspertem w kwestii technicznych szczegółów budowy zakładów, Dmitrij Bekaliuk, Julia Zubik z mężem Igorem, która we wsi Chaby widzi zakłady z okna, Tatiana Fesikowa, lekarka, która w wyniku protestów straciła pracę w miejskim szpitalu, ekspert w kwestiach zdrowotnych, Aleś Abliak, białoruskojęzyczny działacz patriotyczny, obrońca  praw człowieka Roman Kisliak, blogerzy Siergiej Pietruchin i Aleksander Kabanow. Ci ostatni informują o protestach na swoich kanałach na YouTube – ”Narodnyj reporter” i ”Youtube deputaty”, zatrzymywano ich wielokrotnie i wszczęto przeciwko nim sprawy karne. W kampanii aktywni są także Konstantin Astapiuk, Irina Sielickaja, Witalij Kazak, Władimir Wieliczkin, Julia Niczyporuk, Dmitrij Androsiuk. Wiele spośród wyżej wymienionych osób było zatrzymywanych i skazywanych na kary administracyjne. Część z tych osób otrzymywała pogróżki.

 


Gazeta Brzeska. tut.by, charter97.org  / Agnieszka Marcela Kamińska


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Białoruś: wysoka grzywna dla redaktor niezależnego portalu

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2019 23:58
Redaktor naczelna czołowego białoruskiego portalu internetowego została ukarana wysoką grzywną. Marina Zołatawa do czasu aż wyrok sądowy się uprawomocni ma zakaz opuszczania miejsca zamieszkania. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruś: paliwa znów drożeją o jedną kopiejkę

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2019 08:00
Białoruski koncern naftowy w marcu powrócił do praktyki cotygodniowego podnoszenia cen paliw. Benzyna i olej napędowy zawsze drożeją w tym miesiącu w niedziele i zawsze o jedną kopiejkę, czyli o niecałe dwa grosze.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruś: Polak skazany na 14 lat łagru w sprawie o narkotyki

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2019 08:00
Na Białorusi obywatel Polski został skazany na 14 lat pozbawienia wolności. Sąd w miejscowości Kamieniec w obwodzie brzeskim uznał, że przewoził on narkotyki. 
rozwiń zwiń