Amerykański spór o tożsamość

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2020 18:00
- Pojawia się pytanie o pewien bilans całości, na ile jesteśmy w stanie zmierzyć się z faktem, że polityk czy mąż stanu wiele zrobił dla danego kraju, a na ile te jego złe strony czy zapatrywania skłaniają nas do delegalizacji. Jestem przerażony pomysłem, że nagle wyrzuca się kogoś poza tradycję, pozbawia się jego imienia instytucje czy zwala się pomniki, bo to jest świadectwo przeszłości - mówił w Dwójce publicysta Piotr Zaremba.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: shuttesrstock/G-Stock Studio

Posłuchaj
15:40 _PR2_AAC 2020_07_16-17-30-36.mp3 Piotr Zaremba o amerykańskim sporze o tożsamość (O wszystkim z kulturą/Dwójka)

Od pewnego czasu amerykańskie społeczeństwo odmawia zrozumienia, że świat kiedyś rządził się innymi regułami. Na ulicach amerykańskich miast obalane są pomniki wielkich polityków i działaczy, a szkoły zmieniają swoich patronów. Zdaniem eksperta, iskrą zapalną do poszerzenia skali tych działań stało się zabójstwo George'a Floyda w Minneapolis, jednak takie zjawiska trwają w USA od dłuższego czasu.

- Historia z pozbawieniem Uniwersytetu w Princeton imienia Woodrowa Wilsona trwała od 2015 roku. Oskarżenia o to, że dawny prezydent USA był rasistą, padały wcześniej, ale teraz nagle to się rozszerza. Porównałbym to do pożaru na prerii, który ogarnia hektary terenów. Trwa też dyskusja, czy nie pozbawić Uniwersytetu w Waszyngtonie imienia Georga Waszyngtona, czyli pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych, można powiedzieć: twórcy państwa amerykańskiego. Wyobraźmy sobie, że wyrzucamy na śmietnik twórcę polskiej państwowości. I co nam zostaje? Tego typu rewizji jest nagle straszliwie dużo, bo nie o jednego Waszyngtona chodzi.

Zdaniem Piotra Zaremby, wszystko zależy od przyjętego przez nas kryterium oceny. Woodrow Wilson z jednej strony był liberałem w wielu sferach. Walczył monopolem, wprowadzał progresywną politykę społeczną, jednocześnie – będąc południowcem – był zwolennikiem segregacji rasowej.

- Ten temat został gruntownie przeorany przez historyków. Tyle że uznawano zasadę, że każdy tak złożony polityk pozostaje w panteonie ze względu na zasługi dla Ameryki. A teraz przyjęto dokładnie przeciwny punkt widzenia i to wydaje się niebezpieczne. Teraz pytanie, co z takim faktem robić. I to jest pytanie o to, na ile Amerykanie są gotowi utożsamiać się z własną państwowością, z własną tradycją, a na ile uznają tradycje wolnościową, amerykańską za wciąż istniejącą i obowiązującą - mówił gość audycji.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadził: Michał Szułdrzyński

Gość: Piotr Zaremba (polski historyk, dziennikarz, publicysta)

Data emisji: 16.07.2020

Godzina emisji: 17.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekspert: w USA dokonuje się coś, co nazywa się "bałkanizacją Ameryki"

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2020 20:53
- Na pewno dokonuje się coś, co słynny konserwatywny publicysta i doradca trzech amerykańskich prezydentów, Patrick Buchanan, wskazał swego czasu jako "bałkanizację Ameryki". A mianowicie że credo amerykańskiego narodu, coś, co trzymało ten naród razem przez wiele lat, teraz się niestety rozpada - mówił w Polskim Radiu 24 Michał Krupa, publicysta miesięcznika "Chronicles", historyk specjalizujący się w amerykańskiej polityce.
rozwiń zwiń