Nowe wydanie "Pasażerki" pozwala spojrzeć na twórczość Zofii Posmysz z zupełnie innej perspektywy. – Pomyślałabym o tym dziele jako o pewnej sylwie – mówiła w Dwójce dr Paulina Subocz-Białek, krytyczka oraz historyczka literatury.
Posłuchaj audycji "Rozmowy na lato" >>>
"Pasażerka" w rozszerzonym wydaniu
– Dzieło miało bardzo wiele wersji, zanim powstała ostatecznie powieść. Najistotniejszym elementem tego wznowienia jest to, że wydrukowaliśmy "Pasażerkę z kabiny 45", słuchowisko, które stało się kanwą powstania noweli filmowej i scenariusza opracowywanego wspólnie z Andrzejem Munkiem. Dopiero później, jeszcze przed premierą filmu, powstała powieść – wyjaśniła badaczka.
Podstawą obecnego wydania stała się ostatnia wersja autorska z 2019 roku. Praca nad książką wymagała jednak porównania wszystkich wcześniejszych edycji. Zofia Posmysz do końca życia wracała do swojego tekstu.
– Jest to pierwsze wydanie pośmiertne i pierwsze wydane razem ze słuchowiskiem. Oparliśmy je na ostatnim wydaniu przedśmiertnym, ale porównywaliśmy również wcześniejsze wersje. Zofia Posmysz bardzo lubiła poprawiać tekst: zmieniała interpunkcję, całe zdania, wiele fragmentów skracała. Niektóre z tych wcześniejszych rozwiązań udało się przywrócić – tłumaczyła dr Subocz-Białek.
Czytaj także:
"Pasażerka z kabiny 45"
Oba utwory Zofii Posmysz opowiadają tę samą historię. Różnią się jednak formą i sposobem prowadzenia narracji. Słuchowisko wykorzystuje dynamikę dialogu i dramaturgię radia, podczas gdy powieść pozwala znacznie głębiej wejść w psychikę bohaterów.
– Słuchowisko jest bardziej dynamiczne, skrótowe. Jest w nim więcej sekretów i dramatu. Powieść z kolei daje miejsce na niuanse, budowanie napięcia i wgląd w wewnętrzny krajobraz bohaterów. Co szczególnie ważne, została napisana z perspektywy oprawczyni. Nie daje ostatecznych odpowiedzi, lecz pozostawia czytelnika z pytaniami i wątpliwościami – usłyszeliśmy w audycji.
Literatura poświęcona doświadczeniu wojny
Dzięki swojej narracji "Pasażerka" zajmuje szczególne miejsce w literaturze poświęconej doświadczeniu obozów koncentracyjnych. W powieści autorka nie budowała bowiem podziałów czy ocen. Swoim tekstem skłaniała raczej do refleksji nad granicami człowieczeństwa.
– Jesteśmy postawieni w sytuacji samodzielnego ocenienia postawy głównej bohaterki, obozowej oprawczyni. To wywołuje w nas empatię wobec niezwykle złożonych historycznie sytuacji, które dziś oceniamy jednoznacznie. Posmysz wraca jednak do rzeczywistości, w której te wybory nie były czarno-białe. W uproszczonym modelu literackim zawiera bardzo gęste pytania o egzystencję i zachowanie człowieka w sytuacji ekstremalnej – zauważyła dr Paulina Subocz-Białek.
"Umiejętność budowania świata przy pomocy kilku słów"
Badaczka zwróciła również uwagę na radiowy rodowód twórczości Zofii Posmysz, która przez dziesięciolecia związana była z Polskim Radiem. Jej doświadczenie scenopisarskie wyraźnie słychać także w prozie. – Radio ufundowało najlepsze walory literackie całej twórczości Zofii Posmysz. Język jest klarowny, oszczędny, oparty na dialogu. Bohaterowie wypowiadają jedno zdanie, a czytelnik natychmiast potrafi wyobrazić sobie całą sytuację. To niezwykła umiejętność budowania świata przy pomocy kilku słów – podsumowała.
***
Zofia Posmysz:
- Zofia Posmysz urodziła się 23 sierpnia 1923 roku w Krakowie. Podczas okupacji uczyła się na tajnych kompletach gimnazjalnych i była robotnicą w fabryce kabli.
- W kwietniu 1942 roku na podstawie donosu została aresztowana za kolportowanie ulotek Związku Walki Zbrojnej. Po sześciu tygodniach śledztwa w krakowskim więzieniu Gestapo przy ulicy Montelupich została zesłana do KL Auschwitz-Birkenau. Miała niespełna 19 lat.
- Przeżyła dwa miesiące kompanii karnej w Budach, była poddawana eksperymentom pseudomedycznym. Dwa razy ratował ją od śmierci lekarz obozowy Janusz Mąkowski. Wykonywała także lżejsze zajęcia w kuchni i magazynie żywności.
- W styczniu 1945 roku przeszła w tzw. marszu śmierci z Auschwitz-Birkenau do Wodzisławia Śląskiego, skąd została przetransportowana do niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrueck, a następnie do jego filii w Neustadt-Glewe, gdzie doczekała wyzwolenia.
- Droga do rodzinnego domu - na piechotę - zajęła jej trzy tygodnie.
***
Tytuł audycji: Rozmowy na lato
Prowadzenie: Jakub Kukla
Gość: dr Paulina Subocz-Białek (hisotryczka i krytyczka literatury)
Data emisji: 4.08.2026
Godz. emisji: 22.00
Oprac. Zuzanna Chowaniec