Miasto może być partyturą. Mała Warszawska Jesień uczy słuchać tego, co wokół

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2026 11:34
Czy gwizdek czajnika może być muzyką, architektura - partyturą, a wędrówka dzikich ptaków przez Warszawę – materiałem dla współczesnego performansu? 16. Mała Warszawska Jesień wychodzi z muzyką poza tradycyjną salę koncertową i zaprasza najmłodszych do posłuchania miasta. – Próbujemy powiedzieć dzieciom, że wszystko może być muzyką. Wszystko, co nas otacza – mówiła w Dwójce Anna Kierkosz, kuratorka programowa i artystyczna festiwalu.
Kuratorka Małej Warszawskiej Jesieni Anna Kierkosz
Kuratorka Małej Warszawskiej Jesieni Anna KierkoszFoto: PAP/ Tomasz Gzell

Posłuchaj rozmowy w "Poranku Dwójki" >>> 

"Przestrzeń jako partytura" – tak brzmi motto tegorocznej Małej Warszawskiej Jesieni. W ramach wydarzenie dzieci i młodzież mają ją współtworzyć, działać, wykonywać i odkrywać muzykę w przestrzeni, która na co dzień niekoniecznie się z nią kojarzy. W tegorocznych wydarzeniach uczestniczyć będzie około 500 młodych osób, wśród nich wykonawcy, performerzy, współautorzy i współgospodarze. 

"Wszystko może być muzyką"

Festiwal do lat udowadnia, że granica między edukacją a sztuką ma być równie umowna jak ta pomiędzy koncertem, instalacją, spacerem czy performansem. W tym roku Mała Warszawska Jesień odbywa się po raz szesnasty. Anna Kierkosz żartowała w Dwójce, że wobec znacznie starszej Warszawskiej Jesieni trudno nazywać ją już tylko "młodszą siostrą".

– Ja bym powiedziała, że wiekowo to wnuczka. Próbujemy powiedzieć dzieciom, które przychodzą na Małą Warszawską Jesień i jej słuchają wraz z rodzicami, że wszystko może być muzyką, również obrazy. To, co widzimy, może być odczytane dźwiękowo – tłumaczyła.

Czytaj także:

Takie podejście zaczyna się od prostego ćwiczenia: zwrócenia uwagi na dźwięki, których na co dzień właściwie już nie słyszymy.

Warszawa jako gigantyczny instrument

W tym roku szczególnie ważnym bohaterem festiwalu będzie sama Warszawa. Organizatorzy przyglądają się jej architekturze oraz zmianom zachodzącym w miejskim ekosystemie. – Bardzo podkreślamy tę warszawskość Małej Warszawskiej Jesieni. Postanowiliśmy odnieść się do różnych zjawisk, które tutaj są poniekąd nowe i nas zaskakują – opowiadała w "Poranku Dwójki" Anna Kierkosz.

Jednym z nich jest synurbizacja, czyli proces przystosowywania się dzikich zwierząt do życia w mieście. Dla festiwalu symbolem spotkania natury z urbanistyczną tkanką stały się nurogęsi. – Mówię tutaj o procesie, który postrzegamy w tej chwili ze zdziwieniem. Dla nas symbolem tego procesu stały się nurogęsi – mówiła kuratorka.

Nurogęsi przejmują festiwal 

Właśnie nurogęsi staną się klamrą programową. – Od nich zaczynamy tę Małą Warszawską Jesień i na nich właściwie ją kończymy – usłyszeliśmy. Pierwszym wydarzeniem będzie instalacja wizualno-dźwiękowa, połączenie instalacji i słuchowiska przygotowane przez Dominika Strycharskiego i Alicję Tkaczyk. Zostanie zaprezentowana w przestrzeni Warszawskiego Obserwatorium Kultury LAB.

Finał z kolei przeniesie publiczność do Kina Muranów, gdzie odbędzie się "Swój język mają" - wideoperformance poświęcony warszawskim nurogęsiom.

Tegoroczna Mała Warszawska Jesień będzie również opowieścią o hybrydach: natury i miasta, dźwięku i obrazu, koncertu i performansu, słuchowiska i działania w przestrzeni. Festiwal trwać będzie od 18 do 27 września

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Gość: Anna Kierkosz (kuratorka programowa i artystyczna festiwalu)

Data emisji: 17.09.2026

Godz. emisji: 8.30

oprac. zuzannachowaniec

Czytaj także

"Znaki" Warszawskiej Jesieni. Jerzy Kornowicz: muzyka przesuwa się w stronę znaczeń

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2026 18:08
"Znaki" – pod takim hasłem odbędzie się 69. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej "Warszawska Jesień". Tegoroczny program ma zachęcać do poszukiwania znaczeń ukrytych pod powierzchnią wydarzeń, ale jednocześnie pozostawiać przestrzeń dla muzyki abstrakcyjnej, wolnej od bezpośredniego komentarza do rzeczywistości.
rozwiń zwiń