Nim Żelazowa Wola to nie tylko miejsce narodzin Fryderyka Chopina, ale też część mazowieckiej wsi, pełnej krajobrazów, tańców, śpiewu i muzykantów. Anna Tarnawska, kierowniczka Domu Urodzenia Fryderyka Chopina i Parku w Żelazowej Woli, podkreślała, że muzyka tradycyjna nie jest tu właściwie gościem.
– Fryderyk Chopin urodził się na wsi. Dorastał pośród tego krajobrazu mazowieckiego. Woda, trawa, wierzba – to wszystko można usłyszeć w jego muzyce, w kołysaniu mazurków, w melancholii kujawiaka, w rytmach i melodiach – mówiła w Dwójce.
Posłuchaj "Audycji okolicznościowej" >>>
"Chcieliśmy odczarować to miejsce"
Jedną z idei festiwalu było odejście od wyobrażenia Żelazowej Woli wyłącznie jako miejsca podniosłego i niemal pomnikowego. – Chodziło nam przede wszystkim o to, żeby odczarować to miejsce, które stało się niejako muzeum i mauzoleum. Chcieliśmy pokazać, jak ważne są źródła muzyki Chopina. A jak można to zrobić? Tylko zapraszając prawdziwych grajków – tłumaczyła Anna Tarnawska.
Początkowo to połączenie nie było jednak oczywiste dla wszystkich. – Przez wiele lat Żelazowa Wola miała oblicze miejsca niedostępnego. Były tutaj recitale, wyłącznie chopinowskie. Pojawiało się więc pytanie: jakże tutaj grać taką muzykę, taką pospolitą? To było nie do pomyślenia. A my to zrobiliśmy, bo dla nas było oczywiste, że właśnie tak trzeba mówić o źródłach Chopina – zaznaczyła.
Sprawdź także:
Muzyka, w której warto uczestniczyć
Podobnie ideę wydarzenia określił Mateusz Niwiński, skrzypek, etnolog i dyrektor artystyczny Festiwalu Kultury Regionalnej. Jak zaznaczył, da niego najważniejszy jest bezpośredni kontakt z muzyką tradycyjną. – Pomysł był taki, żeby źródła muzyki chopinowskiej rzeczywiście zabrzmiały i żeby można było tutaj, w tym najważniejszym miejscu dla tradycji chopinowskiej, także potańczyć – mówił.
Dyrektor zwrócił również uwagę, że muzyka tradycyjna traci część swojej istoty, kiedy zostaje sprowadzona wyłącznie do koncertowego słuchania. – To jest żywa muzyka, bardzo bogata kultura. Każdy region miał fantastyczne tradycje – i ma, dlatego nie chcę mówić o nich w czasie przeszłym. Chcemy pokazywać ją jako sytuację, w której może wziąć udział każdy. To nie jest tylko do oglądania, nie tylko do słuchania – podkreślał.
– Kultura taneczna muzyki tradycyjnej ma teraz renesans. Po okresie, kiedy była prezentowana głównie na nielicznych festiwalach i przeglądach, odchodzimy od takiego modelu. To znowu jest coś, czego można rzeczywiście doświadczyć – dodał.
Co Chopin naprawdę słyszał?
O znaczeniu tych doświadczeń dla samego Chopina opowiedział w Dwójce prof. Piotr Dahlig, muzykolog i etnograf. Jak zaznaczał, zetknięcie z wiejską praktyką muzyczną musiało mocno działać na wyobraźnię młodego kompozytora głównie dlatego, że tak bardzo różniło się od muzyki salonowej i miejskiej.
– Spotkania z tradycyjnym nurtem muzyki ludowej czy wiejskiej były brzemienne dla jego wyobraźni muzycznej. Działały na zasadzie kontrastu, pewnej egzotyczności, wyjątkowości i odmienności od stylu, który znał z miasta, z muzyki salonowej czy oper narodowych. Ten wachlarz doświadczeń był bardzo szeroki – tłumaczył podczas spotkania w Programie 2 Polskiego Radia.
Chopin nie przenosił jednak muzyki ludowej do swoich utworów wprost. Przetwarzał ją za pomocą własnego języka harmonicznego. – Chopin przekładał fakturę muzyki ludowej, która była przecież głównie muzyką skrzypcową, na fakturę fortepianową. Cały ten świat adaptacji, przetwarzania, wchłaniania i wtapiania muzyki ludowej w jego warsztat opierał się na wyrafinowanej harmonice. To ona absolutnie wyróżnia jego mazurki i całą twórczość inspirowaną ludowością – zaznaczał prof. Piotr Dahlig.
Nie kopiował folkloru. Tworzył własny język
Muzykolog podkreślał, że Chopin szybko wypracował indywidualny sposób korzystania z tradycji. Szczególnie dobrze widać go w pierwszych publikowanych mazurkach. – Chopin wypracowuje swoją własną drogę interpretacji folkloru. Jest ona niezwykle nowatorska wobec muzyki klasycznej, a równocześnie bardzo mocno rezonuje z tradycją muzyczną – wskazywał.
Ślady wiejskiej praktyki wykonawczej można odnaleźć m.in. w nieregularnym akcentowaniu, mieszaniu metrum czy ornamentyce. To właśnie sposób grania, a nie jedynie wykorzystane melodie, zbliża Chopina do tradycyjnych muzykantów.
– Dla wybitnych skrzypków ludowych charakterystyczne jest to, że za każdym razem grają troszeczkę inaczej. Chopin również za każdym razem nieco inaczej grał mazurki. Jakość muzykowania zależy od tego, jak ktoś podaje melodię i jak wnosi do niej własną osobowość. Ornamentacja jest niepowtarzalną cechą muzykowania ludowego i właściwie jest też podstawą stylu chopinowskiego – podkreślał prof. Piotr Dahlig.
***
Festiwal Kultury Regionalnej w Żelazowej Woli wraca więc do Chopina nie poprzez kolejną interpretację jego biografii, ale poprzez świat dźwięków, które mogły kształtować jego słuch. Wiejskie skrzypce, rytm tańca i muzyka zmieniająca się wraz z wykonawcą pozwalają spojrzeć na mazurki nie tylko jak na zapisane w partyturze dzieła, ale jak na artystycznie przetworzoną pamięć żywej tradycji.
***
Tytuł audycji: Audycja okolicznościowa
Prowadzenie: Klaudia Baranowska i Małgorzata Nieciecka-Mac
Goście: Maria Siwiec (śpiewaczka), Anna Tarnawska (kierowniczka Domu Urodzenia Fryderyka Chopina i Parku w Żelazowej Woli), Mateusz Niwiński (dyrektor artystyczny Festiwalu Kultury Regionalnej w Żelazowej Woli), Piotr Zgorzelski (Akademia Tańca Tradycyjnego), prof. Piotr Dahlig (muzykolog i etnograf)
Data emisji: 6.09.2026
Godz. emisji: 14.00
Oprac. zuzannachowaniec