"To nie miała być autobiografia". Kasia Babis o dorastaniu w Polsce po transformacji

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2026 11:35
Dotkliwe niedobory żywności, niezadowolenie robotników i astronomiczna inflacja. Kasia Babis, rysowniczka, ilustratorka i aktywistka polityczna, zabiera nas do Polski czasów przełomu. W podróż od buntowniczej nastolatki do świadomej politycznie aktywistki. Wszystko to dzięki opowieści graficznej pt. "Okruchy".
Kasia Babis - polska rysowniczka, ilustratorka i aktywistka polityczna. Jest autorką opowieści graficznej Okruchy.
Kasia Babis - polska rysowniczka, ilustratorka i aktywistka polityczna. Jest autorką opowieści graficznej "Okruchy".Foto: East News/ Adam Burakowski

– Chciałam napisać komiks o Polsce i najnowszej historii. Dopiero później zrozumiałam, że najlepiej opowiedzieć ją przez własne doświadczenia – mówiła w Dwójce Kasia Babis. Choć "Okruchy" mają charakter autobiograficzny, autorka podkreśla, że taki zamysł pojawił się dopiero na późniejszym etapie pracy.

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

– Myślałam o fabule z fikcyjnymi bohaterami. Dopiero mój agent przekonał mnie, że ta historia będzie znacznie mocniejsza, jeśli opowiem ją z osobistej perspektywy. Zorientowałam się wtedy, że wszystkie tematy, o których chciałam mówić, realnie wpłynęły na moje życie. Uznałam więc, że opisanie ich przez własne doświadczenia będzie bardziej wiarygodne – zaznaczyła w rozmowie. 

Historyczna pamięć adresowana dla Amerykanów i młodych Polaków 

Komiks powstawał z myślą o czytelnikach w Stanach Zjednoczonych. Z tego powodu wiele wątków historycznych zostało w nim szeroko wyjaśnionych. Jak przyznaje autorka, dziś ten kontekst okazuje się cenny również dla polskich odbiorców.

– W książce tłumaczę rzeczy, które w Polsce mogą wydawać się oczywiste – choćby kontekst pontyfikatu Jana Pawła II czy wydarzenia związane z transformacją. Kiedy jednak książka ukazała się po polsku, okazało się, że działa także tutaj. Dla młodszych czytelników wiele z tych doświadczeń jest już historią, a nie czymś, co pamiętają z własnego życia. Cieszę się więc, że ten komiks może stać się również opowieścią o pamięci, zanim pewne doświadczenia całkiem się rozmyją – podkreśliła. 

Relacje międzypokoleniowe na kartach komiksu

Jednym z najważniejszych tematów "Okruchów" okazała się relacja dzieci z rodzicami, pokoleniem, które przeżyło transformację ustrojową na bardzo różne sposoby.

– W trakcie pracy zrozumiałam, że ten komiks jest także o naszych rodzicach. O tych, którzy transformację wygrali, i o tych, którzy ją przegrali. To również opowieść o pokoleniowej traumie, o próbie zrozumienia ludzi wychowanych w zupełnie innej rzeczywistości. To historia o różnicach między pokoleniami, ale też o próbie znalezienia między nimi porozumienia  powiedziała Kasia Babis.

Opowieść o doświadczeniach nas wszystkich

Jak przyznała w "Wybieram Dwójkę" rysowniczka, ilustratorka i aktywistka, najcenniejsze dla niej są reakcje czytelników, którzy odnajdują w "Okruchach" własne doświadczenia. – Najczęściej słyszę dwie rzeczy. Kobiety w moim wieku mówią: "to jest dokładnie moje doświadczenie". Z kolei młodsi czytelnicy przyznają: "nie miałam pojęcia, że tak wyglądało dorastanie jeszcze kilkanaście lat temu". To pokazuje, jak szybko zmieniają się kolejne pokolenia i jak bardzo nasze wspomnienia, które wydają się nam oczywiste i nostalgiczne, dla następnych stają się już czymś egzotycznym   podsumowała. 

*** 

Rozmowa: Monika Zając

Gość: Kasia Babis (rysowniczka, ilustratorka i aktywistka polityczna)

Data emisji: 2.07.2026

Godz. emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

Opracowanie: Zuzanna Chowaniec 

Czytaj także

"Notatki dla Johna". Prywatny świat Joan Didion wychodzi z szuflady

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2025 18:00
"Notatki dla Johna" to tytuł niezwykle intymnych i niepublikowanych wcześniej zapisków Joan Didion, jednej z najwybitniejszych amerykańskich pisarek. Osobiste notatki z sesji terapeutycznych powstały ponad 20 lat temu. Odnaleziono je po śmierci autorki w 2021 roku i opublikowano niedawno za zgodą jej spadkobierców. - Ona wiedziała, że jest słynną pisarką, więc mogła się spodziewać, że jej notatki zostaną opublikowane - mówiła w Dwójce tłumaczka Jowita Maksymowicz-Hamann.
rozwiń zwiń