"Trans-Atlantyk" Gombrowicza. Czyta Krzysztof Globisz

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2021 11:53
Od  10.05 maja do 11 czerwca w paśmie "Literacka sjesta" słuchaliśmy powieści Witolda Gombrowicza, w której autor rozprawia się z podtrzymywanymi przez tradycję stereotypami narodowymi. Wybrane fragmenty czytał Krzysztof Globisz.
Witold GOmbrowicz
Witold GOmbrowiczFoto: PAP/De Agostini/World Illustrated/Photoshot

gombrowicz 1200.jpg
Witold Gombrowicz - serwis specjalny Polskiego Radia

W sierpniu 1939 roku Witold Gombrowicz otrzymał zaproszenie do udziału w rejsie statku pasażerskiego MS Chrobry, który zainaugurował nowe połączenie Gdynia - Buenos Aires. Kiedy statek miał wyruszyć w powrotną podróż do Europy, pisarz postanowił zostać w Argentynie. To wydarzenie stało się tłem znakomitej powieści "Trans-Atlantyk", wydanej w Paryżu w 1953 roku.

Wielu historyków uważa "Trans-Atlantyk" za najważniejszą powieść w dorobku literackim Gombrowicza. Akcja dzieła dzieje się w pierwszych tygodniach wojny, ale nie ona jest tu najważniejsza. Obserwujemy przede wszystkim starcie "synczyzny" z ojczyzną, czyli nowoczesności z tradycyjną polskością, zastygłą w sarmackich jeszcze formach. Stąd archaiczny język, stylizowany na pamiętniki Paska. Narrator, który nazywa się tak, jak autor, styka się nieustannie z groteskowymi rytuałami narodowymi i patriotycznymi. Przez swoje działania sprawia, że stają się jeszcze bardziej groteskowe. "Trans-Atlantyk" to powieść momentami bardzo zabawna, ale z bardzo poważnym przesłaniem.

***

Tytuł audycji: Literacka sjesta

Data emisji: 10.05-11.06.2021

Godzina emisji: 15.00-15.15

Czytaj także

Tomasz Tyczyński: wobec Gombrowicza pojawiają się oczekiwania

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2019 15:12
- Podczas festiwalu będziemy zastanawiać się nad literaturą jako sposobem trwania w cywilizacji, kulturze, przechowania pamięci - opowiadał gość audycji "Wybieram Dwójkę".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Skąpy Gombrowicz, nieufny Cortázar". Życiowe przypadki Zofii Chądzyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2021 05:50
- Zadzwonił telefon, odbieram, a tam: "Tu Witoldo, Witoldo Gombrowicz. Czy zechcę odwiedzić jego niskie progi. Będzie całe Buenos Aires i koktajl na sto dwa". No to się wybrałam… - opowiadała w jednej ze swoich barwnych gawęd Zofia Chądzyńska. 24 lutego mija 109. rocznica urodzin tej znakomitej tłumaczki.
rozwiń zwiń