Dwie wersje "Św. Mateusza piszącego ewangelię"

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2020 15:33
W audycji "Jest taki obraz" historyk sztuki dr Grażyna Bastek opowiadała tym razem o dziele "Św. Mateusz piszący ewangelię" Michelangela Merisi da Caravaggia.
Obraz Św. Mateusz piszący ewangelię z 1602 r. w kaplicy Contarelli (San Luigi dei Francesi)
Obraz "Św. Mateusz piszący ewangelię" z 1602 r. w kaplicy Contarelli (San Luigi dei Francesi)Foto: shuttesrstock/PhotoFires

Posłuchaj
14:54 2020_12_20 14_46_24_PR2_Jest_taki_obraz.mp3 Michelangelo Merisi da Caravaggio "Św. Mateusz piszący ewangelię" (Jest taki obraz /Dwójka) 

Dawid z głową Goliata 1200 PAP.jpg
"Dawid z głową Goliata". Autoportret grzesznika

Gdy Caravaggio przybył do Rzymu, nie miał jeszcze na koncie znanego obrazu i żadnego protektora. Zaczynał od wykonywania kopii obrazów dewocyjnych i malowania martwych natur w warsztacie Giuseppe Cesariego. Najmował się też do malowania teste (głów) w wielopostaciowych obrazach znanych mistrzów. Z czasem wystawiał swoje obrazy na wolnym rynku, jeden z nich "Grający w karty" (obecnie w muzeum w Fort Worth w Teksasie) wystawiony u handlarza sztuką niedaleko San Luigi dei Francesi, wpadł w oko wytrawnemu kolekcjonerowi, kardynałowi Francesco Maria del Monte. Kardynał kupił "Grających w karty" i roztoczył opiekę nad zdolnym malarzem z Lombardii.

Caravaggio zamieszkał w Palazzo Madama i zaczął malować dla kardynała i grona jego wybitnych przyjaciół. Dzięki protekcji del Monte, Caravaggio otrzymał pierwsze zamówienie na obrazy dekorujące kościelną kaplicę. Była to kaplica ufundowana przez rodzinę Contarellich w San Luigi dei Francesi. Na dwie przeciwległe ściany Caravaggio namalował tzw. laterali, dwie podłużne kompozycje podporządkowane wymiarom bocznych ścian kaplicy; przedstawiają one "Powołanie św. Mateusza" i "Męczeństwo św. Mateusza". Nad ołtarzem miała natomiast znajdować się rzeźba.

Czytaj też:

Posąg św. Mateusza nie spodobał się jednak zamawiającym i Caravaggio został poproszony o obraz, który miał zawisnąć na głównej ścianie wnętrza, nad ołtarzem, na wprost wejścia. Namalował prostego, przysadzistego mężczyznę, którego brudne palce prawej stopy uderzają widza w nos. Stopa świętego "przebija" obraz, umownie, iluzjonistycznie przełamując barierę obrazu. Anioł pomaga Mateuszowi i prowadzi jego rękę po stronicach księgi. Sam pewnie nie dałby rady pisać, ma tak grube paluchy, że ledwo trzyma pióro, a czoło marszczy z wysiłku. Czyżby Caravaggio sugerował, że bez boskiej interwencji i sprytnego anioła nie byłoby "Ewangelii św. Mateusza".

Podobnie jak posąg, obraz również nie zdobył przychylności Contarellich i samego kardynała del Monte nadzorującego zamówienie. Malowidło pozbawione było bowiem decorum, właściwej dla tematu religijnego redakcji. Caravaggio namalował zatem nową, znaczenie elegantszą wersję. W tej drugiej, znajdującej się do dzisiaj w rzymskim kościele, św. Mateusz już umie pisać, z uwagą słucha argumentów wyliczanych przez anioła. Pierwsza wersja obrazu spłonęła czasie II wojny światowej w berlińskim bunkrze, w którym przechowywano dzieła sztuki z  Kaiser-Friedrich-Museum i znana jest tylko z fotografii.

***

Tytuł audycji: Jest taki obraz 

Prowadził: Michał Montowski

Gość: dr Grażyna Bastek

Data emisji: 20.12.2020

Godzina emisji: 14.45

Czytaj także

Jakie tajemnice skrywają dzieła sztuki?

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2020 21:50
Sztuka może być narzędziem do przechowywania tajemnic - ukryte znaczenia, zadziwiające kody zawarte w dziełach sztuki, obrazach, rzeźbach ale i w architekturze są przedmiotem badań i wciąż rozbudzają wyobraźnie. W "Eurece" mówiliśmy o symbolice, którą odczytuje się od wielu wieków i pokazaliśmy wybrane przykłady analizowanych dzieł. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Dawid z głową Goliata". Autoportret grzesznika

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2020 14:56
Obraz, o którym mówiliśmy w audycji, powstał w 1609, może w 1610 roku, gdy Caravaggio był wyjętym spod prawa zabójcą i uciekinierem. Kilka lat wcześniej, 28 maja 1606 roku, zabił w Rzymie człowieka, po czym uciekł z miasta...
rozwiń zwiń