Organy pod folią w kościele Św. Mikołaja

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2019 13:19
W audycji "Kwadrans bez muzyki" odwiedziliśmy świątynię, w której trwa remont, lecz mimo to odbywają się tam koncerty bez udziału publiczności.
Audio
  • Organy pod folią w kościele Św. Mikołaja (Kwadrans bez muzyki/Dwójka)
Kościół św. Mikołaja w Gdańsku
Kościół św. Mikołaja w GdańskuFoto: PAP/Adam Warżawa

W Kościele św. Mikołaja w Gdańsku zakryto folią wszystkie zabytki, w tym jedne z najlepszych w Polsce organów z czasów Jana Sebastiana Bacha. Ma to ochronić instrument przed kurzem, który będzie towarzyszył pracom ratującym średniowieczny kościół przed zawaleniem.

Jesienią 2018 r. okazało się, że grunt pod budowlą jest niestabilny. Pojawiły się spękania na ścianach i sklepieniach oraz wybrzuszenia na posadzce. Może być to spowodowane niskim poziomem wód gruntowych. Budynki na Głównym i Starym Mieście w Gdańsku posadowione są na dębowych palach, które są bardzo twarde kiedy stoją w wodzie. Inna hipoteza dotycząca przyczyn złego stanu kościoła wskazuje na liczne inwestycje w centrum miasta. Kościół świętego Mikołaja został zamknięty 31 października 2018 r. Jednak znajdujące się w środku organy muszą być cały czas używane, żeby nie osadzał się w nich kurz. 

Kościół św. Mikołaja, jako jeden z nielicznych w Gdańsku, nie został zniszczony w czasie II wojny światowej. Jest tu doskonała akustyka, więc przed remontem odbywały się tu koncerty. Nagrywali płyty organiści oraz m.in. Polski Chór Kameralny.

W audycji  o zabezpieczeniu organów rozmawialiśmy m.in. z przeorem gdańskich dominikanów o. Michałem Oskiem i prof. Romanem Peruckim, organistą z Akademii Muzycznej w Gdańsku. O akustyce świątyni opowiadał prof. Jan Łukaszewski, dyrektor Polskiego Chóru Kameralnego.

***

Tytuł audycji: Kwadrans bez muzyki 

Prowadzi: Marzena Bakowska

Data emisji: 5.02.2019

Godzina emisji: 15.00

bch/mko

bch

Czytaj także

Wycieczka do przeszłości. Radiowy spacer po placu Unii Lubelskiej

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2019 16:41
Warszawski plac swoją nazwę otrzymał 100 lat temu, z okazji 350. rocznicy podpisania Unii Lubelskiej. Nazwa ta przeciętnemu mieszkańcowi Polski kojarzy się pewnie głównie z lekcjami historii, ale warszawiakom – z pewnością również ze znajdującym się na granicy Śródmieścia i Mokotowa placem. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu". Archiwum Ringelbluma

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2019 16:10
- Podstawowe są tutaj źródła pisane, ale dochodzą do tego fotografie. Ringelblum miał bowiem świadomość, że obraz jest kluczowy dla ludzkiej wyobraźni, że lubi się ona złapać czegoś konkretnego i zgromadził około trzystu fotografii, z których ocalało tylko 76 – mówiła w Dwójce Olga Szymańska z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
rozwiń zwiń