Katarzyna Sadkowska: Anna Kowalska jest niesłusznie zapomniana

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2020 17:30
- Warto sięgnąć po "Dzienniki" Kowalskiej, bo zdecydowanie nie jest ona tylko tą od Marii Dąbrowskiej. (…) Rzadko zdarza się osoba uczciwa, błyskotliwa i ciekawa intelektualnie - tak o Annie Kowalskiej mówiła w Dwójce literaturoznawczyni Katarzyna Sadkowska.
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock/Billion Photos

Posłuchaj
08:35 _PR2_AAC 2020_11_13-16-45-44.mp3 Katarzyna Sadkowska poleca wspomnienia Mirosława Żuławskiego, dzienniki Anny Kowalskiej i "Austerlitz" Sebalda (Literackie witaminy/Dwójka)

Ostatnie lektury Katarzyny Sadkowskiej wiązały się ze stałym zainteresowaniem kulturą Lwowa oraz ze względu na pracę nad antologią poezji Lwowa międzywojennego. - Także współredaguję tom wspomnień o lwowskim życiu artystycznym tamtego czasu - uzupełniła pisarka i dodała, że sięgnęła po dwie ciekawe książki. Po wspomnienia pt. "Album domowe" Mirosława Żuławskiego, ojca Andrzeja reżysera i po "Dzienniki" Anny Kowalskiej.

Podcast. Magda Mikołajczuk mówi o książce Mirosława Żuławskiego "Opowieści mojej żony">>>

Pisarka zwróciła uwagę, że Mirosław Żuławski pisał językiem prostym, ale bardzo zadbanym, dlatego czyta się je dziś z przyjemnością i lekkością. Dom dziadków w Dobromilu, w którym Żuławski - jak twierdzi - odebrał kompletną edukację życiową, stał się w tej książce punktem wyjścia opowieści o polskich losach na Kresach. O kulturze materialnej i duchowej, o trwaniu i wreszcie o bezpowrotnym opuszczeniu tego miejsca przez członków rodziny. Żuławski opowiada też o środowisku literackim, sam był poetą zaprzyjaźnionym z kręgiem lwowskich "Sygnałów" i tam debiutującym. Pisze ciekawie o pracy w administracji sanacyjnej lat 30. i powojennych. Wspomina specyfikę życia we Lwowie czasu okupacji nazistowsko-sowieckiej, swoją działalność w AK, a także karmienie wszy w Instytucie Rudolfa Weigla. Mirosław Żuławski w swoim zbiorze felietonów jawi się jako przedstawiciel odchodzącej już generacji, która mimo dziejowych burz miała jeszcze możliwość poznać na Kresach, przed wojną smak trwania w określonych miejscach, tradycjach, wartościach. A potem smak bezpowrotnej straty, los wysadzonych z siodła. Ten rys, ale i kapitał polskiej szlacheckiej przedwojenności, jest obecny w stosunku do świata, w spojrzeniu na ludzi, w myśleniu Żuławskiego.

szczygieł1200.JPG
Mariusz Szczygieł: bez słowa nie istnieję

Anna Kowalska i Maria Dąbrowska. Z historii dramatycznego uczucia >>>

O Annie Kowalskiej mówi się ostatnio więcej z powodu ukazania się jej biografii pióra Sylwii Chwedorczuk. Warto sięgnąć do wydanego w 2008 r. wyboru z jej zapisków - "Dzienniki 1927-1969". Są to zapiski wybrane i opracowane przez Pawła Kądzielę ze wstępem Julii Hartwig. - Warto sięgnąć po "Dzienniki" Kowalskiej, bo zdecydowanie nie jest ona tylko tą od Marii Dąbrowskiej - podkreśliła Sadkowska. Zapisy Kowalskiej z okresu powojennego ukazują ją jako osobę bardzo wnikliwie czytającą nie tylko literaturę dawną i współczesną. Jest osobą uważnie czytającą rzeczywistość społeczną, literacką, polityczną Polski komunistycznej. Kowalska portretuje oba światy, tzw. szarych obywateli i literacki. Sama Kowalska jako diarystka pozostaje na uboczu, jako czujna, mądra i wyrozumiała obserwatorka. - Kowalska śledzi i ciekawie komentuje wydarzenia polityczne z wyraźną i niekłamaną troską o Polskę, bynajmniej nie o Polskę komunistyczną. Rzadko zdarza się osoba uczciwa, błyskotliwa i ciekawa intelektualnie - dodała pisarka. Kowalska jest według dwójkowego gościa niesłusznie zapomniana.

Bonowicz_Tischner_Biografia_popr_500pcx (1).jpg
Karol Maliszewski o wysyłaniu ciała w bój filozoficzno-liryczny

"Austerlitz" Sebalda - wędrówka ku pamięci i niepamięci>>>

Zrozumieć tożsamość człowieka XX wieku>>>

Chciałabym wspomnieć o "Austerlitz", ostatniej powieści Sebalda. Jest to niezwykle wciągająca narracja. Niepozbawiona zresztą sygnałów dialogu z wcześniejszymi tekstami literackimi np. "Listem lorda Chandosa" Hugona von Hofmannsthala ze wspólnym wątkiem rozpadania się spójności języka, jego nieprzystawania do opisu świata. A także z wątkiem pisania jako czynności arbitralnej lub złudnej. Sebald potrafi niezwykle umiejętnie wprowadzić czytelnika w łagodnie melancholijną i poetycką atmosferę współistnienia przeszłości i teraźniejszości w każdym miejscu architektury, budowli i historii pojedynczego człowieka. Niezwykle poruszająca, choć nienowa, jest myśl, którą w tej powieści odnajduję. A mianowicie cywilizacje, które wyrzekają się pielęgnowania pamięci indywidualnej i prehistorii zbiorowej, nieuchronnie się degenerują lub nie żyją naprawdę. Szacunek dla przeszłości Sebalda łączy się z szacunkiem dla historii pojedynczego człowieka. Jest to proza bardzo pociągająca i wciągająca właśnie przez subtelność opisu i czułość autora dla bohatera.

Czekamy również na Państwa opowieści o książkach, które w tym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Kinga Michalska

Gość: Katarzyna Sadkowska(pisarka, literaturoznawczyni)

Data emisji: 13.11.2020

Godz. emisji: 16.45

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marcel Woźniak: najważniejsze jest szukanie prawdy

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2020 10:44
- W  moim przekonaniu jest to jedna z najważniejszych książek tego roku, dlatego, że dużo nam mówi o kondycji naszego internetowego świata - powiedział w Dwójce pisarz Marcel Woźniak o książce "Mindf*ck. Cambridge Analytica, czyli jak popsuć demokrację" Christophera Wyliego.
rozwiń zwiń