Obywatelstwo staje się wydmuszką?

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2014 23:00
Jak formalne obywatelstwo różni się od poczucia solidarności ze wspólnotą polityczną? Jak zrównoważyć prawa i obowiązki obywatela? Czy współczesna demokracja wspomaga, czy niszczy obywatelskie postawy? O tym rozmawialiśmy w audycji "W tyglu kultury".
Audio
  • Obywatelstwo staje się wydmuszką? Dyskusja "W tyglu kultury" (Dwójka)
Mateusz Matyszkowicz, Barbara Schabowska, dr Rafał Wonicki, Agata Czarnacka, Bronisław Wildstein i prof. Marek Cichocki
Mateusz Matyszkowicz, Barbara Schabowska, dr Rafał Wonicki, Agata Czarnacka, Bronisław Wildstein i prof. Marek CichockiFoto: Grzegorz Śledź/PR2

– Jestem obywatelką na kilku poziomach – zaczęła Agata Czarnacka, filozofka, feministka, redaktorka naczelna portalu lewica24.pl. – Jestem obywatelką Polski, jestem obywatelką Unii Europejskiej, a także obejmuje mnie deklaracja praw człowieka i obywatela z 1948 r. W związku z tym mogę się powoływać na pewne dokumenty, które w zamierzeniu powinny być wyczerpujące. Konstytucje państwowe również powinny być konstruowane w taki sposób, by dawać obywatelstwo wszystkim ludziom na świecie – dodała.

Bronisław Wildstein, pisarz, publicysta, redaktor naczelny Telewizji Republika, stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak obywatelstwo Unii Europejskiej. – Obywatel odnosi się jednoznacznie do wspólnoty narodowej – powiedział. – Mam na myśli oczywiście naród rozumiany politycznie, czyli republikę, w której partycypują obywatele. Żeby być obywatelem, trzeba bowiem uczestniczyć w dobru wspólnym. To się wiąże z wyznaczeniem granic. Każda wspólnota ma granice i musi określać się w odniesieniu do innych wspólnot – mówił, dodając, że w układy międzynarodowe, takie jak Unia Europejska, wchodzi wyłącznie jako obywatel Polski.

– Myślę, że pogodzenie moich przedmówców jest niemożliwe – ocenił dr Rafał Wonicki, historyk idei, filozof z UW i "Kultury Liberalnej". – Mamy tu od razu do czynienia z pewną kontrowersją. Agata Czarnacka odwoływała się do formalnego obywatelstwa jako przynależności prawnej, natomiast Bronisław Wildstein odwoływał się do bardzo ważnego aspektu esencjonalistycznego, etycznego, elementu, który powinien wypełniać treść każdego obywatelstwa rozumianego jako przynależność członków wspólnoty uznających siebie za równych i wolnych zgodnie z klasyczną definicją Arystotelesa – powiedział.

Filozof zwrócił uwagę, że w sensie formalnym można być obywatelem wielu krajów, a nawet innych wspólnot, które krajami nie są. Mamy więc formalne obywatelstwo Unii Europejskiej. – Karta praw podstawowych została stworzona m.in. po to, żeby przyciągnąć obywateli do Unii i trochę uspójnić aksjologicznie tę strukturę, co zresztą nie do końca się udaje. Tam w punkcie 5. znajduje się "rozpiska" dotycząca praw obywateli Unii Europejskiej. Faktycznie te prawa są bardzo nikłe. Nie ma tam ponadto niczego związanego z obowiązkami, które są ważnym elementem konstytucji poszczególnych krajów. Mam na myśli obowiązek obrony ojczyzny czy obowiązek ponoszenia pewnych kosztów – mówił.

– Obywatelstwo to pewna kategoria polityczno-prawna – definiował prof. Marek Cichocki, filozof, historyk idei z "Teologii Politycznej". – Problem polega na tym, że ona odnosi się do czegoś materialnego i konkretnego, czyli do wspólnoty politycznej. Ona materializuje się poprzez pewną tożsamość, która oczywiście nie jest jednorodna, ale która też nie jest zbiorem zupełnie niepowiązanych ze sobą opinii czy przekonań. Stanowi ona pewną całość podległą dyskusji. Ta wspólnota polityczna materializuje się także poprzez pewien charakter solidarności wzajemnej. Będąc obywatelem tej samej wspólnoty politycznej mam pewne zobowiązania w stosunku do innych – powiedział.

Na tym także zdaniem prof. Marka Cichockiego jest zbudowana zasada współdecydowania.  – Dlatego mogę współdecydować z innymi o sprawach, które ich dotyczą, ponieważ jestem gotów ponieść razem z nimi konsekwencje wynikające z tych decyzji – wyjaśniał. – Jeżeli tego nie ma, wówczas rzeczywiście pojęcie obywatela staje się zupełnie formalne. Wykorzystując ten charakter obywatelstwa często uciekamy od odpowiedzialności wobec konkretnych ludzi w danej wspólnocie – dodał.

Audycję "W tyglu kultury" prowadzili Barbara Schabowska i Mateusz Matyszkowicz ("Teologia Polityczna"). Zapraszamy do wysłuchania całej dyskusji. Wkrótce na naszej stronie pojawi się także nagranie wideo ze spotkania.

mc/tj

Czytaj także

Idealny Książę według Hipster Prawicy

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 19:00
- Mam w domu książkę, w której pokazane jest, w jaki sposób menedżer korporacji może uczyć się od Machiavellego. Pytanie jednak, czy chcielibyśmy pracować z kimś wyznającym zasady Księcia - mówił w Dwójce Mateusz Matyszkowicz, uczestnik spotkania na temat książek, które zaszkodziły światu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ferdynand Goetel - ostatnia ofiara Katynia?

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2014 21:00
- On nie został zapomniany, lecz zakazany. Jego nazwiska nie wolno było wymieniać nawet w negatywnym kontekście. To była zemsta za to, że Goetel wiedział o grzechu założycielskim PRL - wyjaśniał w Dwójce profesor Włodzimierz Bolecki.
rozwiń zwiń