Pieszymi jesteśmy codziennie. Kierowcami jednak też bywamy

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2021 20:55
Liczba samochodów z roku na rok rośnie. Niestety miejska przestrzeń nie jest z gumy, a zatory uliczne tylko się zwiększają. Samorządy prześcigają się we wprowadzaniu rozwiązań, które rozładują korki, ale też zachęcą do przemieszczania się po mieście komunikacją miejską czy pieszo.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Foto: shutterstock.com/Isaaack

transport komunikacja tramwaj przystanek 1200.jpg
Szare eminencje miasta. Kto przygotowuje rozkłady jazdy?

Zwężanie ulic, wprowadzenie ruchu jednokierunkowego, tworzenie buspasów i wyznaczanie miejsc parkingowych to tylko niektóre z rozwiązań mających pomóc w przemieszczaniu się w miastach. Niestety kierowcy aut osobowych często mają inne zdanie, twierdzą, że wprowadzane innowacje nie przynoszą efektów i coraz częściej mówią o dyskryminacji zmotoryzowanych.


Posłuchaj
04:12 czwórka czat czwórki 20.10.2021.mp3 Komu samochody w mieście przeszkadzają, a komu nie? (Czat Czwórki/Czwórka)

 

- Ostatnio polityka światowa, polega na wyłączaniu kierowców z użytkowania miasta - mówi Krzysztof Komorowski z inicjatywy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. - Ostatnio czytaliśmy, że w Berlinie chcą wyłączyć z ruchu samochodowego 80 kilometrów kwadratowych miasta. Myślę, że to jest jakaś obsesja na punkcie osób korzystających z samochodów. W Polsce widzimy też podobne tendencje: zawęzimy, zlikwidujemy, postawimy słupki. Konsekwencją tego są korki. Jeśli zlikwidujemy miejsca parkingowe, to kierowcy jeżdżą po okolicy, poszukując jakiegokolwiek miejsca.

Krzysztof Komorowski zauważa, że w centrach miast są urzędy, szkoły, przedszkola, przychodnie, instytucje publiczne. Jego zdaniem do tych wszystkich miejsc trzeba dowieźć dzieci lub siebie. - Likwidacja miejsc parkingowych, stawianie słupków tam, gdzie ludzie chcieliby podjechać, zrobić zakupy i odjechać, sprawia, że ludzie stają na zakazach, blokują buspasy. A tymczasem obok są szerokie na 6-7 metrów puste chodniki - ocenia.


Zobacz także:

Miasto dla ludzi 

Miejscy aktywiści są jednak innego zdania. Podkreślają, że to kierowcy są uprzywilejowaną grupą, do której należy zbyt dużo naszej wspólnej przestrzeni.

- Patrząc na nasze ulice, widzimy, że one są skonstruowane tak, żeby było wygodnie przejechać samochodem i zaparkować - mówi Kuba Czajkowski ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. - Zdecydowanie większy udział w naszej wspólnej przestrzeni powinny mieć strefy wspierające aktywne formy mobilności, a obecnie jest ona zdominowana przez elementy motoryzacji. Trzeba przywrócić równowagę, by było miejsce dla pieszych, rowerzystów i dla zmotoryzowanych - dodaje.

Prawda jest taka, że zdecydowana mniejszość mieszkańców miast, takich jak Warszawa, korzysta na co dzień z samochodu. Zdecydowana większość mieszkańców korzysta z własnych nóg, transportu publicznego i innych aktywnych form mobilności do przemieszczania się Kuba Czajkowski

W miastach mieszkamy wszyscy razem. - Wszyscy jesteśmy mieszkańcami. Nie można dzielić społeczeństwa ze względu na to, czym się dany człowiek przemieszcza. Musimy działać dla wszystkich mieszkańców - podkreśla Krzysztof Komorowski.

Kuba Czajkowski też nie nazywa samochodów czystym złem, widzi w nich narzędzie, które może służyć różnym celom. - Samochody generują 25-30 procent ruchu w miastach, a zajmują od 80 do 90 procent przestrzeni między budynkami - podaje dane. - Ten podział nie jest sprawiedliwy. Sprawne miasta to takie, gdzie ten podział jest bardziej zrównoważony. Czyli więcej przestrzeni dla pieszych, rowerzystów, więcej zieleni. Musimy zadbać o więcej przestrzeni dla ludzi, mniej dla samochodów – dodaje.

Bez komunikacji publicznej ani rusz

Miejskiej przestrzeni brakuje w całej Europie i wiele krajów dyskutuje o tym problemie. Kuba Czajkowski z MJN podkreśla duże znaczenie transportu zbiorowego, komunikacji miejskiej, która dzięki buspasom staje się punktualna i wydolna. Krzysztof Komorowski zwraca uwagę, że komunikacje miejskie polskich miast nie byłyby w stanie obsłużyć wszystkich obywateli, gdyby ci zrezygnowali z aut.

Tu rozwiązaniem jest tworzenie centr swojej aktywności w promieniu 15 minut pieszo od miejsca swego zamieszkania. - Edukacja, placówka zdrowotna, instytucje kultury powinny być dla nas dostępne w odległości 15 minut. To w połączeniu z dobrze funkcjonującą komunikacją miejską tworzy dobre miejsce do życia - mówi rozmówca Czwórki.

Sprawdź także:

Przedstawiciele obu stron konfliktu, z którymi rozmawiał Maciej Wójcik, zgodnie podkreślają, że najważniejsza jest rozmowa i dyskusja nad wprowadzanymi rozwiązaniami.

***

Tytuł audycji: TOP - Trochę Optymizmu Popołudniem

Prowadzi: Jan Olejniczak

Materiał przygotował: Maciej Wójcik 

Data emisji: 20.10.2021

Godzina emisji: 18.14

pj

Czytaj także

Parkingi podziemne - świetna, choć unikana, alternatywa

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 09:19
Kierowcy twierdzą, że miejsc parkingowych brakuje. Piesi narzekają na centra miast zastawione samochodami. Wydaje się, że mogłyby ich "pogodzić" parkingi podziemne, tych jednak kierowcy unikają.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ile pojedziesz hulajnogą? Co się zmieniło w przepisach?

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2021 14:45
Koniec sierpnia przyniósł nowe regulacje przepisów dotyczących ruchu urządzeń transportu osobistego nazywanych w skrócie UTO, do których zaliczamy min. hulajnogi elektryczne. Sprawdzamy co się zmieniło.
rozwiń zwiń