Kryzys instytucji małżeństwa to fakt

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2014 13:30
Coraz więcej par decyduje się na związki nieformalne, omijając z dala instytucję małżeństwa. Tendencja ta utrzymuje się od lat. - Nie wygląda na to, żeby coś się miało zmienić. Tym bardziej, że nie chodzi tylko o spadek liczby małżeństw, ale poważnych związków w ogóle - zauważyła w Czwórce Agnieszka Przybysz.
Audio
  • Czym spowodowany jest ciągły spadek zaufania młodzi do instytucji małżeństwa? (Czwórka/Się mówi)
Ślub na plaży
Ślub na plażyFoto: Glow Images/East News

Zdaniem ekspertki ds. relacji Agnieszki Przybysz, należy odróżnić dwa rodzaje związków. Jeden z nich to związek z bratnią duszą, gdy doświadczamy prawdziwej miłości, która jest w stanie przetrwać wszelkie zawirowania i dołki. Drugi zaś to związek, w którym wzajemnie doświadczamy różnych sytuacji, rozwijamy się jako ludzie i partnerzy, ale niekoniecznie musi być w nim perspektywa długowieczności. - W tym drugim przypadku często następuje moment stagnacji. Partnerzy dochodzą do muru, od którego się odbijają i zdarza się, że chcą te doświadczenia wykorzystać jednak z kimś innym - przekonywała.
Drugi z gości audycji "Się mówi", student UKSW Stasiek Szeliga, zwrócił uwagę, że od wielu lat trwa kryzys nie tylko małżeństwa jako instytucji, ale ogólnie stosunków międzyludzkich. - Coraz mniej znaczą ludzkie słowa, deklaracje. To, co obiecaliśmy wczoraj, dziś może już niewiele znaczyć. W mediach też nie promuje się i nie pokazuje udanych związków, lecz powtarza o kolejnych rozwodach. Ludziom łatwiej jest być razem w związku nieformalnym, bo gdy coś nie wyjdzie to nie trzeba żadnych formalności, żeby się pożegnać.
PRZECZYTAJ TEŻ: Kiedyś małżeństwo gwarantowało lepszy status, dziś żyjemy na "kocią łapę"

Okazuje się jednak, że nie wszyscy podzielają takie podejście. Słuchacz Czwórki - Michał - ma 32 lata i od dwóch lat jest szczęśliwym małżonkiem. Wraz z życiową partnerką zdecydowali się na ślub cywilny. - Kiedyś miałem też takie podejście, że ta formalizacja to przeżytek i nie jest potrzebna do szczęścia. Życie jednak to zweryfikowało. Wyszliśmy z takiego założenia, że skoro jesteśmy już razem tak długo, bo pięć lat, to warto jednak zmienić nazwisko, dzielmy wszystko formalnie na pół i nie ma w tym nic ze stereotypu, lecz racjonalizm. I nie jest to żaden wyrok ani cyrograf, lecz świadome podkreślenie znaczenia związku.
Więcej o kryzysie związków międzyludzkich w nagraniu audycji "Się mówi".
ac/kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jak skutecznie uwodzić? "Kobiety uwielbiają mężczyzn z planem"

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2014 20:00
Podobno coraz trudniej poznawać nam swoich przyszłych partnerów. Stąd od lat dużą popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju portale randkowe. Dlaczego mamy tak duże problemy z poznaniem swojej drugiej połowy?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Smak pierwszej miłości jest niezapomniany

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2014 15:23
Na ile powiedzenie "pierwsza miłość nie rdzewieje" jest dziś aktualne? Czy rzeczywiście pierwsze uczuciowe doznania i przeżycia, determinują przyszłe wybory? O tym rozmawialiśmy w "4 do 4".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od nadmiaru bodźców, przez izolację, do schizofrenii. Jak nie zwariować?

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2014 17:48
W środkach komunikacji miejskiej i na ulicach można codziennie spotkać tysiące osób ze słuchawkami na głowie, pogrążonych we własnych myślach. Czy to forma odcięcia od szarej rzeczywistości, potrzeba izolacji, prawdziwa pasja do muzyki, czy coś jeszcze innego?
rozwiń zwiń