X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Jean-Luc Ponty: dla mnie inspiracją były dęciaki

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2018 13:00
- Gdy zaczynałem, nie istniały żadne wzory wykorzystania skrzypiec w nowoczesnym jazzie. Próbowałem więc grać jak saksofoniści i trębacze - mówił w Dwójce legendarny skrzypek.
Audio
  • Jean-Luc Ponty: dla mnie inspiracją były dęciaki (Rozmowy improwizowane/Dwójka)
Jean-Luc Ponty
Jean-Luc Ponty Foto: PAP

Kamasi Washington1200.jpg
Kamasi Washington. Zbawca jazzu z Kalifornii

Jean-Luc Ponty podkreślił, że tradycja europejskich skrzypiec w jazzie była słodka i romantyczna. Nie pasowała do twardego, miejskiego brzmienia nowych stylów. - Dlatego nie miałem problemu z porzuceniem typowych skrzypcowych praktyk, jak szerokiego wibrata. Po prostu słuchałem trąbki czy saksofonu i grałem to samo na skrzypcach – bez żadnego wibrata.

Muzyk dodał, że do amerykańskiego rytmu w jazzie wniósł europejską melodykę. - Larry Coryell nazywał mnie wręcz Mr. Melody. Uwielbiałem piękne melodie, uduchowione, może nawet hipnotyczne i poetyckie. To nie było ani trochę amerykańskie, ale połączenie z amerykańską sekcją rytmiczną grającą groove dawało dobry efekt końcowy.

W audycji Jean-Luc Ponty wspominał swoją współpracę z Frankiem Zappą ("nie był żadnym hipisem, (...) nie potrzebował żadnych prochów, żeby się bawić, żartować i miło spędzać czas") oraz kulisy odejścia z jego zespołu. Skrzypek ponado mówił o swoich spotkaniach z polskimi jazzowymi skrzypkami Zbigniewem Seifertem i Michałem Urbaniakiem.

***

Tytuł audycji: Rozmowy improwizowane 

Prowadzą: Tomasz Gregorczyk i Janusz Jabłoński

Gość: Jean-Luc Ponty (skrzypek)

Data emisji: 26.04.2018

Godzina emisji: 22.00

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

O muzyce, polityce i rodzinie ze Scottem Colleyem i Benjaminem Koppelem

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2018 11:11
Z muzykami rozmawialiśmy m.in. o historii rodzinnej fotografii z czasów wojny secesyjnej i o szykanach, jakie spotykały muzyków żydowskiego pochodzenia w przedwojennej Danii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cecil McBee: gwiazda kontrabasu i… kompozytor

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2018 11:00
W audycji Cecil McBee opowiadał o pracy nad własną muzyką, albumie nagranym ze Zbigniewem Seifertem, aluminiowym kontrabasie i wpływie, jaki legendarna Route 66 wywarła na Tulsę w stanie Oklahoma, rodzinne miasto artysty.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak nie zbankrutować, wydając jazz

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2018 11:00
- Ludzie wchodzą do branży wydawniczej z najlepszymi intencjami. Kochają muzykę i czują potrzebę, aby płyty wciąż były wydawane. Tylko że tracą pieniądze garściami i po trzech latach nie są w stanie dłużej tego ciągnąć - opowiadali w Dwójce Seth Rosner i Yulun Wang, szefowie nowojorskiej oficyny Pi Recordings.
rozwiń zwiń