Jej "serce to jest muzyk". Ewa Bem świętuje 75. urodziny

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2026 12:45
"Moje serce to jest muzyk", "Wyszłam za mąż, zaraz wracam", "Żyj kolorowo" - to tylko tylko niektóre z przebojów w repertuarze Ewy Bem. Znakomita interpretatorka jazzu, muzyki pop oraz bluesa, autorka tekstów piosenek obchodzi swoje 75. urodziny, a Dwójka składa jej najlepsze życzenia!
Ewa Bem na koncercie jubileuszowym tria Andrzeja Jagodzińskiego w cyklu Jazz.PL
Ewa Bem na koncercie jubileuszowym tria Andrzeja Jagodzińskiego w cyklu "Jazz.PL"Foto: Cezary Piwowarski/Polskie Radio

Twórczość Ewy Bem od lat oscyluje pomiędzy muzyką rozrywkową a jazzem. Jednak to właśnie jako wokalistka jazzowa zapisała się w historii polskiej muzyki. Wydała wiele solowych albumów oraz płyt nagranych z innymi artystami, występowała na najważniejszych festiwalach jazzowych. Publiczność pamięta ją m.in. z Jazz Jamboree, gdy w długiej, ciemnej sukni z cyklamenowym boa brawurowo interpretowała utwór Chicka Webba z repertuaru Elli Fitzgerald "A Tisket, A Tasket", urzekając wypełnioną po brzegi Salę Kongresową.

Muzyczny dom i muzyczne namowy brata Aleksandra

Ewa Bem urodziła się 23 lutego 1951 roku w Warszawie. Kształciła się w Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie wokalistyki jazzowej. Karierę rozpoczęła w 1969 roku w bluesowym zespole klubu Stodoła, a rok później śpiewała z kwartetem Zbigniewa Seiferta.

 Myśmy robili muzykę, ciągle śpiewając i podrzucając sobie tematy. Mieszkaliśmy na MDM-ie i tam było ogromne podwórko. Spotykało się na nim mnóstwo młodych ludzi. Mogliśmy wymieniać poglądy, mogliśmy wymieniać pocztówki dźwiękowe  wspominała w jednej z rozmów w Polskim Radiu.

Kariera muzyczna zamiast szkoły teatralnej 

Muzyka była obecna w jej życiu od dzieciństwa. – Cieszę się z genów raczej po mojej mamie, która nie występowała, nie uprawiała muzyki zawodowo, ale miała duszę, smak i styl artysty. A mój starszy brat Aleksander nawet mnie trochę zmusił do śpiewania; dzięki niemu znalazłam się w Grupie Bluesowej Stodoła. To przeważyło. Wbrew moim wcześniejszym planom pójścia do szkoły teatralnej, o której marzyłam. Dom, nawet wtedy, gdy tata nas już opuścił, zawsze pozostał we wspomnieniach jako pełen muzyki, rozmów o muzyce, rozmyślań, poczucia humoru. Dom mnie ukształtował – mówiła jednej z rozmów dla PAP.

Zaczęło się od Bemibek

Ewa Bem została wokalistką niemal rodzinnego zespołu Bemibek. Grupę współtworzyła wraz z bratem Aleksandrem Bemem, Andrzejem Ibkiem i Tadeuszem Gogoszem. Współpracowała także z zespołami Old Timers i Studiem Jazzowym Polskiego Radia, Markiem Blizińskim, Zbigniewem Jaremko i Zbigniewem Namysłowskim.

Sukcesy przyszły szybko. W 1971 roku zdobyła nagrody na festiwalu Jazz nad Odrą, w Opolu oraz na Festiwalu Wokalistów Jazzowych w Lublinie. Od połowy lat 70. często występowała za granicą, w krajach skandynawskich, w ówczesnej Czechosłowacji, w państwach Europy Zachodniej i USA, a także na Kubie i w Indiach.

- Ja prawie wszystko śpiewałam po polsku i tak właśnie powinno być. Moje pokolenie nie było dobrze wykształcone w znajomości języków obcych. Owszem, ja ten angielski co nieco umiałam, ale czułam, że to nie jest śpiewanie w moim języku i że się ograniczam - opowiadała przed laty w Dwójce pierwsza dama polskiego jazzu.

