Honorowy Złoty Niedźwiedź dla Michelle Yeoh. Rozpoczęło się 76. Berlinale

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2026 12:03
"Michelle Yeoh nieustannie podejmuje ryzyko, zmienia gatunki, pojawia się w nieoczekiwanych miejscach, od filmów sci-fi po kino niezależne" – podkreślił reżyser Sean Baker w laudacji na cześć malezyjskiej aktorki, która odebrała Honorowego Złotego Niedźwiedzia podczas gali otwarcia 76. Berlinale. Czym zaskoczy nas tegoroczny festiwal kina? 
Malezyjska aktorka Michelle Yeoh odebrała Honorowego Złotego Niedźwiedzia podczas gali otwarcia 76. Berlinale.
Malezyjska aktorka Michelle Yeoh odebrała Honorowego Złotego Niedźwiedzia podczas gali otwarcia 76. Berlinale.Foto: PAP/EPA/FABIAN SOMMER

– W ubiegłorocznych pokazach uczestniczyło 450 tysięcy widzów, co jest wspaniałym wynikiem. Berlinale to miejsce spotkań przedstawicieli branży z publicznością. Wiem, że każdy z nich jest otwarty i ciekawy świata. Natomiast w minionym roku uświadomiłam sobie, że naprawdę jesteśmy międzynarodowym wydarzeniem – gościliśmy przedstawicieli 140 krajów. Berlin jest więc miejscem spotkań. Wspólnie tworzymy warunki dla promocji kina niezależnego. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni uda nam się nawiązać nowe relacje i kreatywne kontakty – powiedziała Tricia Tuttle, dyrektor artystyczna Berlinale, podkreślając ubiegłoroczny sukces frekwencyjny festiwalu.

Posłuchaj relacji w audycji "Poranek Dwójki" >>> 

Honorowy Złoty Niedźwiedź dla Michelle Yeoh

– Nigdy nie przypuszczałam, że dziewczyna z Malezji, marzycielka kochająca dyscyplinę i taniec, przebędzie tak długą drogę. Moja ścieżka przecinała języki i kultury, kontynenty i gatunki. Czasami z wdziękiem, niekiedy z bólem, ale zawsze kierowała mną ciekawość i głęboka wiara w kino. Film okazał się miejscem łączącym sprzeczności – siłę i wrażliwość, powagę i zabawę, kontrolę i poddanie się. Zapewnił mi nie tylko karierę, ale i życie o wiele większe niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić – mówiła Michelle Yeoh.

– Ta nagroda nie jest tylko dla mnie. Należy do każdego reżysera, który podjął ryzyko, każdego producenta, który uwierzył, każdego aktora, który stał się moją rodziną i każdego członka ekipy, którego artystyczne życie odbija się w kadrze – dodała. 

"Kino zawsze żyło w niepewności"

Malezyjska aktorka ma na swoim koncie m.in. role w "Jamesie Bondzie: Jutro nie umiera nigdy" Rogera Spottiswoode'a, "Przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku" Anga Lee i "Wszystko wszędzie naraz" Daniela Scheinerta i Daniela Kwana. Ten ostatni projekt w 2023 roku przyniósł jej – jako pierwszej w historii aktorce pochodzenia azjatyckiego – Oscara za pierwszoplanową rolę kobiecą.

– Często słyszymy, że kino jest kruche, że zainteresowanie nim maleje, a przyszłość jest niepewna. Jednak kino zawsze żyło w niepewności. Przecież każdy film zaczyna się od pytania – stwierdziła. Zwracając się do początkujących artystów, Yeoh wyraziła przekonanie, że w osobności tkwi siła. – Część mnie nadal jest tą młodą dziewczyną, która chciała, by rodzice byli z niej dumni. Oni pokładali we mnie nadzieje, gdy w siebie nie wierzyłam. Niestety, mój tata nie może już być świadkiem tej chwili. Ale mam go w sercu. Przejęłam jego dyscyplinę, wytrwałość, przekonanie, że jeżeli za coś się zabieramy, warto zrobić to dobrze. Gdyby mógł zobaczyć mnie dziś wieczorem ze Złotym Niedźwiedziem, wiem, że na pewno by się uśmiechnął – przyznała.

Czytaj także:

Ryzyko i filmowe zmiany Michelle Yeoh

Wcześniej laudację na cześć laureatki wygłosił amerykański reżyser Sean Baker. Jak podkreślił, Yeoh nieustannie podejmuje ryzyko, zmienia gatunki, pojawia się w nieoczekiwanych miejscach: w filmach sci-fi, komediach romantycznych, produkcjach hollywoodzkich i telewizyjnych, w kinie niezależnym i światowym.

– Niedawno miałem szczęście pracować z nią nad krótkim filmem "Sandiwara" i nawet w tej skondensowanej formie wykazała się taką samą powagą, wspaniałomyślnością i figlarną inteligencją, które charakteryzują cały jej dorobek. Dla Michelle Yeoh nie ma małych projektów. Jest wyłącznie pytanie, jak sprawić, by były szczere i żywe – podsumował.

Jury konkursu głównego. Berlinale 2026

W czasie gali poznaliśmy także jury konkursu głównego. Najlepsze filmy wyłonią:

  • ikoniczny twórca niemieckiej nowej fali Wim Wenders (przewodniczący),
  • producentka "Idy", "Zimnej wojny" i "Strefy interesów" Ewa Puszczyńska,
  • nepalski reżyser Min Bahadur Bham,
  • południowokoreańska aktorka Bae Doona,
  • indyjski reżyser i producent Shivendra Singh Dungarpur,
  • amerykański reżyser, scenarzysta i producent Reinaldo Marcus Green,
  • japońska reżyserka, scenarzystka i producentka Hikari.

