>>> Posłuchaj audycji Źródła
Jak lata temu mogłoby wyglądać wielkopostne menu na Podhalu? Nie znaleźlibyśmy w nim mięsa, królowały za to kasze, warzywa i wyroby mączne. Kobiety z Brzegów wspominały:
„Nikt nie używał słoniny, spyrki. Ino mleko było i masło. A mleko, jak mieli dużo, to zlewali do beczki, i było mleko zsiadło”.
„I żur robili, z mąki takiej rzadkiej. I piekli te góralskie moskaliki. Zresztą, to wojna była, to ludzie nic innego nie jedli”.
„Kwaśnicę się warzyło, jadło się z grulkami. Na post była czarna kapusta, tą czarną kapustę się maściło olejem. I krupę się warzyło, fizoły (fasolę) się warzyło. Krup się natłukło w stępce, krup to jest pęczak. I nawarzyło się na mleku, względnie się omaściło jakimś sadłem. Tak postnie się jadło”.
Co może wydać się zaskakujące w narracji o Wielkim Poście – czasie ciszy, umartwiania się: „ludzie byli weseli! Na posiady chodzili, każdy wieczór goście byli”. Śpiewano pieśni wielkopostne: godzinki z rana, wieczorem – gorzkie żale. Nie trzeba było w tym celu iść do kościoła – był daleko – pieśni snuto w domach, wielopokoleniowo.
Wielki Post obwarowany był szeregiem nakazów i zakazów. W Środę Popielcową i Wielki Piątek niewiele się je, wśród górali powiadano również, że nie powinno się wiele rozmawiać „jak się wadzą baba z chłopem w Wielki Piątek, to cały rok bidny” – wspomina jeden z rozmówców.
Wielkopostne pieśni śpiewali i o zwyczajach opowiedali mieszkańcy Brzegów i okolic: Wojtczak Daniela, Łacniak Stefania, Czernik Stanisław, Bieniek Maria, Bafia Aniela, Babiarz Helena. Usłyszeliśmy również historie Marii Galicy i Stanisławy Galicy-Górkiewicz z Bukowiny Tatrzańskiej.
Wybraliśmy się również do innego regionu - Lubelszczyzny. O tamtejszych tradycjach opowiadał Czesław Maj.
***
Tytuł audycji: Źródła
Prowadzi: Magdalena Tejchma
Data emisji: 19.02.2026
Godzina emisji: 12.00
mg