Nagrody i międzynarodowa scena

Lata osiemdziesiąte przyniosły Ewie Bem rozwój kariery w kraju. Wokalistka została laureatką głównej nagrody w Opolu. Na swoim koncie miała też wygrane plebiscyty i przebojowe nagrania radiowe. W 1981 roku nagrała longplay "Be A Man" z prestiżowej serii Polish Jazz. Rok później wystąpiła na festiwalu Jazz Band Blues w Sztokholmie i odbyła tournée po Skandynawii z grupą Swing Session. Jesienią 1983 roku wystąpiła na Jazz Jamboree z zespołem Old Timers.

Ankiety Jazz Forum Europejskiej Federacji Jazzowej za lata 1983–1985 przyniosły jej tytuł pierwszej wokalistki jazzowej w Polsce i czwartej w Europie. - Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że przez te lata nie zdarzył się taki utwór, ani sytuacja muzyczna, której bym się wstydziła. Dla mnie zawsze najważniejsza była warstwa muzyczna - podkreślała w rozmowie w Polskim Radiu. 

Duety i nowy etap kariery światowej 

Pod koniec lat 80. rozpoczęła współpracę z pianistą Andrzejem Jagodzińskim. W repertuarze, obok amerykańskich standardów, pojawiły się polskie utwory w swingowej interpretacji. Artystka była gorąco przyjmowana przez publiczność w Niemczech, Włoszech, Francji, Szwajcarii, Australii i USA, a przede wszystkim w kraju.

W latach 90. powróciła do występów z większymi zespołami, m.in. Big Warsaw Band, Alex Band, Górny Orchestra oraz formacjami Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Zbigniewa Namysłowskiego i Henryka Majewskiego.

"Śpiewałam teksty wspaniałych poetów"

Szczęśliwie się dla mnie złożyło, że śpiewałam teksty wspaniałych poetów - mówiła. - Obok Wojtka Młynarskiego, śpiewałam bardzo dużo panów Jeremiego Przybory i Jacka Korczakowskiego, którego podziwiam do dziś. Przebojem wdarła się też Marysia Czubaszek, która pisała zupełnie inaczej. Ona powtarzała, że nie zna się kompletnie na muzyce i nie ma poczucia rytmu ani frazy, co nie było prawdą, więc też jest w poczcie moich ukochanych poetów - wspominała podczas jednej z rozmów w Programie 2 Polskiego Radia. 

Powrót i nowe nagrania

W 1995 roku, po narodzinach drugiej córki, wokalistka postanowiła poświęcić swój czas głównie rodzinie. Na wielki powrót Ewy Bem trzeba było czekać pięć lat. 

Wielki powrót Ewy Bem nastąpił od 2000 roku. W czerwcu wystąpiła na festiwalu w Opolu z recitalem, a w październiku w Teatrze Polskim w Opolu odbył się jubileuszowy koncert "Ewa Bem i Przyjaciele" z okazji trzydziestu lat pracy artystycznej. Podczas tego wydarzenia wraz z Czesławem Niemenem wykonała utwór "Jednego serca" – jedyny raz w duecie. 

Rok później ukazał się album "Mówię tak, myślę nie". nagrany m.in. z Kayah i Kubą Badachem. Płyta przyniosła artystce dwie nagrody Fryderyka – za płytę roku i jako wokalistce roku. Kolejne lata przyniosły albumy "ewa.ewa" (2004), "Kakadu" (2008) ,"Ewa Bem.Live" (2015).

*** 

IAR/PAP/PolskieRadio/ZChowaniec

Czytaj także

Odnaleziona perełka. Andrzej Dąbrowski: to mój ulubiony skład Polish Jazz Quartet

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2026 10:07
- Byłem zaskoczony wiadomością o tym nagraniu, bo nie przypuszczałem, że da się je wydobyć z radia i że ten koncert w ogóle był wtedy nagrywany - mówił w Dwójce Andrzej Dąbrowski o nigdy niepublikowanym nagraniu koncertowym Polish Jazz Quartet z 1964 roku, zarejestrowanym podczas festiwalu w jugosłowiańskim Bledzie.
rozwiń zwiń