Kaligrafia i sztuki walki - co mają wspólnego?

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2022 14:25
Kotaro Sasaki jest byłym trenerem reprezentacji Polski w judo, teraz trenuje w warszawskim klubie sportowym. Jednak obok judo ma również inną pasję, jaką jest kaligrafia. Jak przekonuje, obu tym sztukom jest do siebie blisko.
Kotaro Sasaki
Kotaro SasakiFoto: mat.promoc

Sztuka kaligrafii i samurajowie

- W Japonii wszystkie dzieci w wieku 7 lat w programie szkoły mają podstawy nauki kaligrafii. Nauka trwa do 12. roku życia - mówi Kotaro Sasaki w Czwórce. - Kocham kaligrafię. Dla mnie kaligrafia jest też trochę jak sztuki walki, bo dawno temu samurajowie musieli być jednocześnie dobrymi kaligrafami i dobrymi zawodnikami. To była taka tradycja.

Jak przekonuje gość audycji, sztuka walki i kaligrafia są tożsame - obydwie wymagają precyzji, cierpliwości, wytrwałości, staranności i piękna. W dawnej Japonii sztuka kaligrafii nierozerwalnie była związana ze sztuką samurajów. Oprócz treningów sztuk walki ćwiczyli się w misternym pisaniu znaków.


Nowoczesny samuraj

Kotaro rozpoczął treningi judo w wieku 3 lat i chciał być nowoczesnym samurajem. - Judo jest dla mnie najważniejszą rzeczą. Zawsze chciałem być najlepszym zawodnikiem w Japonii, startować w olimpiadach - opowiada. - Udało mi się zdobyć 3 miejsce w Japonii, zdobyłem brązowy medal. Moim kolejnym marzeniem było zostanie trenerem w innym kraju. Co też umożliwiała mi znajomość angielskiego. Wtedy pojawiło się zaproszenie z Polski.

I tak, za sprawą Polskiego Związku Judo, Kotaro przyjechał do naszego kraju, żeby zostać trenerem kadry. Obecnie trenuje w jednym ze stołecznych klubów judo i zajmuje się sztuką kaligrafii.


Kotaro Sasaki Kotaro Sasaki

- Kaligrafia jest jak sztuki walki. Pędzel jest jak miecz - ładny kształt kaligrafowanego znaku wojownicy oddają w precyzyjnym i misternym ruchu katany (miecza japońskiego). Dla mnie jest to bardzo podobne - tłumaczy Kotaro. - Kaligrafia jest też w judo, bo mamy zarówno ruchy okrągłe, jak i kwadratowe. Obok sztuk walki ukształtowała mnie także kaligrafia. Dobrze piszę i dobrze walczę.


Źr. Instagram/KOTAROWSKI


Spersonalizowana kaligrafia 

Kotaro kaligrafował od zawsze, ale to jego zawodnicy zainspirowali go, żeby wyjść ze swoją twórczością szerzej. - Tworzę kaligrafię w kanji (jeden z systemów alfabetu japońskiego). Głównie są to imiona, a ponieważ jedno słowo w japońskim ma różne znaczenia, więc poszczególne znaki odnoszę i dopasowuję do osoby - mówi. - Biorę pod uwagę charakter i wrażenia, jakie wywiera na mnie ta osoba. Więc moje kaligrafie są mocno związane z osobowością, charakterem i imieniem osoby, dla której je wykonuję.


Źr.Youtube/Film o zatrudnionym w klubie szkoleniowcu Kotaro Sasaki

W sztuce kaligrafii na przestrzeni wieków stosowano różnorodne narzędzia, pisano między innymi gęsim piórem, trzcinką, bambusem, a nawet patykiem. Kaligrafowano na papirusie, pergaminie, papierze, a nawet na jedwabiu.

Kotaro swoje kaligrafie wykonuje na zwykłym papierze za pomocą pędzla. Czasami sięga po papier ryżowy. Prace Japończyka można obejrzeć w jego mediach społecznościowych.


Sprawdź także:


Posłuchaj

17:57 Czwórka/Tędy po trendy - Kotaro Sasaki 06.02.2022.mp3 Kotaro Sasaki o połączeniu judo i kaligrafii (Tędy po trendy/Czwórka)

 

***

Tytuł audycji: Tędy po trendy

Prowadzi: Aleksandra Jasińska

Gość: Kotaro Sasaki (trener judo)

Data emisji: 06.02.2022

Godzina emisji: 10.15

aw

Czytaj także

Morderczy wiatrak i inne przesądy. W co wierzą Koreańczycy?

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2021 12:30
- W Korei Południowej ludzie wierzyli, że kiedy w nocy jest włączony wiatrak, a okna pozamykane, to zaczyna on zabierać tlen i może doprowadzić do uduszenia - opowiada blogerka Kimiko Hime. - Ten strach jest wyczuwalny do dziś, zwłaszcza u starszych ludzi. Młodzi się z tego śmieją. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bal przebierańców. "W Korei nikt nie przebiera się za mitologiczne stwory"

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2021 13:30
- Jeśli Koreańczycy wybierają się na bal przebierańców, to traktują to bardzo poważnie. Starannie przygotowują stroje i dbają o najmniejsze szczegóły. Najczęściej inspirują się popkulturą, rzadko natomiast sięgają do koreańskiej tradycji, bo uważają, że byłaby to profanacja - opowiada Karolina Jasińska, czyli Kimiko Hime.
rozwiń zwiń