"Wenus z lustrem". Jedyny akt Velazqueza

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2019 15:20
W audycji rozmawialiśmy o obrazie, który do czasu jego zakupienia przez National Gallery w 1906 roku ukryty był przed oczami tłumów w prywatnych gabinetach.
Audio
  • "Wenus z lustrem" Diega Velázqueza (Jest taki obraz/Dwójka)
Fragment obrazu Wenus z lustrem Diego Velzqueza
Fragment obrazu "Wenus z lustrem" Diego VelázquezaFoto: Wikipedia/domena publiczna

"Rzeczy lubieżne należy umieszczać w pokojach prywatnych, a ojciec rodziny powinien trzymać je za zasłoną, podnosząc ją jedynie wówczas, gdy udaje się tam ze swoją żoną lub bliskim przyjacielem, który się zbytnio nie gorszy". Taką wskazówkę dla kolekcjonerów zapisał Giulio Mancini, XVII-wieczny włoski lekarz, a zarazem znawca sztuki.

O jakich to "rzeczach lubieżnych" pisał Giulio Mancini w swym podręczniku dla kolekcjonerów? Otóż, o obrazach erotycznych, co oznaczało nie tylko ich określoną tematykę i nastrój, lecz również funkcję – zapewne miały podniecać. Cytat nie pozostawia wątpliwości, mężczyzna – właściciel obrazu – odsłania malowidło, gdy chce obcować z żoną lub gdy ma ochotę porozmawiać o nim z bliskim przyjacielem. Przyjaciel ten nie może się jednak gorszyć, wszak rozmowa ma być swobodna, dowcipna i zapewne pikantna.

"Rzeczy lubieżne" to kompozycje przedstawiające kobiece akty albo sceny z igraszkami mitologicznych bogów. W przeszłości dyskretnie skrywane w sypialniach i prywatnych gabinetach, a obecnie eksponowane w publicznych muzeach i galeriach, wiszące tuż obok Madonn z Dzieciątkiem i krwawych dekapitacji i nierobiące już na nikim wielkiego wrażenia.

"Wenus z lustrem", jedyny akt namalowany przez Velazqueza, do czasu zakupienia obrazu przez National Gallery w 1906 roku ukryty był przed oczami tłumów w prywatnych gabinetach hiszpańskich notabli, a następnie angielskich kolekcjonerów. Kilka lat po udostępnieniu obrazu w Londynie, w 1914 roku, został brutalnie pocięty przez angielską sufrażystkę Mary Richardson, walczącą o prawa kobiet. Wyraźnie podkreślała, że zniszczenie malowidła miało charakter polityczny. Jednak po czterdziestu latach Richardson wspomniała w wywiadzie, że: "Nie podobał mi się sposób, w jaki mężczyźni całymi dniami gapili się na ten obraz!". To wyznanie można potraktować jako sukces Velazqueza – Wenus, patronka miłości i najpiękniejsza z bogiń, przedstawiana była zazwyczaj jako personifikacja kobiecego piękna. A zmysłowa uroda przyciąga gapiów.

***

Tytuł audycji: Jest taki obraz

Prowadził: Michał Montowski

Gość: dr Grażyna Bastek (historyk sztuki)

Data emisji: 31.03.2019

Godzina emisji: 11.00

bch/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

C. Gijsbrechts i pytanie: gdzie jest obraz?

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2019 18:06
W audycji opowiadaliśmy o dziele "Odwrocie obrazu" autorstwa pochodzącego z Antwerpii Carneliusa Norbertusa Gijsbrechtsa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Transformacja pejzażu Paula Cézanne’a

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2019 15:55
Cztery kilometry od domu Cézanne’a w Prowansji wznosiła się niezbyt wysoka góra o charakterystycznym rozległym kształcie i ściętym czubku. Malarz malował ją wielokrotnie, zachowało się ok. 60 akwarel i płócien przedstawiających Górę Świętej Wiktorii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ofelia". Drobiazgowy realizm Johna Everetta Millaisa

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2019 11:13
O tym, jak umierała Ofelia, dowiadujemy się z opowieści Gertrudy. Sceny śmierci nie ma u Szekspira, nakręcił ją jednak Laurence Olivier w ekranizacji "Hamleta" z 1948 roku. Filmowa Ofelia płynie tam porwana nurtem strumienia i śpiewa, upozowana tak, jak w obrazie Johna Everetta Millaisa.
rozwiń zwiń