48h AI Film Challenge. Marek Mardosewicz o filmowym jamie z wykorzystaniem AI

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2026 15:56
29 maja w Warszawskiej Szkole Filmowej startuje 48h AI Film Challenge - intensywny jam dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić, jak wygląda opowiadanie filmowych historii w erze sztucznej inteligencji. Uczestnicy będą mieli dokładnie dwa dni na stworzenie krótkiego filmu z wykorzystaniem narzędzi AI. Wydarzenie prowadzi Marek Mardosewicz, który jest gościem audycji "Wszyscy ludzie przyszłości".
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

- Uczestnicy będą mieli dwa dni - od piątku do niedzieli - na stworzenie filmu przy pomocy sztucznej inteligencji. Będą musieli napisać scenariusz, stworzyć wszystkie ujęcia, skomponować muzykę, a potem wysłać po dwóch dniach film, który będzie miał długość od jednej do trzech minut, w którym w każdej sekundzie w warstwie wizualnej będzie obecna sztuczna inteligencja - mówi Marek Mardosewicz, scenarzysta, dramatopisarz i twórca wizualny specjalizujący się w pracy z AI.

 

Posłuchaj audycji "Wszyscy ludzie przyszłości" z Markiem Mardosewiczem

 

Konkursowe prace nie muszą być wykonane w pełni przy pomocy AI, a te narzędzia mogą stanowić jedynie element całej produkcji. - Można samemu skomponować muzykę, a aktorzy mogą wszystko zagrać, a potem użyć narzędzi sztucznej inteligencji w postprodukcji. To nie jest inicjatywa, która tworzy kolejny AI slop, do którego jesteśmy przyzwyczajeni - opowiada Mardosewicz. - Na początku dajemy uczestnikom trzy gatunki, trzy przedmioty i trzy typy postaci, a każda osoba lub drużyna musi wybrać jeden z nich. To jest po to, żeby nie było tak, że ktoś przyjdzie z gotowcem i wygra nagrody - dodaje.



Marek Mardosewicz widzi obecnie dwie perspektywy wykorzystania AI w warstwie wizualnej filmu. - W tym momencie są dwa rozwiązania. Pierwsze, nazwijmy hybrydowym, gdzie mamy aktora, która zagra całą scenę, a potem przy pomocy sztucznie inteligencji zamienimy jego kostium albo tło. Czyli tak, jak nakręciło się wszystkich "Avengersów" czy "Piratów z Karaibów", po prostu CGI i green screen. Druga rzecz, bardziej kontrowersyjna, ta o którą martwią aktorzy; jeśli bylibyśmy w stanie wyprodukować cały film, w którym nie będzie aktorów, tylko postaci, a głosy nagramy lub wygenerujemy, to oczywiście aktor nie jest potrzebny. Tylko takie rzeczy nie opowiadają historii, nie wzruszają nas i nie są dobrze zagrane - tłumaczy gość Czwórki.


Zobacz także:


- Historie, które próbujemy opowiedzieć poprzez promptowanie AI są niskiej jakości, generyczne i nieatrakcyjne. Powiem górnolotnie, nie mają elementu ludzkiego, niedoskonałości i tego czegoś, po co jednak opowiadamy historie - podkreśla rozmówca Marty Zinkiewicz.

***

Tytuł audycji: "Wszyscy ludzie przyszłości"

Prowadzi: Marta Zinkiewicz

Gość: Marek Mardosewicz (scenarzysta, dramatopisarz i twórca wizualny, wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej)

Data emisji: 27.03.2026

Godzina: 19.14

kajz

Czytaj także

The Future Report. Jak nastolatki spędzają czas w internecie?

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2025 12:04
Google właśnie opublikował raport "The Future Report 2025" - pierwsze w Europie, unikatowe badanie, które oddaje głos młodym ludziom z siedmiu krajów. W "Pogadajmy!" rozmawialiśmy z Jagodą Zakrzewską i Grzegorzem Święchem o tym, jak młodzi korzystają z technologii, szukają cyfrowej równowagi i co naprawdę myślą o świecie online.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dlaczego polski widz nie chce oglądać rodzimych horrorów?

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2025 17:39
Polskie kino od lat unika gatunku horroru, choć w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się twórcy próbujący przełamać ten schemat. Razem z Julią Miką, Bartoszem M. Kowalskim i Dawidem Torronem rozmawiamy o tym, dlaczego w Polsce tak trudno zrobić dobry film grozy.
rozwiń zwiń