Historia Wrocławia pisana muzyką

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2019 17:01
- Początek życia operowego we Wrocławiu był niezwykły, ponieważ trzeba było nauczyć niemieckich tancerzy góralskich tańców i ściągnąć chór z Bytomia. Nawet primadonna Franciszka Platówna zastawiła swój brylantowy pierścionek, żeby wypożyczyć kostiumy - opowiadała Beata Maciejewska w audycji "Dwójka na miejscu".
Audio
Dwójka na miejscu we Wrocławiu - Narodowe Forum Muzyki
"Dwójka na miejscu" we Wrocławiu - Narodowe Forum MuzykiFoto: PR2/Andrzej Zieliński

Jakub Kukla Monika Zając 1200.jpg
"Dwójka na miejscu" we Wrocławiu - galeria

W przedwojennym Wrocławiu wybudowano Breslauer Konzerthaus z dwiema salami koncertowymi: większą na 1200 osób i mniejszą na 600 osób. To miejsce było sercem muzycznego życia Breslau, chociaż jak zaznacza Beata Maciejewska, nie jedynym. - Mieliśmy jeszcze nieopodal wspaniały teatr miejski – dzisiejszą operę. Dwa razy płonął, ale udało się go odbudować. I chociaż w 1945 roku Wrocław leżał w gruzach, to dzięki temu miejscu 8 września można było wystawić "Halkę". Tak zapoczątkowano życie operowe w powojennym Wrocławiu - opowiadała publicystka.

Ciekawa jest również historia z 1881 roku, kiedy we Wrocławiu doszło do premierowego wykonania Uwertury Akademickiej Brahmsa. - Profesorowie z uniwersytetu uznali, że skoro Brahms przyjeżdża, a wszyscy go kochają, to trzeba na tym jakoś zarobić. Wymyślili, że dadzą mu doktorat honoris causa. I Brahms wysłał im kartki z podziękowaniem. Profesorowie jednak uznali, że kartka to za mało – oczekiwali od niego dowodu wdzięczności w postaci utworu. No więc nieszczęsny Brahms zwołał swoje muzy i tak pojawiła się Uwertura Akademicka - wyjaśniła Beata Maciejewska.

Rafał Augustyn dodał, że w przedwojenny Wrocław mógł się pochwalić bardzo bogatym życiem muzycznym. Oprócz wspomnianego Brahmsa występowało również wielu innych, cenionych muzyków – nie tylko w Konzetrhausie, nie tylko w operze, ale również w niedużym, a ciekawym wnętrzu, którym jest Oratorium Marianum. Grywali tam Franciszek Liszt, Henryk Wieniawski, Karol Lipiński. Była również spektakularna i głośna premiera "Erosa i Psyche" Ludomira Różyckiego i sporo innych spektakli czy oper w języku niemieckim. Niestety, wybuch II wojny światowej przeszkodził na wiele lat dalszemu rozwojowi kultury we Wrocławiu.

Współczesny Wrocław również może pochwalić się wieloma sukcesami w dziedzinie sztuki i kultury. Opowiadał o tym gospodarz Narodowego Forum Muzyki - Andrzej Kosendiak, który był z nami podczas audycji "Dwójka na miejscu". Wystąpił też Chrystian Danowicz – koncertmistrz Orkiestry Leopoldinum.

Goście "Dwójki na miejscu" mówili m.in. o tym czym jest "wrocławskość". O wrocławskim pokoleniu Y opowiadała  Natalia Grosiak z zespołu Mikromusic. Czym byłaby jednak audycja o Wrocławiu bez architektury? Michał Duda z Muzeum Architektury zaznajomił nas z tym, jak zmieniało się miasto na przestrzeni dekad, a Iwona Bigos opowiedziała o Pawilonie Czterech Kopuł. A że Wrocław to też literatura – nie tylko o Tadeuszu Różewiczu rozmawialiśmy z Katarzyną Janusik i Marcinem Hamkałą. Krzysztof Maj natomiast mówił nam o działalności Strefy Kultury Wrocław. Sprawdziliśmy także, co słychać w Teatrze Capitol odwiedziliśmy festiwal JazztopadTo właśnie temu ostatniemu wydarzeniu poświęcona była audycja "Jam Session", którą dzień wcześniej, w piątek 22 listopada, poprowadzili z festiwalowego klubu "Mleczarnia" (ul. Pawła Włodkowica 5) Przemysław Psikuta i Andrzej Zieliński.

Dwójka na Jazztopad Festival. "Jam session" z Wrocławia>>>

***

Tytuł audycji: Dwójka na miejscu

Prowadzą: Monika Zając i Jakub Kukla

Goście: Beata Maciejewska, Rafał Augustyn, Andrzej Kosendiak, Chrystian Danowicz, Natalia Grosiak, Michał Duda, Iwona Bigos, Katarzyna Janusik, Marcin Hamkała, Krzysztof Maj.

Data emisji: 23.11.2019

Godzina emisji: 15.00

am/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Działdowo. Miasto pogranicza i poezji

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2019 13:20
- Przyjeżdżają do nas różne ważne osobistości i mówią, że takiej publiczności, tylu poetów zebranych w jednym miejscu jeszcze nie widzieli - podkreślała w "Dwójce na miejscu" Jadwiga Smółka ze Stowarzyszenia Działdowska Kuźnia Słowa.
rozwiń zwiń