"No Good Men" filmem otwarcia Berlinale 2026

Festiwal otworzył pokaz "No Good Men" Shahrbanoo Sadat. Afgańska twórczyni, zaliczana do najciekawszych głosów światowego kina, w wieku zaledwie 19 lat zakwalifikowała się do programu Cannes Cinefondation. Jej pełnometrażowy debiut "Wilk i owca" i fabułę "Sierociniec" wyświetlano w sekcji Directors’ Fortnight tamtejszego festiwalu.

Najnowszy film Sadat łączy w sobie elementy kina politycznego i historii miłosnej. Akcja rozgrywa się w Afganistanie w 2021 roku, tuż przed powrotem talibów do władzy. Główną bohaterką jest młoda reżyserka, która doświadczyła zdrady w związku. Na domiar złego musi walczyć z byłym partnerem o prawo do opieki nad synem. Kobieta żyje w przeświadczeniu, że nie ma już na świecie porządnych mężczyzn. Wtedy w jej życiu pojawia się reporter kabulskiej telewizji, który proponuje jej współpracę. Gdy przemierzają ulice miasta, między nią i mężczyzną rodzi się uczucie.

>>> Nominowani do Złotego Niedźwiedzia <<< 

W tym roku o Złotego Niedźwiedzia ubiegają się 22 filmy:

  • "A New Dawn" reż. Yoshitoshi Shinomiya
  • "At the Sea" reż. Kornél Mundruczó
  • "À voix basse" reż. Leyla Bouzid
  • "Dao" reż. Alain Gomis
  • "Dust" reż. Anke Blondé
  • "Etwas ganz Besonderes" reż. Eva Trobisch
  • "Everybody Digs Bill Evans" reż. Grant Gee
  • "Gelbe Briefe" reż. İlker Çatak
  • "Josephine" reż. Beth de Araújo
  • "Kurtuluş" reż. Emin Alper
  • "Meine Frau weint" reż. Angela Schanelec
  • "Moscas" reż. Fernando Eimbcke
  • "Nina Roza" reż. Geneviève Dulude-de Celles
  • "Queen at Sea" reż. Lance Hammer
  • "Rose" reż. Markus Schleinzer
  • "Rosebush Pruning" reż. Karim Aïnouz
  • "Soumsoum, la nuit des astres" reż. Mahamat-Saleh Haroun
  • "The Loneliest Man in Town" reż. Tizza Covi, Rainer Frimmel
  • "Wolfram" reż. Warwick Thornton
  • "Wo Men Bu Shi Mo Sheng Ren" reż. Anthony Chen
  • "YO Love is a Rebellious Bird" reż. Anna Fitch, Banker White
  • "Yön Lapsi" reż. Hanna Bergholm

Polskie akcenty odnajdziemy w sekcjach Panorama Dokumente i Berlinale Shorts. Do pierwszej z nich zakwalifikowała się ukraińsko-polska koprodukcja "Ślady" Alisy Kovalenko i Marysi Nikitiuk. Film śledzi losy ukraińskich kobiet, które od 2014 roku doświadczyły tortur i przemocy seksualnej ze strony rosyjskich żołnierzy.

Na festiwalu pojawi się również krótki metraż Zuzanny Banasińskiej "Kontrewers" zrealizowany w koprodukcji holendersko-polsko-francuskiej. To surrealistyczna, czuła historia o duchu opętanej dziewczyny odwiedzającym zamkniętą w czterech ścianach staruszkę.

76. Berlinale zakończy się w niedzielę 22 lutego. Laureaci Złotego i Srebrnych Niedźwiedzi zostaną ogłoszeni w sobotę 21 lutego.

***

Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie (nazywany też Berlinale) to jeden z najbardziej prestiżowych międzynarodowych festiwali filmowych.  

Pierwsza edycja wydarzenia odbyła się w 1951 roku. Jury od samego początku kładzie nacisk na prezentowanie filmów z całego świata.

***

Przygotowanie: Jagoda Engelbrecht

Data emisji: 13.02.2026

Godzina emisji: 8.25

Materiał wyemitowano w audycji Poranek Dwójki".

PAP/zch

Czytaj także

Sean Baker i Michelle Yeoh w projekcie "Sandiwara". Premiera w Berlinie

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2026 14:50
Zdobywcy Oscarów, reżyser Sean Baker ("Anora") oraz aktorka Michelle Yeoh ("Wszystko wszędzie naraz"), połączyli siły w tajemniczym projekcie "Sandiwara" firmowanym, przez londyński dom mody Self-Portait. Premiera wkrótce podczas MFF w Berlinie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wilhelm Sasnal i "Człowiek do wszystkiego": nie godzi się na przemoc wobec siebie

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2026 15:40
Najnowszy film Wilhelma i Anki Sasnalów, inspirowany prozą Roberta Walsera, trafił właśnie do polskich kin. "Człowiek do wszystkiego" to historia o pracy, granicach i próbie zachowania podmiotowości. Główny bohater porzuca pracę introligatora, odwraca się od życia w systemie i zostaje asystentem aspirującego wynalazcy. O kulisach powstawania filmu i pracy na planie opowiedział w Dwójce sam reżyser. 
rozwiń zwiń