Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając"

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2022 11:30
W audycji "To się czyta" od 10 do 14 stycznia prezentowaliśmy fragmenty pierwszej zbiorczej edycji tekstów narracyjnych wybitnej polskiej poetki. Czytała Halina Łabonarska.
Halina Łabonarska
Halina ŁabonarskaFoto: Piotr Piorun

W dorobku Kazimiery Iłłakowiczówny proza ilościowo ustępuje poezji i pozostaje praktycznie nieznana, jednak dla pisarki była ona równie ważna. Po formy narracyjne sięgała rzadziej, choć przez większość swojej pisarskiej biografii – od roku 1918 do 1967.

Wydała jedynie pięć utworów prozatorskich, ale różniły się one tematami, charakterem i formą: od powieści dla dzieci "Bajeczna opowieść o królewiczu La-Fi-Czaniu, o żołnierzu Soju i o dziewczynce Kio", przez wspomnienia o marszałku Piłsudskim i pracy w jego sekretariacie ("Ścieżka obok drogi"), o pobycie w Rumunii podczas II wojny światowej i trudach tłumaczki poezji ("Niewczesne wynurzenia"), a także o dzieciństwie i współczesnych, m.in. o Stefanie Żeromskim ("Trazymeński zając"), aż po wizyjną prozę poetycką ("Z rozbitego fotoplastikonu"). Każdy z tych utworów cechuje mistrzostwo języka i obrazowania.

[materiały promocyjne Państwowego Instytutu Wydawniczego]

Nieczęsto zdarza się czytać książkę podobnie uroczą. Mało komu udaje się równocześnie odnaleźć właściwą proporcję między naturalnym sentymentem do własnej młodości a dowcipem. Między wagą rzeczy a lekkością. Bo "Trazymeński zając" Iłłakowiczówny, ta osobliwa książka wspomnień, nie zawsze opowiada o rzeczach bagatelnych.

Czy są bagatelne bowiem obrazy bliskich, którzy już odeszli, rozpacze dzieciństwa, skargi wielkiej polityki, patriotyczne porywy? I chyba autorka nie uważała tego wszystkiego za błahostki - ale też właśnie dlatego potrafiła zbudować książkę zarazem lekką i niebagatelną.

Łącząc duże z małym, ważne z nieistotnym, nie odstąpiła od jednego bodaj: od serdeczności. I może ona to sprawia najbardziej, że przemykamy się swobodnie i aż nazbyt pospiesznie nad bogactwem tej książki.

[Piotr Kuncewicz: "Żywe, nieobecne", "Miesięcznik Literacki" 1968]

Posłuchaj
08:50 Dwójka to się czyta 10.01.mp3 Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając", czyta Halina Łabonarska - fragm. 1. (To się czyta/Dwójka)

10:03 To się czyta Dwójka 11 styczeń 2022 11_02_12.mp3 Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając", czyta Halina Łabonarska - fragm. 2. (To się czyta/Dwójka)

09:42 To się czyta Dwójka 12 styczeń 2022 11_01_42.mp3 Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając", czyta Halina Łabonarska - fragm. 3. (To się czyta/Dwójka)

09:41 Dwójka to się czyta 13.01.2022.mp3 Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając", czyta Halina Łabonarska - fragm. 4. (To się czyta/Dwójka)

09:46 Dwojka_To_sie_czyta 2022_01_14-11-02-14.mp3 Kazimiera Iłłakowiczówna "Trazymeński zając", czyta Halina Łabonarska - fragm. 5. (To się czyta/Dwójka)

     

***

Tytuł audycji: To się czyta

Data emisji: 10-14.01.2022

Godzina emisji: 11.00

Czytaj także

Kazimiera Iłłakowiczówna. Poetka i sekretarka Piłsudskiego

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2021 05:45
27 listopada 1947 roku powróciła z emigracji Kazimiera Iłłakowiczówna. Była nie tylko oryginalną poetką. Karierę urzędniczki postrzegała w kategoriach służby Polsce. Posługiwała się biegle sześcioma językami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kazimiera Iłłakowiczówna: poetka tajemnicza

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2021 14:00
– Kazimiera Iłłakowiczówna była osobą dość tajemniczą: w okresie PRL postrzegano ją jako poetkę prowincjonalną, tylko niektórzy wiedzieli, że była sekretarzem Józefa Piłsudskiego. Kiedy zmarła w 1983 roku, otworzono jej testament, który spisała dużo wcześniej, i okazało się, że jej życie było bardziej skomplikowane, niż dotąd myśleliśmy – mówi historyk literatury dr Marek Klecel.
rozwiń zwiń