Krzysztof Ścierański o rytmie, który prowadzi przez życie

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2026 11:00
Grał z najważniejszymi: z Markiem Grechutą, z Grzegorzem Ciechowskim, z Marylą Rodowicz, z Alibabkami, z zespołami Laboratorium i String Connection, z Czesławem Niemenem. Liczby płyt, na których pojawia się jego nazwisko, jest trudna do ustalenia. Mówi się nawet o 170 albumach. W archiwach Polskiego Radia znajduje się ok. 800 pozycji z jego nazwiskiem. Od lat fascynuje go rytm: jego energia i kulturowe odcienie. Gościem audycji "Cafe Muza" był Krzysztof Ścierański.

Ogłuszający Animalsi

Duży wpływ na rozwój zainteresowań muzycznych Krzysztofa Ścierańskiego miał jego brat, Paweł. - Mój brat jest cztery lata starszy, więc był bardziej dojrzały. Słuchał Radia Luxembourg w latach 60., zabierał mnie na pierwsze koncerty, choćby The London Beats, zespół coverowy, który świetnie wykonywał światowe przeboje. To był szał rock’n’rolla. A potem zabrał mnie na koncert The Animals w Hali Wisły w Krakowie. To było potężne przeżycie, ogromna głośność, futra na scenie, Eric Burdon śpiewający z niesamowitą siłą, Alan Price na organach Farfisa. To był bardzo głośny koncert, przez trzy godziny byłem ogłuszony - wspominał Krzysztof Ścierański.

Czytaj także:

Grać "na ucho"

Pierwsze próby grania zawdzięczał bratu, sąsiadom i radiu, czy to Luxembourg, czy Polskiemu Radiu. - Do szkoły muzycznej chodziłem krótko. Najpierw były nieudane próby z fortepianem, uciekałem pod stół. Później lekcje u starszej pani, która miała do mnie cierpliwość. Masowała mi palce przed graniem. Grałem z nut, ale wolałem ze słuchu. Miałem wadę wzroku, której nie skorygowano. Zawsze ciągnęło mnie do grania "na ucho" - wspominał artysta.

W końcu przyszła pora na kontrabas. - Dołączyłem do zespołu mojego brata. Graliśmy covery Black Sabbath, Hendrixa. Nie było jeszcze dyskotek. Uczył mnie pan Styczowski. Niestety choroba przerwała naukę, nie poszedłem nawet na egzamin. W międzyczasie słuchałem audycji "Z warszawskich klubów jazzowych", nagrań Laboratorium. I tak los mnie skierował w stronę jazzu - zaznaczył.

Grając z Grechutą

Krzysztof Ścierański występował też z Markiem Grechutę. - Brat grał z nim po rozpadzie Anawy w grupie WIEM. Zaproponował, żebym przyszedł na próbę. Nagraliśmy "Godzinę miłowania". Byłem w drugiej klasie liceum. W szkole nie przyznawałem się, że gram z Grechutą, żeby nie musieć występować na akademiach.

***

Karierę rozpoczynał jako basista zespołu Laboratorium (1976–1980), z którym koncertował w Polsce i za granicą - od San Sebastián po Indie - i nagrał 5 albumów. Następnie dołączył do formacji Air Condition Zbigniewa Namysłowskiego, występując m.in. na North Sea Jazz Festival.

W latach 80. współtworzył String Connection, koncertując w Europie i Ameryce Północnej, zdobywając nagrody i rejestrując kolejne płyty. Równolegle rozwijał działalność solową. Pierwszą płytę Bass Line nagrał w 1983 roku. W kolejnych latach prowadził własne projekty, współpracował z wybitnymi muzykami i regularnie występował w kraju oraz za granicą, od Europy po Indonezję i USA.

Tworzył zespoły takie jak Music Painters, realizował autorskie albumy (Far Away from Home, Flying Over, Independent) i brał udział w międzynarodowych trasach koncertowych. Szczególne miejsce w jego artystycznej drodze zajmuje współpraca z Bernardem Maselim, którego wrażliwość i poczucie rytmu stanowią dla niego stałe źródło inspiracji.

W 2007 roku, po 27 latach przerwy, ponownie wystąpił z zespołem Laboratorium, symbolicznie domykając pewien etap swojej drogi. Nadal koncertuje, nagrywa i poszukuje nowych brzmień, konsekwentnie podążając za przekraczającym granice rytmem.

https://scieranski.art/o_mnie.html

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadzenie: Andrzej Zieliński

Gość: Krzysztof Ścierański

Data emisji: 25.01.2025

Godz. emisji: 10.00

Czytaj także

"Jazz.PL". Krzysztof Ścierański: zagram również na gitarze, nie tylko na basie

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2024 17:00
- Zamówiłem sobie instrument podwójny: gitarę i bas w jednym, ale nie jest jeszcze skończony. Wkrótce będę mógł grać na basie i gitarze jednocześnie. Na koncercie w Dwójce zagram osobno na gitarze i gitarze basowej. Ta muzyka zyskała dzięki obecności Grześka Górkiewicza, ponieważ on gra akordy pięknym brzmieniem, które inspirują mnie do gitarowych solówek - mówił Krzysztof Ścierański przed piątkowym (26.01) koncertem w cyklu "Jazz.PL".
rozwiń zwiń