Szymon Komasa: "Król Roger" to opera, którą trzeba zrozumieć i przetrawić

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2019 06:30
- Rogera jeszcze nigdy nie śpiewałem. Dostałem dwie propozycje, ale czułem podskórnie, że jeszcze nie jestem na nie gotowy. Zmienia się to co roku i coraz bardziej do tego dojrzewam - mówił w Dwójce słynny polski baryton.
Audio
  • Szymon Komasa poleca "Króla Rogera" Szymanowskiego (Moja opera/Dwójka)
Szymon Komasa
Szymon KomasaFoto: PAP/Marcin Obara

Szymon Komasa w rozmowie podkreślił, że "Król Roger" to dla niego wyjątkowa opera ze względu na swoją dziwność i nierealność. Uważa, że jest to utwór, do którego trzeba nie tylko dojrzeć, ale zrozumieć i przeniknąć, ponieważ ma wiele warstw i walorów. Śpiewak zaznaczył, że nie wszystko jest dla niego jasne z libretta, ale nie wstydzi się tego, bo jest to opera, która go fascynuje najbardziej. Odkąd obejrzał w Teatrze Wielkim Operze Narodowej pierwszą inscenizację Mariusza Trelińskiego, dzieło Karola Szymanowskiego jest mu niezwykle bliskie.

- Pierwszą produkcję zobaczyłem jeszcze jako młody chłopak, wyciągnął mnie na nią mój tato. Poszliśmy zobaczyć ją w Teatrze Wielkim w Warszawie. Miała ona wpływy "Matrixa" Braci Wachowskich. Ona urzekła mnie tym, że przemawiała do mnie - opowiadał śpiewak. - Żeby zrozumieć w stu procentach "Rogera" trzeba mieć otwartą głowę, wiedzę i trzeba mieć jakieś życiowe doświadczenie, żeby to gdzieś w sobie przetrawić - wyjaśniał Szymon Komasa.

Które nagranie płytowe dzieła Szymanowskiego Szymon Komasa ceni sobie najwyżej? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Moja opera

Prowadził: Jacek Hawryluk

Gość: Szymon Komasa (śpiewak operowy)

Data emisji: 16.10.2019

Godzina emisji: 22.00

am

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Izabela Kłosińska poleca "Traviatę" Giuseppe Verdiego

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2019 13:46
- To było jedno z pierwszych nagrań, które tak mnie zafascynowało i tak przykuło moją uwagę i rozbudziło chęć zrobienia partii "Traviaty", chociaż nigdy nie przypuszczałam, że będę ją śpiewać. To było nagranie, które jakoś intuicyjnie świetnie na mnie zadziałało - opowiadała w Dwójce polska śpiewaczka operowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Barbara Kinga Majewska: wolę repertuar, którego nie mam w uchu

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2019 11:56
- Mam bardzo krytyczny stosunek do tego, jak poruszam się względem tradycji. Uważam, że powinno się mieć na uwadze całe zaplecze wykonań, które towarzyszy wielkim dziełom. W momencie, gdy mamy dostęp do najlepszych interpretacji, mamy je w uchu i sami później śpiewamy arie czy całe partie operowe, to wiemy jak wysoko jest postawiona poprzeczka. Zawsze czułam, że nie dorównuję tym wzorcom - mówiła śpiewaczka.
rozwiń zwiń