Dionisios Sturis: czekam z utęsknieniem na moment kiedy będzie można podróżować

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2021 22:45
- Jestem przede wszystkim czytelnikiem reportażu, zacząłem też uprawiać tę sztukę. To trudny czas dla reportażu, niełatwo dotrzeć na miejsce, porozmawiać z ludźmi bezpośrednio - mówił urodzony w Grecji, ale wychowany i mieszkający głównie w Polsce pisarz i dziennikarz Dionisios Sturis.
Smaki kuchni greckiej
Smaki kuchni greckiejFoto: Oleksandra Naumenko/shutterstock.com

- Mam kilka planów książkowych, chciałbym je zacząć realizować w duchu takiej pogłębionej kwerendy, która polega na tym, że jadę gdzieś na długo albo wracam kilka razy w to samo miejsce, bo bez tego reportażu nie ma. Kiedy pracuję nad książką czy artykułem, to myślę, że ta przestrzeń między zdaniami to powietrze z miejsca o którym piszę - dodał.


Posłuchaj
09:11 Witaminy 7.05.2021.mp3 Dionisios Sturis o tym co czyta i pisze (Literackie witaminy)

 

Dionisios Sturis opowiedział także na antenie Dwójki o książkach, w których znalazł owo powietrze jako czytelnik. To były nie tylko reportaże, ale również fikcja literacka czy biografia. - Ostatnio wróciłem do "Jawnych tajemnic" Alice Munro, nietypowego dla niej zbioru opowieści, bo wszystkie są ze sobą jakoś połączone. Na początku wydaje się, że ich bohaterowie żyją sobie spokojnie, statecznie, a już po kilku stronach stają przed ważnymi wyborami - powiedział.

Kolejna książka to "Wygnaniec" Artura Domosławskiego, czyli biografia Zygmunta Baumana. Są w niej fragmenty, gdzie autor zastanawia się nad pisaniem biografii, wciąga czytelnika w rozmowę o roli autora takiej książki, co mu wolno, a czego nie, prowokuje do myślenia. - Świetnie napisana, trudno się od tej biografii oderwać - podkreślił Sturis.

Trzecią pozycją polecaną przez gościa Dwójki był typowy reportaż - "Ostatni trop", autorstwa amerykańskiego reportera Marka Bowdena. To historia zaginięcia dwóch dziewczynek w 1975 roku - sióstr Lyon, które wyszły z domu do pobliskiego centrum handlowego na przedmieściach Waszyngtonu i ślad po nich zaginął. Przez kilkadziesiąt lat policja była bezradna, śledztwo nabrało rozpędu dopiero w 2014 roku dzięki nowym śladom. - To w pewnym sensie książka o nadziei na sprawiedliwość i o karze - zaznaczył Dionisios Sturis.

Na zakończenie spotkania ze słuchaczami Dwójki zapowiedział także również dwie swoje nowe książki. - W połowie czerwca ukaże się w pewnym sensie kontynuacja "Gorzkich pomarańczy", czyli "Zachód słońca na Santorini". Będzie tam dużo o greckiej historii współczesnej, generalnie zastanawiam się w niej nad tym, co znaczy być Grekiem, co znaczy być Europejczykiem. Dużo gotowałem w czasie pandemii i z tego urodziła się druga książka reportersko-kulinarna. Kiedy Europa się zamknęła, postanowiłem znajomym i rodzinie przybliżyć Grecję poprzez gotowanie greckiego jedzenia, zacząłem dzielić się tym w internecie i tak zrodził się pomysł na tę książkę, która pojawi się w lipcu - zapowiedział gość Doroty Gacek.

Czekamy również na Państwa opowieści o książkach, które w tym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***dwójka/literatura

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Dorota Gacek

GośćDionisios Sturis (pisarz i dziennikarz)

Data emisji: 07.05.2021

Godzina emisji: 16.45

mo

Czytaj także

Marian Sworzeń: na nowo sięgnąłem po Zagajewskiego

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2021 17:33
- Poezja Zagajewskiego była dla mnie zawsze wzorem twórczości, która mobilizuje czytelnika, która pokazuje, jak pięknie można pisać o świecie i go przeżywać - mówił w "Literackich witaminach" Marian Sworzeń, pisarz, dramaturg i eseista.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ilona Wiśniewska: na północy Norwegii inaczej się myśli o wiośnie

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 21:15
- Cały zeszły rok był dla mnie czytelniczo taki istotny, bo największe ukojenie znajdowałam w czytaniu książek, które wyjaśniają w jakiś sposób moje zakorzenienie w przyrodzie. Jedna z najwspanialszych książek o Arktyce wyszła w Polsce w zeszłym roku - to "Arktyczne marzenia" Barry'ego Lopeza. To jest książka napisana w 1986 roku, a te wszystkie przemyślenia, które on miał wtedy, już prawie 30 lat temu, są opisane w taki piękny sposób - mówi pisarka Ilona Wiśniewska.
rozwiń zwiń