Janusz Zaorski: zorientowałem się, że jest mnie chyba kilku

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2026 10:29
Zaczęło się od kina w Ustce, do którego wraz z bratem wślizgiwał się wieczorami na westerny. Pierwszy spektakl wyreżyserował  w liceum, później przyszedł czas na szkołę filmową i produkcje, które kształtowały dekady polskiej kinematografii. W książce pt. "Mieszkam w kinie" Janusz Zaorski wraca do własnej biografii, wspomina filmy i ludzi, których spotkał na swojej drodze.
Reżyser filmowy i teatralny Janusz Zaorski opowiedział w Dwójce o nowej książce-wywiadzie Mieszkam w kinie.
Reżyser filmowy i teatralny Janusz Zaorski opowiedział w Dwójce o nowej książce-wywiadzie "Mieszkam w kinie".Foto: Jacek Domiński/REPORTER/East News

Reżyser Janusz Zaorski w rozmowie z Jarosławem Grzechowiakiem powraca do spotkań, anegdot i ludzi, których spotkał na swojej drodze. Ponad pięciusetstronicowy wywiad-rzeka to także opowieść o historii kina. – Cały czas mam taką myśl, że kino się tak bardzo zmienia, że dekada dla twórczości filmowej to jest jak wiek dla malarstwa. W związku z tym cały czas czuję się niedopieszczony i uważam, że trzeba się uczyć. Gdy kończyłem szkołę filmową, był negatyw i taśma, inaczej się montowało, inaczej się te filmy robiło. Przyszła elektronika i spowodowała nieprawdopodobną zmianę – mówił w radiowej Dwójce. 

Posłuchaj audycji " O wszystkim z kulturą" >>> 

Pięć osób? "Ale to też jest publiczność"

Zanim powstała książka, autorów połączyło inne spotkanie. Miała ono miejsce nie gdzie indziej jak... w kinie. W 2019 roku, podczas przeglądu w jednej z warszawskich placówek wyświetlano "Matkę Królów". Po projekcji zaplanowane było spotkanie z reżyserem. Niestety zainteresowanie nie było zbyt duże. 

– Wyszedłem do Janusza i powiedziałem, że przyszło tylko pięć osób. Odpowiedział z pełnym spokojem: "Ale to też jest publiczność". Prawdę mówiąc, byłem wtedy świadkiem jednego z najciekawszych spotkań z twórcą.  Janusz podczas tego spotkania zburzył granicę między publicznością a autorem. Bardzo mnie tym do siebie przekonał – wspominał w rozmowie Jarosław Grzechowiak.

"To były bardzo miłe, wzbogacające i rozwijające spotkania"

Filmoznawca podkreślił, że jednym z etapów przygotowania do rozmów, była ponowna lektura filmów Zaoskiego. Jarosław Grzechowiak sięgał także do recenzji, dawnych wywiadów oraz materiałów archiwalnych.  Nawet tak rozległa dokumentacja nie pozwoliła jednak przewidzieć wszystkich ścieżek, którymi podążała pamięć rozmówcy.

– Wiele rzeczy wychodziło w trakcie rozmowy. Janusz czasami zaczynał mówić o takich rzeczach, o których w ogóle nie wiedziałem. Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, prawdę mówiąc miałem naprawdę wiele. To były bardzo miłe i, co tu dużo mówić, wzbogacające i rozwijające spotkania – zaznaczył. 

Czytaj także:

"Jest mnie chyba kilku Januszów Zaorskich"

Powrót do kilkudziesięciu lat własnego życia oznaczał dla Janusza Zaorskiego także spotkanie z samym sobą. Jak przyznał, podczas rozmów składających się na książkę, nie zawsze miał poczucie, że wszystkie przywoływane historie należą do tej samej osoby.

– Stwierdzałem, że jest mnie chyba kilku Januszów Zaorskich, że to jest jakieś dziwne. Jestem człowiekiem, który jak mantrę powtarza, że za filmem trzeba jeździć. Ja lubię to robić. Lubię rozmawiać i wierzę, że w Parzęczewie Dolnym jakaś duszyczka czeka na mnie i chce mi zadać jakieś pytanie, które jest dla niej ważne. A może też to, co ona powie, dla mnie będzie ważne – podsumował reżyser.

***

Janusz Zaorski:

  • Janusz Zaorski, reżyser, scenarzysta i producent. Uznawany za jednego z przedstawicieli nurtu tzw. kina moralnego niepokoju.
  • Debiutował dramatem "Uciec jak najbliżej" (1972). Nakręcił m.in. "Pokój z widokiem na morze" (1977), "Dziecinne pytanie (1981), "Matkę Królów" (1982), "Jezioro Bodeńskie" (1985), "Piłkarski poker" (1988) i "Szczęśliwego Nowego Jorku" (1997).
  • Na swoim koncie ma także wiele spektakli teatralnych. Jest pasjonatem sportu, głównie piłki nożnej.
  • Swoje 79. urodziny (19 września 2026) świętował w sposób bardzo nietypowy - reżyserując i wystawiając wielki spektakl… na Stadionie Śląskim w Chorzowie. 

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Adriana Prodeus

Data emisji: 12.10.2026

Godz. emisji: 19.10

oprac. zuzannachowaniec

Czytaj także

Izumi Yoshida i "Jeleń" według pomysłu Krzysztofa Kieślowskiego z lat 60.

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2026 11:56
Umierające ryby, zanieczyszczona rzeka i przyroda niszczona przez człowieka. Kiedy Izumi Yoshida dostała propozycję zrealizowania "Jelenia" według pomysłu Krzysztofa Kieślowskiego z lat 60., uderzyło ją, jak niewiele przedstawiony przez niego świat różni się od współczesnego. – Przerażające jest to, że ciągle borykamy się z tymi samymi problemami – mówiła reżyserka w Dwójce.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Marek Kondrat: nie oczekuję po kinie intelektualnych fajerwerków

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2026 10:11
- Kino to magia. Zawsze uważałem, że to jego fundamentalna wartość, o wiele bardziej niż treści, które ma do przekazania. Wbrew pozorom film jest ubogi, rozrywkowy, nie oczekuję po nim fajerwerków intelektualnych. Oczywiście takie rodzynki się zdarzają, potwierdzając jedynie regułę powszechności filmu jako dziedziny, która łączy wiele innych: muzykę, obraz czy literaturę. To wszystko razem, dobrze sklejone, potrafi zająć człowiekowi te 1,5 czy 2,5 godziny, jak w przypadku "Lalki" - mówi powracający po przerwie na ekran Marek Kondrat.
rozwiń zwiń