Reżyser filmu "Wilkołak": bardzo lubię kino gatunkowe

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2019 12:53
- Zastanawiałem się, dlaczego jedne gatunki sprawdzają się w Polsce i Europie lepiej, jak na przykład komedia romantyczna, a inne mniej, jak na przykład horror. Pomyślałem, że paradoksalnie jest to kwestia realizmu. Trudno nam uwierzyć w potwory z amerykańskich filmów, jak wilkołaki czy atak obcych. Dla nas takim potworem jest styk człowieka i historii - mówił Adrian Panek.
Audio
  • Reżyser Adrian Panek o swoim nowym filmie "Wilkołak" (Poranek Dwójki)
Audio
  • Reżyser Adrian Panek o swoim nowym filmie "Wilkołak" (Poranek Dwójki)

Lato, 1945 rok. Ośmioro dzieci ocalałych z obozu koncentracyjnego Groß-Rosen znajduje schronienie w opuszczonym sierocińcu, ukrytym w głębi lasu. Ocalali z pogromu próbują przezwyciężyć wojenną traumę i odnaleźć drogę do normalnego życia. Idylla zostaje jednak brutalnie przerwana, kiedy ich azyl odnajdują krwiożercze wilczury wyłaniające się z mroku lasu. Wypuszczone przez oficerów SS ogary zostały nauczone jednego: tropienia i mordowania zbiegłych więźniów - to zarys fabuły filmu "Wilkołak".

- Po moim debiucie ("Daas" - przyp. red.) zastanawiałem się, o czym zrobić drugi film. Rozmawiałem ze swoim znajomym w Oświęciumiu w latach 80., jak z chłopakami przechodzili przez ogrodzenie na teren obozu i normalnie żyli, jak wszyscy chłopcy w tych czasach. Pomyślałem sobie, że jest to opowieść o nas, że jesteśmy taką postholokaustową kulturą, która żyje w cieniu tego, co się wydarzyło, ale że życie ma taką siłę, że jest w stanie to przezwyciężyć - tłumaczył Adrian Panek.

Jaką wrocławską legendą miejską inspirował się gość Dwójki, tworząc scenariusz "Wilkołaka"? Czy praca z aktorami dziecięcymi była dla niego trudna? Ile metafory kryje się w filmie, który w piątek 29 marca wchodzi do kin? O tym w nagraniu audycji.

***

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Adrian Panek (scenarzysta i reżyser filmu "Wilkołak")

Data emisji: 28.03.2019

Godzina emisji: 8.30

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

pg/wgn

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jagoda Szelc: po dyplomie trzeba jeszcze zabić w sobie studenta

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2019 11:59
- Bardzo trudno jest pożegnać się z taką grupą, którą oni stanowili i trzeba wprost proporcjonalnie wymyślić ceremonię zamknięcia tego etapu, co często kojarzy się nam z dyplomem, czyli z jakimś naddatkiem, a chodziło o to, żeby się czegoś pozbyć. Tym czymś była tożsamość studenta - mówiła reżyserka filmu "Monument".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksandra Konieczna o "Ciemno, prawie noc": gram tu kociarę

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2019 20:00
- Wyobraziłam sobie, że moja postać to taka stara hipiska, która ma za sobą przeszłość huczną i bujną. To dobra wróżka, medium dysponujące siłą magiczną - mówiła aktorka, która w filmie Boryska Lankosza wcieliła się w rolę Babcyjki.
rozwiń zwiń