Obraz Rembrandta, którego tytuł jest całkowicie przypadkowy

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2019 14:52
Obraz pokryty patyną i starymi werniksami zdawał się być nokturnem lub sceną wieczorną. Dopiero w 1975 r., gdy Wilhelmus de Rijk rzucił się z nożem na płótno i mocno je zniszczył, przeprowadzono konserwację i odsłonięto oryginalną, jaśniejszą tonację malowidła.
Audio
  • Dr Grażyna Bastek o obrazie Rembrandta (Jest taki obraz/Dwójka)
Fragment obrazu Straż nocna ze zbiorów Rijksmuseum Amsterdam
Fragment obrazu "Straż nocna" ze zbiorów Rijksmuseum AmsterdamFoto: Rembrandt

Obraz odzyskał blask i coraz częściej zaczął być nazywany "Wymarszem strzelców", co i tak jest niezmiernie skróconą wersją oryginalnego tytułu. W albumie rodzinnym kapitana Fransa Banninga Cocqa, jednego z bohaterów malowidła, zachowała się wzmianka, która podaje typowy dla XVII w. opisowy tytuł dzieła: "Kapitan poleca swemu porucznikowi, aby dał rozkaz wymarszu swojej kompanii milicji obywatelskiej".

W obrazie przedstawione są 34 postaci, ale tylko 18 z nich to arkebuzerzy (arkebuz to XVI-wieczna broń palna), pozostali zostali przez malarza dodani, aby ożywić scenę i stworzyć wrażenie tłumu, bowiem do portretu stanęło tylko kilkanaście osób z ponad stuosobowej kompanii. Na pierwszym planie ukazani są dwaj najwyżsi stopniem członkowie grupy, czyli przepasany czerwoną szarfą kapitan Frans Banning Cocq i porucznik Willem van Ruytenburgh w złocistym kaftanie.

Obowiązująca w Holandii tradycja grupowego portretu nakazywała malarzom przestrzegać konwencji. Zgodnie z zasadami każda z postaci powinna być dobrze widoczna, a to, czy ukazana była tylko jej twarz, czy cała figura, zależało od pozycji i statusu portretowanego w grupie. Honorarium malarza za tego typu dzieła składało się ze składek uiszczonych przez namalowane osoby. Więcej płacili ci ukazani na pierwszym planie i w całej postaci, a mniej – stojący lub siedzący w dalszych rzędach. Rembrandt całkowicie zrewolucjonizował formułę zbiorowego portretu, osiągając efekt niezwykłej naturalności poruszających się w przestrzeni postaci, które ukazane są w akcji.

Dzięki nowatorskiej kompozycji i w sposobie traktowania materii malarskiej obraz jest majstersztykiem, lecz jego przekaz jest bardzo prosty. Można go ująć w jednym zdaniu: my, arkebuzerzy, wyposażeni w nowoczesną broń palną, stoimy na straży spokoju miasta i jesteśmy gwarantami pomyślności społeczeństwa Amsterdamu.

***

Tytuł audycji: Jest taki obraz

Prowadził: Michał Montowski

Gość: dr Grażyna Bastek (historyk sztuki)

Data emisji: 3.02.2019

Godzina emisji: 11.00

ag/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wizja Rembrandta: Jezus jak Łazarz

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2016 11:00
- Pierwotna wersja "Zmartwychwstania" dokładnie odwzorowywała sceną biblijną. Ostateczny jego kształt to oryginalna interpretacja Rembrandtowska - podkreśliła dr dr Grażyna Bastek, opowiadając o jednym z pięciu obrazów cyklu pasyjnego, zamówionych do komnat księcia Frederika Hendrika Orleańskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Dziewczyna w ramie obrazu ". Iluzja na płótnie Rembrandta

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2018 13:10
Pierwszy odcinek cyklu "Jest taki obraz" ukazał się w Programie 2 Polskiego Radia osiem lat temu, 10 stycznia 2010 roku. W audycji dr Grażyny Bastek przypominamy archiwalne nagranie poświęcone dziełu holenderskiego malarza.
rozwiń zwiń