Ks. Jacek Stryczek: w ukraińskich szkołach Lenin był jak Jezus

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2014 11:30
- Ukrainę poznałem jako kraj szaleństwa. Miejsce, w którym kłamstwo, manipulacja i przemoc są obecne na każdym kroku. Ale młode pokolenie Ukraińców ujrzało Zachód, przekonał się, że można żyć normalnie. Stąd bunt - uważa jeden z najbardziej charyzmatycznych polskich duchownych.
Audio
  • Ks. Jacek Stryczek: w ukraińskich szkołach Lenin był jak Jezus (Piątek z Kisielem/Dwójka)
Ksiądz Jacek Stryczek
Ksiądz Jacek Stryczek Foto: PAP/Jacek Turczyk

Ks. Jacek Stryczek - społecznik, duszpasterz studentów i ludzi biznesu - był gościem "Piątku z Kisielem". W audycji nie mogło zabraknąć tematyki ukraińskiej, jednak rozmowa dotyczyła przede wszystkim sytuacji w Polce, lokalnych problemów i wyzwań.
- Mam już dość płaczu w naszym kraju. Na szczęcie moda na bycie beksą powoli mija - powiedział gość Jerzego Kisielewskiego. - Uważam, że miarą wielkości każdego człowieka jest największe wyzwanie, jakie podjął i z któremu sprostał. Marzy mi się Polska indywidualności. Kraj Adama Małysza i Justyny Kowalczyk - dodał.
Oczywiście życiowa filozofia księdza Stryczka nie sprowadza się do teoretycznych deklaracji. Założone przez niego Stowarzyszenie "Wiosna" zmieniło w ostatniej dekadzie oblicze charytatywnej działalności kościoła katolickiego w Polsce. Większość słyszała o akcji "Szlachetna paczka". - Nasza działalność to efekt pracy 10 000 wolontariuszy. Bywają weekendy, w którym prowadzimy 1000 szkoleń. Nasze call center odbiera 100 000 telefonów rocznie - wymieniał ksiądz na antenie Dwójki, nie ukrywając, że inspiracje czerpie ze świata biznesu i świadomie poznaje narzędzia nowoczesnego zarządzania oraz reklamy.
- Kościół działa na wolnym rynku, na którym o uwagę młodych ludzie zabiegają tysiące innych organizacji. Musi więc z nimi konkurować, przede wszystkim w dziedzinie komunikacji - uważa gość "Piątku z Kisielem". - Nie oszukujmy się: osoba słuchająca kazania porównuje mnie chociażby do prezentera telewizyjnego - dodaje. Faktycznie rozpoznawalność przyniosły ks. Stryczkowi przede wszystkim niecodzienne sposoby ewangelizacji (np. konfesjonał przy Galerii Krakowskiej czy duszpasterstwo ludzi biznesu).
Jego społeczne zaangażowanie wynika z aktywnego, ale też krytycznego stosunku do rzeczywistość. W "Piątku z Kisielem" wprost mówił o swojej zawiłej drodze od gonitwy za przyjemnością do poszukiwania szczęścia, ale też o problemach polskiego szkolnictwa. Gorzkich słów nie szczędził polskim politykom. - Polityka sprowadza się dziś często do rozdawania synekur. Dlatego uważam, że krajem powinni rządzić społecznicy - mówił bez ogródek.
mm, gs

Czytaj także

Włodzimierz Nahorny: czułem niechęć do "Jej portretu”

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2014 13:00
Myślisz "Włodzimierz Nahorny", mówisz "Jej portret”. Ten utwór stał się największym sukcesem artysty. I jego przekleństwem...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ciemna strona "igrzysk Putina”

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2014 19:51
- Olimpiada Władimirowna nie jest lubiana w Soczi – oceniał znawca Rosji Wacław Radziwinowicz, który kulisy przygotowań do wydarzenia opisał w książce "Soczi. Igrzyska Putina". Dlaczego mieszkańców olimpijskiego miasta nie cieszą nadchodzące zawody?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Stępień – prawnik, który odkrył Włodka Pawlika

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2014 20:31
– Naprzeciwko kieleckiego sądu była szkoła muzyczna. Wszedłem do budynku, usłyszałem, że ktoś gra na fortepianie, otworzyłem drzwi, a tam siedział 16-letni Włodek Pawlik – wspominał Jerzy Stępień. Z współautorem reform administracji publicznej, sędzią Trybunału Konstytucyjnego i... wielkim miłośnikiem jazzu rozmawiał w Dwójce Jerzy Kisielewski.
rozwiń zwiń