Max Popławski. Londyńczyk, który uwielbia pierogi i ceni polską szczerość

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2026 10:43
Wynajduje różne zabawne fakty, niespójności w naszej tradycji, kulturze czy historii. Pokazuje, jak z pozycji obcokrajowca widzi polskie wesele, spotkanie rodzinne czy polskie święta. - Uwielbiam to, że Polacy są wobec siebie szczerzy. Zawsze mówicie to, co myślicie i bardzo mi to odpowiada - mówił max Popławski, Brytyjczyk mieszkający w Polsce. 
Max Popławski i Kamil jasieński w studiu Czwórki
Max Popławski i Kamil jasieński w studiu CzwórkiFoto: Piotr Podlewski/Czwórka

Jego babcia i dziadek byli Polakami, jednak Max Popławski dopiero od ponad czterech lat mieszka w Polsce. - Wszystko było bardzo skomplikowane, dziadkowie przeprowadzili się do Anglii jako nastolatkowie - każde z nich oczywiście oddzielnie. Poznali się dopiero tutaj kilkanaście lat po drugiej wojnie światowej - mówił w rozmowie z Czwórką.

Max Popławski w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy

Jak wspominał, przez większość dzieciństwa mówił wyłącznie po angielsku, zarówno w domu jak i w szkole, wśród przyjaciół. Potem zaczął podróżować. Mieszkał m.in. w Niemczech, Holandii, Dubaju i USA. Polska to dopiero szósty kraj, w którym osiadł Max Popławski, a nasz język poznał dopiero, gdy jako młody dorosły dostał ofertę pracy w Warszawie i postanowił się przeprowadzić. - Dziadkowie zmarli zbyt wcześnie, bym mógł przeprowadzić z nimi rozmowę o polskiej kulturze i historii. Mam jednak taką misję, by poznać ten kraj, kulturę i tradycję. Dziś w Polsce zawsze jestem Brytyjczykiem, który ma polski paszport, ale w Anglii jestem Polakiem, który ma brytyjski paszport. 

Zobacz także:

Jako nastolatek Max pytał rodziców o swoje polskie korzenie. - Kim jest Lech Wałęsa, co to był PRL - wymieniał. W Anglii nigdy nie spotkał innego "Popławskiego", w Polsce, już podczas pierwszego spotkania w nowej pracy dostrzegł aż cztery - obce sobie - osoby o tym nazwisku. Do Polski przyjechał pierwotnie na pół roku. - Sześć miesięcy to za mało, by nauczyć się języka polskiego. Zostałem więc na rok, potem na drugi, trzeci... I dziś już mam tu dwa koty, więc chyba nie mogę się wyprowadzić. 

Co zaskoczyło go w Polsce? - Pogoda. W Polsce lato jest naprawdę ciepłe, a zimą jest bardzo zimno. Któregoś dnia, gdy było -20 stopni z rana wstałem z łózka i po prostu się popłakałem, że muszę opuścić dom - wspominał ze śmiechem. - Oba narody, zarówno Polacy jak i Brytyjczycy lubią też czasem ponarzekać. Jednak Polacy nie uprawiają small talków, czyli nie rozmawiają z obcymi, na przykład o pogodzie, i za tym bardzo tęsknię. W Anglii ludzie po prostu lubią rozmawiać z innymi, tu tego nie ma. To różnica kulturowa, która bardzo rzuca się w oczy - opowiadał. Zdradził też, które przysmaki polskiej i angielskiej kuchni smakują mu najbardziej, ale nie tylko.

- Podoba mi się też, że Polacy są dumni z siebie. Dużo pracują i widać, że chcą od życia coraz więcej. Mają dużo pomysłów, to nie jest to samo, co kiedyś, że "byle przeżyć". Dziś Polacy sądzą, że przyszłość może być super i mi się to bardzo podoba. Jesteście też niezwykle szczerzy, mówicie to, co myślicie. To jest super, bo dzięki temu zawsze wiesz na czym stoisz. Bardzo cenię tę cechę. Jedyne, co dla mnie jest zmorą, to wizyta w urzędzie. Biurokracja ma się u was bardzo dobrze. 

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzący: Kamil Jasieński

Gość: Max Popławski (Brytyjczyk mieszkający w Polsce)

Data emisji: 04.05.2026

Godzina emisji: 14.15

kd

Czytaj także

Budapeszt na city break. Co warto tam zobaczyć?

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2023 10:45
Tym razem wraz z Oliwią Krettek wybieramy się do stolicy Węgier. Przez Budapeszt przepływa rzeka Dunaj - na lewym brzegu, peszteńskim, rozciąga się równina, brzeg prawy to wyżynna Buda. Sprawdzamy, jak zorganizować city break w tym mieście. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Agnieszka Muszyńska: w sztuce malowania ciała mniej znaczy więcej

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2026 10:32
- Maluję ciało cały czas. Nie ma dnia, bym nie pracowała, ale lubię to co robię. Na co dzień sama maluję się jednak bardzo delikatnie, albo wcale. Nie mam problemu z tym, by bez makijażu wyjść do sklepu - opowiadała Agnieszka muszyńska. 
rozwiń zwiń