Kiedy wojna zatrzymuje czas. "Trojanki" w Teatrze Powszechnym

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2026 17:22
- Sięgniemy w naszym przedstawieniu po tekst antyczny Eurypidesa, bo to nas najbardziej zainspirował. Natomiast oczywiście jest to skompilowane, też zderzone z naszą współczesnością. Wykorzystamy też inne teksty. Chór antyczny w naszym spektaklu buduje zespół muzyczny, który gra na żywo, w spektaklu będzie też duża ilość ruchu - mówiła w Dwójce reżyserka Aleksandra Bielewicz.
Trojanki w reżyserii Aleksandry Bielewicz w Teatrze Powszechnym w Warszawie
"Trojanki" w reżyserii Aleksandry Bielewicz w Teatrze Powszechnym w WarszawieFoto: Stach Leszczyński/PAP

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<< 

"Trojanki" Eurypidesa powracają na scenę Teatru Powszechnego w Warszawie w nowej interpretacji Aleksandry Bielewicz. Twórcy budują spektakl poprzez ciało, ruch i muzykę graną na żywo, opowiadając o gniewie, żałobie i doświadczeniu wojny oraz o próbie odzyskania sprawczości po katastrofie. O szczegółach przedstawienia opowiedzieli reżyserka Aleksandra Bielewicz, choreografka Maria Bijak oraz gitarzysta Olek Adamski. Premiera w sobotę 14 marca.

Czytaj także:

"Trojanki" w klimacie noir

Ważną funkcję podczas przedstawienia pełni muzyka. - Najciekawsze jest to, że na początku wyobrażałem sobie opracowywanie muzyki w taki sposób układania klocków, że będą motywy, które będą identyfikowane z jakąś postacią. Nie ma tego, a intrygujące jest to, że oscylujemy z tą muzyką wokół nastroju lub też nastrojów, które nazywam noir. Jest nisko, smutno i myślę, że to co jest fajne, a dla mnie bardzo ważne jako wykonawcy, spójne, to jest powiązanie słowa, ruchu i muzyki - powiedział gitarzysta Olek Adamski.

W rytmie serca

Połączenie różnych elementów nie byłoby możliwe bez zdyscyplinowanego zespołu.
- Oczywiście zapraszając band rockowy do pracy zawsze można mieć pewne obiekcje, jak to się potoczy, ale tutaj chłopaki naprawdę świetnie dopasowali się w ten świat teatru. Nasz perkusista mówi, że tutaj muzyka nadaje puls przedstawieniu, nadaje mu rytm bijącego serca. I ja też tak to czuję - zaznaczyła Aleksandra Bielewicz.

Wchodząc w ruch

W spektaklu ważny jest też ruch. Reżyserka zaznacza, że w jej spektaklach ten element pojawia się coraz częściej. - Jest to też spowodowane długofalową współpracą z choreografką Marysią Bijak. Bardzo się cieszę też, że aktorzy i aktorki Teatru Powszechnego weszli z nami w taką formę, że zaufali i robią rzeczy naprawdę niezwykłe - i wokalnie, i ruchowo. Także jest tam pełne spektrum wrażeń i możliwości aktorskich - powiedziała artystka w rozmowie z Jakubem Kuklą.

"Trojanki": przedstawienie niestety aktualne

Doniesienia wojenne pojawiają się w każdym serwisie informacyjnym, na każdej stronie internetowej czy w wiadomościach telewizyjnych.

- Zależy nam, żeby odbiorca po spektaklu wyszedł lżejszy, oczyszczony, nie załamany, nie zdołowany. Żeby to zadziałało trochę jak trucizna jak szczepionka. Dzięki temu odbiorca wychodzi z teatru lżejszy, bo przerobił trudne rzeczy razem ze wspólnotą widzów - stwierdziła reżyserka.

- I być może wychodząc z teatru pomyśli sobie: nie chcę tego w rzeczywistości. Może zrobię coś, żeby do tego nie dopuścić, czy to w naszych relacjach prywatnych, czy bardziej globalnie. Bardzo mi na tym zależy, żeby widzowie mieli takie poczucie po wyjściu z "Trojanek" - dodała Aleksandra Bielewicz.

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Jakub Kukla

Goście: Aleksandra Bielewicz (reżyserka), Olek Adamski (gitarzysta zespołu The Freuders)

Data emisji: 10.03.2026

Godz. emisji: 16.30


Czytaj także

Toster jako erzac relacji z człowiekiem. Teatr Rozrywki w Chorzowie zaprasza

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2026 11:57
- Pomimo wszelkich możliwych osiągnięć nauki, jakimi możemy się współcześnie cieszyć, kwestia śmierci, a w szczególności kwestia śmierci osoby nam bliskiej, utraty relacji, która definiuje nasze życie, nadal pozostaje swego rodzaju nieprzekraczalną granicą. No i technologia, sztuczna inteligencja próbuje dać nam jakiegoś rodzaju namiastkę - mówiła w Dwójce Małgorzata Bieńkowska, autorka sztuki "Nawiedzony toster pani Watterson", którą już wkrótce wystawi chorzowski Teatr Rozrywki.
rozwiń zwiń