Nowa sztuka dla Teatru Narodowego. Trwa nabór do konkursu ZAIKS

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2026 14:08
- Bardzo cieszę się z konkursu organizowanego przez Teatr Narodowy i ZAIKS. To przypomnienie, jak ważna jest rola dramatopisarstwa i jak mocno teatr wyrasta z relacji między tekstem a jego sceniczną realizacją. Możliwość inscenizacji uważam za największy atut naszego konkursu, autorzy od początku wiedzą, że piszą dla sceny - mówił w Dwójce Miłosz Markiewicz, dramaturg, tłumacz i sekretarz konkursu.
Do 30 września trwa nabór do konkursu Teatru Narodowego i ZAIKS na nową sztukę
Do 30 września trwa nabór do konkursu Teatru Narodowego i ZAIKS na nową sztukęFoto: footageclips/Shutterstock

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<

Do 30 września można zgłaszać utwory do konkursu Teatru Narodowego i Stowarzyszenia Autorów ZAIKS na nową sztukę teatralną.

Dramat filarem teatru

Miłosz Markiewicz podkreślił, że obecnie w Polsce działa bardzo wielu znakomitych dramatopisarzy. - Wystarczy wymienić Tadeusza Słobodzianka, Artura Pałygę, Małgorzatę Sikorską-Miszczuk, Jolantę Janiczak, Magdę Drab czy Ingmara Villqista. To twórcy wystawiani nie tylko w Polsce, ale również za granicą, co świadczy o sile współczesnego polskiego dramatopisarstwa. To także pewna kontynuacja tradycji Sławomira Mrożka czy Witolda Gombrowicza. Dramat pozostaje bardzo ważnym elementem teatru – powiedziałbym wręcz jednym z jego filarów - przekonywał.

Gość Dwójki zaakcentował, że w konkursie biorą udział teksty niepublikowane i niewystawiane. - Najważniejszą nagrodą – być może nawet ważniejszą od nagrody finansowej – jest możliwość zaistnienia na scenie Teatru Narodowego - zaznaczył.

Miłosz Markiewicz wyznał, że organizatorom zależy na poszukiwaniu nowych form i nowych sposobów pisania dla sceny. - To właśnie formalne i estetyczne poszukiwania pokazują, że teatr jest żywą dziedziną sztuki i kultury. Przyznam, że jeszcze nie czytałem żadnego z nadesłanych tekstów i nie przekazałem ich również jurorom. Natomiast bardzo wierzę, że uda się znaleźć dramat, który będzie interesujący nie tylko fabularnie, lecz także zaproponuje nowy język teatralny poprzez swoją formę - mówił w audycji "Wybieram Dwójkę".

Czytaj także:

Młode głosy wypełniają luki współczesnej dramaturgii

Miłosz Markiewicz zaznaczył, że są jeszcze obszary, których polscy dramatopisarze nie podejmują, jednak tych luk jest coraz mniej. - Bardzo cieszy mnie to, że wypełniają je przede wszystkim młode głosy dramatopisarskie. Młodzi autorzy i autorki piszą nie tylko o własnych doświadczeniach, ale również o środowiskach, z których się wywodzą albo które są im szczególnie bliskie. Powstało też wiele tekstów próbujących opowiedzieć o doświadczeniach grup marginalizowanych społecznie. Nie mam na myśli wyłącznie marginalizacji związanej z płcią czy orientacją seksualną, ale również z wiekiem albo z tym, co zwykliśmy określać pełnosprawnością - wyznał.

- Natomiast nie chciałbym w tej chwili zbyt szczegółowo mówić o tematach, których jeszcze brakuje. Do zakończenia naboru pozostało jeszcze kilka dni i nie chciałbym sugerować, że jakaś tematyka mogłaby być bardziej interesująca od innej. To mogłoby niepotrzebnie wpływać na osoby, które dopiero przygotowują swoje zgłoszenia - dodał.

Zwycięski dramat trafi na scenę w ciągu dwóch sezonów

Regulamin mówi, że zwycięska sztuka zostanie wystawiona najpóźniej w ciągu dwóch lat od ogłoszenia wyników konkursu. Teatr Narodowy ma trzy sceny, a każda z nich ma zupełnie inny charakter – zarówno pod względem wielkości, możliwości technicznych, jak i repertuaru.

- Najpierw musimy wiedzieć, jaki dramat wygra konkurs. Dopiero wtedy będziemy mogli zdecydować, która scena będzie dla niego najwłaściwsza, jaka obsada będzie potrzebna i w którym miejscu repertuaru uda się go umieścić. Plany premierowe przygotowuje się z dużym wyprzedzeniem – mniej więcej dwuletnim – dlatego właśnie taki termin znalazł się w regulaminie - zaznaczył Miłosz Markiewicz.

- Przewidujemy miejsce na realizację zwycięskiego tekstu w jednym z dwóch najbliższych sezonów, ale dziś nie mogę powiedzieć, czy będzie to już następny sezon. Nie wykluczamy jednak takiej możliwości - dodał.

***

PrzygotowanieMonika Pilch

Gość: Miłosz Markiewicz (dramaturg, tłumacz, sekretarz konkursu)

Data emisji: 21.09.2026

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"

Opracowanie Oskar Łapeta

Czytaj także

Jacek Poniedziałek: czasem mam wrażenie, że widownia w Polsce jest zbyt przejęta

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2026 13:47
- Ostatnio byłem na festiwalu w Pilźnie ze spektaklem "Elizabeth Costello" Krzysztofa Warlikowskiego. Bardzo nam się to udało, nie zawsze spektakle wychodzą tak dobrze. Widownia czeska wyjątkowo otwarta, powiedziałbym, że wyluzowana. Czasem mam wrażenie, że u nas widownia jest trochę zbyt przejęta. Nie wiem, czy famą naszego teatru, czy tymi wszystkimi nazwiskami, które są na scenie, czy tematyką, może dla niektórych zbyt poważną - mówił w Dwójce aktor Jacek Poniedziałek.
rozwiń zwiń