Leszek Talko: zawsze marzyłem o Śródziemnomorzu

Ostatnia aktualizacja: 18.06.2026 14:11
Leszek Talko kilka lat temu rzucił wszystko i na toskańskiej prowincji kupił starą willę. Jak wyglądała przeprowadzka i czy wystarczy kupić dom, by przestać być dla lokalsów obcokrajowcem? O życiu w małym włoskim miasteczku rozmawiamy z nim w "Popołudniówie".
Leszek Talko
Leszek TalkoFoto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

- Ja zawsze marzyłem o Śródziemnomorzu, ale to niekoniecznie musiała być Toskania. Miały być cykady, piękne widoki i wzgórza za oknem, piękne stare miasteczko gdzieś dookoła, stary kamienny dom, tysiącletnie kościoły na wyciągnięcie ręki, blisko morze i mnóstwo miejsc związanych z opowieściami, legendami i historią. Toskania Północna oprócz tych wszystkich zalet okazała się w zasięgu naszych możliwości - mówi Leszek Talko, autor książki "Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji".

 

Posłuchaj audycji "Popołudniówa" z Leszkiem Talko

 

Jak podkreśla gość Czwórki, nie każdemu włoska codzienność przypadnie do gustu. - Włochów, Włochy i Toskanię trzeba kochać i brać takie, jakie są. My je kochamy i uwielbiamy łącznie ze wszystkimi dziwactwami. Co prawda znamy Polaków, których te dziwności wkurzają. My uznaliśmy za urocze włoskie dziwactwo, że w miasteczku obok bankomaty mają przerwę obiadową. To, że bank jest nieczynny w godzinach 12-15 wiedzieliśmy, ale nie sądziliśmy, że bankomat też nam wyświetli napis, że jest nieczynny - opowiada Talko.

- Kiedy zepsuł nam się samochód i przyjechała pomoc drogowa, żeby go odholować, to przez dwa tygodnie nie wiedzieliśmy gdzie jest. Ubezpieczyciel codziennie rano nas zapewniał, że wszystko jest w porządku i samochód zaraz trafi do warsztatu, ale nigdy tam nie trafiał. Dopiero po dwóch tygodniach został tam dostarczony. My siedzieliśmy, popijaliśmy kawę i mówiliśmy "no cóż, Włochy" - mówi rozmówca Kamila Jasieńskiego.


Zobacz także:


- Niektóre domy w naszym miasteczku mają wyryte daty powstania sprzed 400 czy 500 lat. Złożone jest z 65 starych, średniowiecznych domów, a sama miejscowość powstała jeszcze w czasach etruskich, czyli kilkaset lat przed naszą erą. Na pewno istniała w czasach rzymskich, a w zapiskach chrześcijańskich pojawia się w IX wieku - wyjaśnia Leszek Talko.

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzi: Kamil Jasieński

Gość: Leszek Talko (autor książki "Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji")

Data emisji: 17.06.2026

Godzina: 15.14

kajz

Czytaj także

Zagadki polskiej etymologii. Skąd wzięły się nasze najdziwniejsze powiedzenia?

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2025 14:02
O co chodzi, kiedy znajomy mówi, że znacie się jak łyse konie, mimo że macie włosy? Dlaczego podczas kłótni z chłopakiem on twierdzi, że stajesz okoniem, skoro leżysz właśnie na kanapie? I czemu wszyscy chcą zbijać kokosy, skoro arbuzy są sto razy lepsze? Weronika Zych wzięła pod lupę wszystkie najdziwniejsze powiedzenia oraz zwroty i opisuje je w swojej książce "Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy".
rozwiń zwiń