W 1. rocznicę śmierci Witolda-K. "Najpierw mam zwidy, słowa przychodzą potem"

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2026 13:00
- Zostajemy dziećmi do końca życia. Nigdy nie pozbywamy się marzeń, choć oczywiście jestem niewolnikiem moich własnych wyobrażeń, które są na ogół bardziej wizualne niż intelektualne. Pojawiają się po prostu zwidy i dopiero za tym podążają słowa, żeby te zwidy, te obrazy, to wszystko, co sobie wyobrażam, trochę wytłumaczyć, uzasadnić, właściwie usprawiedliwić - mówił w archiwalnym nagraniu polsko-amerykański artysta Witold-K.
Witold K, czyli Wit Kaczanowski urodził się i kształcił w Polsce, ale większość niezwykle barwnego życia spędził na emigracji
Witold K, czyli Wit Kaczanowski urodził się i kształcił w Polsce, ale większość niezwykle barwnego życia spędził na emigracjiFoto: Jan Dzban/PAP

W dniu, w którym zrozumiesz swoją samotność, moja sztuka do ciebie przemówi - tak brzmi motto twórczości Witolda-K, czyli Wita Kaczanowskiego. Artysta, którego dorobek obejmuje malarstwo sztalugowe i ścienne, rzeźbę, grafikę oraz fotografię zmarł 12 marca 2025 roku.

Witold-K. dla Dwójki w 2021 roku

W 1. rocznicę jego śmierci, w cyklu "Głosy z przeszłości", przypomnieliśmy rozmowę nagraną z artystą w 2021 roku. - Odnoszę wrażenie, że nie ma takich opowieści, które są wyczerpujące. Zawsze jest jakieś następstwo. Jedno wynika z drugiego, jest to jakaś konsekwencja w życiu. Nie sterowana przeze mnie, a być może podświadomie sterowana, ale po prostu codzienne życie narzuca nam nieraz i rytm, i zainteresowania, i kierunek, w którym podążają nasze myśli i nasze marzenia przede wszystkim - wyznał wówczas.

POSŁUCHAJ:

Wit Kaczanowski #1. Marzenia i cele <<<

Wit Kaczanowski #2. Szpital psychiatryczny w Tworkach <<<

Wit Kaczanowski #3. Edukacja <<<

Wit Kaczanowski #4. Stypendium PRL i wyjazd do Paryża <<<

Wit Kaczanowski #5. Twórczość <<<

W latach 50. Wit Kaczanowski studiował na Wydziale Grafiki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i przez dekadę uczestniczył w artystycznym życiu stolicy. Od połowy lat 60. mieszkał we Francji, a w czasie studenckiej rewolty 1968 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych.

Dzieciństwo bez matki i w nietypowych warunkach

Nie ma większej samotności niż ta, w którą człowieka spycha choroba psychiczna - mówił Witold K. Artysta dzieciństwo spędził na terenie Szpitala Psychiatrycznego w Tworkach, którym kierował jego ojciec Feliks Kaczanowski.

- Jak patrzę na te lata dzieciństwa, mam wrażenie jak gdybyśmy wcale nie byli tak do końca właścicielami naszych rozumów. Jest to dziwne bardzo. Czasem jak gdyby stajemy z boku i patrzymy na siebie, jak na kogoś innego, oczywiście po upływie czasu. Jak patrzę dzisiaj na to moje dzieciństwo, to rzeczywiście nie było to typowe dzieciństwo jakiegoś chłopca, do którego mama mówi: pospiesz się, bo spóźnisz się do szkoły. Mamy nie było, więc musiałem sobie sam stworzyć jakąś dyscyplinę - wspominał w archiwalnym nagraniu Witold-K.

***

Tytuł audycji: Głosy z przeszłości

Przygotowanie: Aleksandra Łapkiewicz

Data emisji: 9-13.03.2026

Godz. emisji: 12.45

pg