Filip Wojciechowski: na początku był jazz

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2019 16:42
- Gdy miałem 5-6 lat otoczony byłem muzyką jazzową, której słuchaliśmy z tatą. Miał on okazję być w Ameryce i przywiózł stamtąd nagrania, w tym czarne płyty. Od razu pochłonęły i zafascynowały mnie te rytmy – mówił w Dwójce znakomity pianista.
Audio
  • Filip Wojciechowski o łączeniu muzyki klasycznej i jazzu (Filharmonia Dwójki)
Filip Wojciechowskiego podczas koncertu z Polską Orkiestrą Radiową w Studiu Lutosławskiego
Filip Wojciechowskiego podczas koncertu z Polską Orkiestrą Radiową w Studiu LutosławskiegoFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio

Wśród artystów, których słuchał w tamtym czasie Filip Wojciechowski byli m.in. Herbie Hancock i Oscar Peterson. – Muszę wspomnieć również o muzyce soul typu Earth, Wind & Fire czy Quincy Jones. Tak muzyka była już we mnie od najwcześniejszych lat - wspominał gość Dwójki.

Zamiłowanie do jazzu i soulu sprawiły, że pierwszym instrumentem, na którym chciał grać Filip Wojciechowski była perkusja. - W tamtych czasach nie było jednak takiej możliwości, żebym rozpoczął naukę gry na perkusji. Byłem zrozpaczony, ale otrzymałem fortepian, który również mnie pochłonął. Myślę, że skończyło się to dobrze - podkreślał muzyk.

Jako pianista Filip Wojciechowski funkcjonuje dziś zarówno w świecie jazzu, jak i muzyki klasycznej. Dobrze zobrazował to koncert "To, co najważniejsze... - Zima", który odbył się w piątek (25.01) w Studiu im. Witolda Lutosławskiego. Gość Dwójki wystąpił na nim zarówno ze swoim trio jazzowym, a także jako solista z towarzyszeniem Polskiej Orkiesty Radiowej.

Od którego utworu muzyki klasycznej Filip Wojciechowski rozpoczął swą edukację muzyczną? Co wyróżnia go jako interpretatora Chopina i dlaczego ten kompozytor jest tak popularny wśród jazzmanów? Co łączy Bacha i jazz? O tym w nagraniu audycji.

***

Rozmawiał: Andrzej Zieliński

Gość: Filip Wojciechowski (pianista)

Data emisji: 25.01.2019

Godzina emisji: 19.55

Materiał został wyemitowany w audycji "Filharmonia Dwójki"

pg/ml

Czytaj także

Zbigniew Namysłowski: zaczynałem od wiolonczeli

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2018 18:11
- To był mój szkolny instrument. Byłem jeszcze uczniem liceum muzycznego, kiedy zagrałem w 1957 roku na drugim festiwalu jazzowym w Sopocie. To było trochę nielegalne granie, bo szkoła niechętnie patrzyła na uczniów grających jazz – mówił w Dwójce wybitny saksofonista.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mieczysław Kosz. Legenda jazzu z zamojskiej wsi

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2018 18:00
- Gdy zacząłem interesować się grą na fortepianie, sięgnąłem po nagrania Mieczysława Kosza. To niesamowite, jak w zaledwie czternaście lat, osiągnął tak wielkie wtajemniczenie i światowy poziom artystyczny. To dla mnie tajemnica – mówił w Dwójce Leszek Możdżer.
rozwiń zwiń